Agnieszka Woźniak-Starak zdradziła swój modowy sekret. „Kupiłam to spontanicznie na Instagramie”
Agnieszka Woźniak-Starak od lat uchodzi za jedną z najlepiej ubranych Polek. Podczas zawodów jeździeckich w Gałkowie opowiedziała, jak tworzy swoje stylizacje i przyznała, że nie kieruje się modowymi zasadami. Zdradziła też, że jeden z elementów swojej garderoby kupiła całkowicie spontanicznie... na Instagramie.
- Redakcja VIVA!
Gałkowo na Mazurach od lat przyciąga miłośników koni, jeździectwa i niepowtarzalnej atmosfery. Organizowane tu zawody są okazją nie tylko do sportowej rywalizacji, ale także spotkań znanych osobowości i prezentacji stylizacji inspirowanych klimatem jeździeckim oraz stylem country. Wśród gości pojawiła się Agnieszka Woźniak-Starak, która w rozmowie ze stylistką Jolą Czają opowiedziała o swoim podejściu do mody. Jak się okazuje, nie planuje swoich zestawów z dużym wyprzedzeniem, a najczęściej kieruje się intuicją.
Agnieszka Woźniak-Starak: „Ja wszystko łączę razem”
Agnieszka Woźniak-Starak przyznała, że nie analizuje trendów ani nie zastanawia się, czy poszczególne elementy garderoby do siebie pasują.
– Ja wszystko łączę razem, nie zastanawiam się nawet nad tym za bardzo. Wrzucam to, co mi wpada w ręce akurat, na co mam ochotę. Intuicyjnie – powiedziała.
Dziennikarka dodała, że taki sposób komponowania ubrań nie zawsze daje idealny efekt, ale właśnie spontaniczność jest dla niej najważniejsza.
Podczas Hubertusa miała na sobie przecieraną kurtkę marki AllSaints, którą – jak przyznała – ostatnio nosi niemal bez przerwy.
– Jest wygodna, luźna. Mogę ją założyć zarówno na bluzę z kapturem, jak i na sukienkę – wyjaśniła.
Na pytanie o sukienkę odpowiedziała z uśmiechem, że pochodzi po prostu „z szafy”, a torebkę z frędzlami CH Caroliny Herrery , jak się okazało, gwiazda dostała od przyjaciółki. Jednak Jola Czają uznała, że jednym z jej ulubionych elementów tej stylizacji były oraz kowbojki.
To właśnie historia butów najbardziej zaskoczyła prowadzącą. Woźniak-Starak przyznała, że kupiła je pod wpływem chwili po zobaczeniu reklamy na Instagramie.
– Coś mi się wyświetliło i tak zrobiłam. Zastanawiałam się, co przyjdzie. Przyszły całkiem niezłe – powiedziała.
Całość dopełniał charakterystyczny kapelusz projektu Rusłana Bagińskiego. Dziennikarka żartowała, że wygląda jak własny „parasol ze strzechą”, idealny na dzień spędzony w Gałkowie, powiedziała z uśmiechem.
Nie zabrakło również biżuterii, choć – jak podkreśliła – z dodatkami stawia na umiar.
– Lubię, żeby coś błyszczało, ale nie było tego za dużo – podsumowała.
Jak pokazała jej stylizacja, Agnieszka Woźniak-Starak nie tworzy modnych zestawów według sztywnych reguł. Zamiast tego stawia na wygodę, intuicję i elementy, które najlepiej oddają jej charakter.
Całą relację z Gałkowa zobaczysz tu:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.