niezwykłe historie

Poznali się podczas zajęć z boksu, to była część jego planu... Mija rok od ślubu Karoliny Pisarek i Rogera Salli

Oto historia ich miłości...

Rafał Kowalski 10 czerwca 2023 12:01

Poznali się w klubie sportowym, gdzie trenowała tajski boks. Decyzję o ślubie podjęli po roku znajomości. „Uważam, że nie ma sensu czekać, żeby się upewnić, że ludzie chcą być razem”, mówi nam znana modelka i influencerka Karolina Pisarek. Tylko VIVIE! wraz z mężem Rogerem Sallą opowiedzieli o swojej miłości. Jaka jest ich historia? Przypominamy w dniu pierwszej rocznicy ślubu zakochanych.

Tak wyglądał ślub Karoliny Pisarek-Salli - zdjęcia

Kilka chwil temu na Instagramie Karoliny Pisarek pojawił się post, w którym modelka wspomina swój ślub i wesele. Jak podsumowała ostatnich 12 miesięcy? „Równo rok temu powiedzieliśmy sobie sakramentalne tak. Nie mogę uwierzyć, że to już, bo ja mam wrażenie, jakby to było tak niedawno! Kochanie, dziękuje Ci za wspaniały czas pełen miłości, wsparcia i wrażeń! Ten czas pokazał mi, że nasza relacja jest na dobre i złe… A co najważniejsze w zdrowiu i w chorobie. Los dał nam możliwość szybkiej weryfikacji wielu bardziej i mniej przyjemnych sytuacji", czytamy na Instagramie Karoliny, która miała na myśli wiele trudnych chwil minionego roku. Celebrytka zmagała się z bólami głowy, których źródła lekarze nie byli w stanie ustalić. Leczenie trwa.

,,Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że mam u boku mężczyznę, który zawsze staje na wysokości zadania. Jesteś moim strzałem w 10! Życzę nam wieczności w zdrowiu i szczęściu 🔒💞 kocham Cię mój RS30”, napisała pełna emocji gwiazda.

Przypomnijmy, że ślub pary odbył się w bajkowym otoczeniu luksusowego kompleksu Pałac i Folwark Łochów. Nie zabrakło tysięcy kwiatów, setek gości, zabawy do białego rana i wzruszeń, które zarejestrowały aparaty.

Zobaczcie najpiękniejsze zdjęcia i filmy z tego wydarzenia.

CZYTAJ TEŻ: „Jeszcze będzie normalnie!'' Wanda Kwietniewska zaapelowała ze sceny w Opolu

Karolina Pisarek i Roger Salla o pierwszym spotkaniu - VIVA! czerwiec 2022, fragmenty

Poznałaś go w klubie sportowym, gdzie ćwiczyłaś tajski boks. To oryginalne hobby jak na dziewczynę…

To normalny boks, tylko dochodzą do niego kopnięcia i uderzenia łokciem. Trenuję od sześciu lat – on mnie niesamowicie oczyszcza z agresywnego złego myślenia. Zaczynałam treningi w Los Angeles, a potem szukałam podobnego klubu w Warszawie i znalazłam go. A na trzecich zajęciach pojawił się Roger Salla, który przyszedł specjalnie na mój trening, bo dowiedział się od swojego przyjaciela, mojego trenera, że ja tam uczę się boksować. Byłam w stroju sportowym, nieumalowana, z włosami związanymi w koczek. Mówił potem, że najbardziej go urzekła moja naturalność, bo poznał mnie taką, jaka jestem na co dzień, a nie na czerwonym dywanie, z profesjonalnym makijażem i w superkreacji. Byłam taką dziewczyną z sąsiedztwa.

Spotkał Cię więc z premedytacją. A potem wszystko szybko się potoczyło?

Nie tak od razu. Wręcz przeciwnie. Musiało minąć trochę czasu, bo wtedy byłam nastawiona tylko na to, żeby spełniać wyłącznie moje marzenia, a nie cudze. No i nie byłam w żadnym związku, i jako singielka miałam inne priorytety. Właściwie dopiero później, kiedy przyszłam obejrzeć walkę mojego trenera, był tam też Roger i po prostu podał mi wodę, bo domyślał się, że mogę być spragniona. Podobał mi się już wcześniej, ale to właśnie wtedy urzekł mnie jego błysk w oku.

Po prostu dojrzałaś do tego, żeby po trudnym rozstaniu być znowu z kimś?

Być może. Zaczęliśmy wtedy ze sobą rozmawiać, bo wcześniej przesyłał mi tylko emotikony, a ja nie odpisywałam. Uznałam, że napiszę do niego, kiedy zada mi jakieś sensowne pytanie. Na przykład: co u ciebie słychać? I zdobył się na to, pytając, co się u mnie dzieje. Dopiero wtedy mu odpisałam. No i zaczęliśmy rozmowy o moim trenerze, o sporcie i życiowych planach.

[…]

CZYTAJ TAKŻE: Karolina Pisarek i Roger Salla w wyjątkowej sesji ślubnej! Zobacz ekskluzywne zdjęcia. Co jeszcze w nowym numerze dwutygodnika „VIVA!”?

Karolina Pisarek, Roger Salla, VIVA! czerwiec 2022, 12/2022
Fot. Szymon Boczek

Powiedział Ci, że jesteś piękna?

