Reklama

Ostatnie dni Alicji Szemplińskiej kręcą się wyłącznie wokół Eurowizji. Przed kamerami Viva.pl artystka odsłania tempo przygotowań: od porannych treningów po wieczorne dopinanie szczegółów z ekipą. Jest podekscytowana, ale i maksymalnie skupiona, bo przed wyjazdem wszystko musi zagrać co do sekundy, a część kluczowych decyzji zapada w biegu.

Alicja Szemplińska o przygotowaniach do Eurowizji 2026: "Bardzo intensywny czas"

W rozmowie z Rafałem Kowalskim Alicja Szemplińska nie ukrywa, że weszła w tryb totalnej mobilizacji. To intensywny czas, ale ona podkreśla wdzięczność i ekscytację, bo Eurowizja jest dla niej spełnieniem jednego z największych marzeń.

"Moje ostatnie dni wyglądają tak, że od rana do nocy jestem na etapie przygotowań do występu, bo mam próby taneczne, próby wokalne, treningi, wywiady, tworzenie koncepcji z reżyserem. To jest bardzo intensywny czas, ale jestem mega wdzięczna i podekscytowana, że mogę być częścią tegorocznej Eurowizji, bo w końcu będę miała szansę, żeby spełniło się to marzenie sprzed lat" – wymienia reprezentantka Polski.

Jeszcze jedna decyzja, którą widać od razu, też ma praktyczny wymiar. Przy Eurowizji artystka przedstawia się po prostu jako Alicja. "[Pomysł jest] mój, ale też wielu osób w moim otoczeniu, które miały problemy z wypowiedzeniem mojego nazwiska" – przyznaje.

Alicja odnosi się również do wcześniejszej prezentacji utworu "Pray", którą widzowie mogli kojarzyć z telewizyjnego studia "Jaka to melodia". Zwraca uwagę na warunki, w jakich wtedy powstawał występ: "Nie było ludzi, nie było też takiego pola, żeby zrobić to wszystko, co można zrobić na Eurowizji."

Alicja Szemplińska.
Alicja Szemplińska. Fot. Podlewski/AKPA

Alicja na Eurowizji 2026. Tajemniczy koncept i budżet pod znakiem zapytania

Najbardziej gorące pytanie w eurowizyjnym sezonie zawsze brzmi: jak to będzie wyglądało na żywo. I właśnie tu Alicja Szemplińska konsekwentnie stawia granicę. Dopytywana o to, czego chciałaby więcej w swoim występie, daje do zrozumienia, że takie szczegóły natychmiast zdradziłyby cały koncept.

Od kuchni widać jednak, że praca nad pomysłem była sprintem. Polska ogłaszała się jako jeden z ostatnich krajów i na dopięcie zgłoszenia konceptu były dosłownie dwa dni. "Doszedł do projektu nowy reżyser, który miał jakiś pakiet swoich pomysłów i w połączeniu z moją wizją skleiliśmy razem coś pięknego. No i trzeba było działać szybko, też w konkursie Eurowizji potrzebni są ludzie, którzy są w stanie bardzo dużo też poświęcić swojego czasu, energii. [...] Czuję, że mam ekipę bardzo zaangażowanych ludzi, którzy chcą zrobić coś wspaniałego."

Alicja przyznaje wprost, że kwestia pieniędzy póki co stoi pod znakiem zapytania. "Jeżeli mam być zupełnie szczera, to nie wiem na jakim budżecie stanęłam. [...] Więc zobaczymy, jak dostanę finalną wersję" – wyznaje.

Jedno jest pewne – przygotowania nie zwalniają, a Alicja Szemplińska wchodzi w sezon eurowizyjny na pełnych obrotach.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

Reklama
Reklama
Reklama