Mikołaj Bagiński szczerze o Frizie: "Był moim idolem. Ale już nie jest". Co się stało? Te słowa mogą wielu zaskoczyć
Mikołaj Bagiński w formacie "Kula VIVY!" mówi wprost o swoim podejściu do autorytetów i relacji z Frizem. Choć jeszcze niedawno traktował go jak idola, dziś patrzy na tę znajomość inaczej. Co wpłynęło na tę zmianę? W rozmowie z Rafałem Kowalskim padają szczere słowa, które mogą zaskoczyć fanów.
W świecie internetu granica między podziwem a rzeczywistością bywa wyjątkowo cienka. Mikołaj Bagiński nie unika trudnych refleksji i zdobywa się na dojrzałe przemyślenia o tym, czym naprawdę jest autorytet i jak zmienia się on wraz z doświadczeniem.
Mikołaj Bagiński o autorytetach: "Nie mam jednego"
Mikołaj Bagiński zmierzył się z pytaniem o autorytety z "Kuli VIVY!". Jednak zamiast wskazywać jedną osobę, którą bezwarunkowo podziwia, wybiera bardziej złożoną perspektywę.
"Myślę, że nie mam jednego autorytetu, a wiele różnych osób, które robią różne rzeczy i podobają mi się przeróżne projekty" – mówi w rozmowie z Rafałem Kowalskim.
Bagiński nie ukrywa, że kiedyś było inaczej. Wśród osób, które szczególnie go inspirowały, znajdował się Karol Wiśniewski, znany w świecie Internetu jako Friz.

Friz był dla niego autorytetem. Bagi wyjaśnia, co się zmieniło
Zmiana w postrzeganiu Friza przez Mikołaja Bagińskiego to naturalny proces, który wielu zna z własnego doświadczenia – moment, w którym idol przestaje być wyobrażeniem, a staje się realną osobą.
"Friz jest mega spoko ziomkiem, ale jak kogoś nie znasz, to często idealizujesz sobie daną osobę" – tłumaczy Bagiński.
Influencer wprost odnosi się do znanego powiedzenia, które – jak sam przyznaje – okazuje się zaskakująco trafne w praktyce. "Tak się mówi o tym, żeby nie poznawać swoich idoli, bo przestaną być idolami. I nie chcę, żeby to wybrzmiało źle w kontekście Karola, ale trochę tak jest" – mówi.
W wypowiedzi influencera nie chodzi o rozczarowanie, lecz o zmianę perspektywy. Kiedy znika dystans, znika też miejsce na idealizację. Pojawia się za to bardziej realistyczny obraz – często mniej spektakularny, ale za to prawdziwszy.
Influencer zauważa też, że ten mechanizm działa w obie strony – także wobec osób, których jeszcze nie zna: "Na przykład jak teraz sobie myślę o tym, że mam jakieś inne osoby z internetu, których jeszcze nie znam i wydają mi się takie: wow, wow, wow, no to [czasem lepiej, żeby tak zostało]."
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