Powiedział, że jestem najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział, i że lepiej wyglądam na żywo niż na Instagramie, mimo że pierwszy raz widział mnie bez makijażu.

A Ty o nim nic nie wiedziałaś? Nie wiedziałaś, że jest synem milionera i że sam jako biznesmen odnosi sukcesy?

Śmieszne, bo dowiedziałam się o tym z Pudelka, gdy przeczytałam całe jego CV. Nie miałam pojęcia, czym się dokładnie zajmuje, po prostu był fajnym chłopakiem, z którym zaczęłam się spotykać. Zresztą ja sama jestem kobietą niezależną, która odnosi sukcesy od 17. roku życia. A kiedy podał mi tę wodę, spojrzałam na niego jak na mężczyznę, który ma w sobie coś wyjątkowego, coś, co sprawiło, że moje oczy cieszą się na jego widok. Gdy go poznałam, miał na Instagramie 300 followersów, a dziś jest ich 100 tysięcy. Nie zależało mu na tym, żeby powiększać liczbę fanów i polubień. On nie jest ze świata show-biznesu i to też mi się w nim podoba. Bardzo sobie cenię dojrzałość i męskość Rogera. Opiekuje się mną tak, jak tego potrzebuję.

Rozumie Twoją pracę, Twój świat?

Wie, na czym polega show-biznes, i jest tu bardzo dla mnie wyrozumiały. Wie, że muszę brać udział w różnych planach zdjęciowych i że dlatego często mnie nie ma. Podczas kręcenia programu nie było mnie od rana do nocy, a Roger ogarniał wszystkie prace domowe. Wychodził z naszym psem Simbą, robił pranie. Zawsze marzyłam o tym, żeby mieć rodzinę i psa, ale gdy byłam sama, nie mogłam sobie na to pozwolić. Pies to nie zabawka. Trzeba mu stworzyć dom. Pewnego dnia Roger po prostu przyjechał do domu z psiakiem, a dopiero co się tam wprowadziliśmy. I wtedy przywiózł Simbę. Roger jest bardzo ciepłym człowiekiem. A przede wszystkim jest dżentelmenem, i to trochę nieśmiałym. Zawsze myśli o drugiej osobie. Zawsze jestem dla niego najważniejsza. To działa w obie strony, bo ja również tak traktuję Rogera, jakby był jedynym mężczyzną na świecie. Fajnie wiedzieć, że ktoś o ciebie dba bezinteresownie.

Troska o drugą osobę przejawia się często w drobiazgach

Tak, na przykład otwiera przede mną drzwi od samochodu i zamyka je za mną. Zawsze pyta o moje zdanie i jak się czuję. Akceptuje też moją dietę, o którą staram się dbać z powodu niedoczynności tarczycy. Kiedy idziemy coś zjeść, sprawdza restaurację, czy mają w menu coś, co mi nie zaszkodzi. Bardzo mnie tym wzrusza.

Karolina Pisarek, Roger Salla, VIVA! czerwiec 2022, 12/2022
Fot. Szymon Boczek

Plany Karoliny Pisarek i jej męża. Gdzie mieszkają? Co po ślubie?

Wasz dom to jest ten wymarzony?

Tak, to cała historia. Gdy zaczęliśmy się spotykać i Roger poprosił, żebym się do niego wprowadziła, odpowiedziałam: „Jeśli mamy mieszkać razem, to musimy kupić dom, bo ja na Mokotowie mam mieszkanie 110 metrów kwadratowych, a ty na Wilanowie 140 metrów kwadratowych i ja w swoim się ledwo mieszczę. Czy ty zdajesz sobie sprawę, ile miejsca zajmuje moja garderoba?”. Od razu spodobał mu się mój pomysł i kupiliśmy dom, który oglądaliśmy jako pierwszy. Weszliśmy do ogrodu, spojrzeliśmy na siebie, mówiąc wzrokiem: To jest to! Doprowadziliśmy do tego, że mimo różnych trudności kupiliśmy go. Wymaga jeszcze trochę remontu, ale to nas nie przeraża.

Najpierw dom, a potem małżeństwo?

Najpierw zaręczyny, potem dom, pies i teraz małżeństwo. Wszystko toczy się swoim rytmem. A my wiemy już, czego nie chcemy, na czym nam zależy, na jakie kompromisy możemy się zdobyć i czego musimy unikać. A dalej i tak wszystko wyjdzie. Natomiast wiemy jedno, że oboje nie lubimy zwlekać.

_____

Czytaj także: Karolina Pisarek powiedziała „tak” w olśniewające sukni!

Przy okazji pierwszej rocznicy ślubu pary życzymy wszystkiego, co najlepsze. 

Karolina Pisarek, Roger Salla, VIVA! czerwiec 2022, 12/2022
Fot. Szymon Boczek


 

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Odmienił swoje życie i kupił dom we Włoszech. Poznaj Sycylię Piotra Wojtasika 

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA WIENIAWA o tym, co odmieniło jej życie, kobietach, które dają jej moc, i… festiwalu w Cannes. JADWIGA JANKOWSKA-CIEŚLAK: pogodziła się z życiem, tylko ze śmiercią męża nie może się uporać do tej pory. JACEK DUBOIS w fascynującej rozmowie o zawodzie adwokata, zbrodni, karze i pisarskiej pasji. ZBIGNIEW WODECKI: Kraków jego śladami.