Z wizytą u Marioli Bojarskiej-Ferenc: niezwykłe obrazy, meble art deco... Jej dom to prawdziwa willa
Czasem, żeby dom stał się tym wymarzonym, potrzeba wiele wysiłku. Mariola Bojarska-Ferenc wspomina przed kamerą VIVY.pl, że gdy pierwszy raz oglądała posiadłość, miejsce nie podobało się jej tak bardzo, że wraz z mężem spędzlili tamtą noc w osobnych hotelach. Dziś to jej ukochane miejsce na ziemi.
Kiedyś jej życie toczyło się w Poznaniu, jednak nadszedł moment kiedy los zaprowadził ją do Warszawy. Dziś mieszka tu ze swoim ukochanym mężem Ryszardem. Mariola Bojarska-Ferenc zaprosiła nas do swojego domu, w którym każdy kąt urządzała osobiście. Zobacz te niezwykłe wnętrza i dowiedz się, dlaczego nie od razu serce zabiło jej mocniej do tego miejsca.
Dom Marioli Bojarskiej-Ferenc. Posprzeczała się o niego z mężem
Przed kamerą VIVY.pl prowadząca cykl „Bez Tabu” opowiedziała nam o swoich początkach w stolicy. To jednocześnie moment, w którym szukała czterech kątów dla siebie i swoich bliskich. Było nerwowo! „To miejsce znalazł mój mąż, on ma dobre oko do takich spraw. Wówczas mieszkaliśmy w Poznaniu, przyjechaliśmy tutaj na chwilę rozejrzeć się. Wokół tego domu nic nie było zagospodarowane, w ogóle mi się tutaj nie podobało. Powiedziałam, że nigdy tutaj nie zamieszkam i pamiętam nawet, że tamtą noc spędziliśmy w osobnych hotelach”, mówi VIVIE.pl Mariola Bojarska-Ferenc.
„To był błąd, bo mój mąż jako architekt widział oczami wyobraźni, jak tu wszystko zaprojektować i zmienić. Ja takiej zdolności wizji nie miałam i dziś jestem zakochana w tym domu i nie wyobrażam sobie mieszkać w innym”, dodaje w rozmowie z Rafałem Kowalskim.
OBEJRZYJ TAKŻE: Z wizytą u Natalii Kukulskiej i Michała Dąbrówki. Po siedmiu latach spełnili swoje marzenie


Sztuka, pamiątki, meble art deco. Tak mieszka Mariola Bojarska-Ferenc
Jak zobaczycie w naszym wideo dom miłośniczki stylu życia pełen jest rzeźb, obrazów i zdjęć. „U mnie musi być mnóstwo rzeczy związanych ze sztuką. Bez sztuki, bez książek dom dla mnie nie istnieje. Piękne przedmioty mam nawet na blacie w kuchni”, pokazuje nam.
Co lubi najbardziej? „Przede wszystkim to jest cały dom zrobiony w stylu art deco. Jest mnóstwo mebli i lamp z tego okresu. Połączone oczywiście to wszystko jest z nowoczesnością, tak żeby nie było nudy. My z mężem kochamy się w tym stylu. Zobaczcie na przykład na ten niezwykły fotel. Nazywa się jazz, taki ma piękny drewniany tył. Obok niezwykły stół, bo on wygląda jakby był z metalu, a tak naprawdę to też drewno. No i szkło z polskiej huty Julia, które kocham i które pasuje właśnie mi do tego naszego stylu. Do tego obrazy między innymi moich znajomych Hanny Bakuły i Joanny Sarapaty”, słyszymy przed kamerą naszego serwisu.
I właśnie każdym z nich wiąże się osobna anegdota… Zobaczcie całe wideo.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

