Justyna Steczkowska
Fot. Marcin Urbański
VIVA! Itaka

Dla Justyny Steczkowskiej Turcja to synonim idealnych wakacji

Piosenkarka co roku odpoczywa na pięknych plażach Riwiery Tureckiej

Redakcja VIVA! 31 maja 2024 10:24
Justyna Steczkowska
Fot. Marcin Urbański

Kiedy zainteresowałaś się Turcją i zaczęłaś tam spędzać wakacje? 

Jeżdżę do Turcji od wielu lat. Najpierw zachwycił mnie Efez, antyczne miasto z niesamowitymi zabytkami, nazywane Pompejami Turcji. To miejsce jest ważne także dla chrześcijan. Można spacerować uliczkami, którymi chodził przed wiekami św. Paweł, autor Listu do Efezjan. Potem odkryłam Stambuł i jego niezwykłą różnorodność. W końcu polubiłam bardzo Turecką Riwierę, kurorty położone nad Morzem Śródziemnym. Turcy mają piękne morze, bardzo czyste. I ten błękit!!! Przejrzysta i ciepła woda. Uwielbiam skakać na główkę z pomostów. 

Wiem, że bywasz w Kemer nad Morzem Śródziemnym. Co Ci się tam podoba najbardziej? 

Piękno przyrody, wspaniała  atmosfera. Turcja jest blisko, a jednocześnie ma się wrażenie, że to kompletnie inny świat, w którym króluje słońce, pyszna kuchnia. Cała moja rodzina uwielbia tureckie jedzenie. Jemy dojrzałe w słońcu daktyle, figi,  pyszne oliwki, pełne smaku warzywa. Lubimy tureckie śniadania. Chociaż w hotelach są bardzo bogate, my często odwiedzamy tradycyjne restauracje. Siedząc na wzorzystych dywanach, zajadamy się lokalnymi przysmakami. Turcy kochają chleb i jedzą go na różne sposoby. Moja rodzina  bardzo lubi jajka po turecku z papryką, pomidorami, cebulą. Do tego duży wybór serów i różne słodkości, a na koniec koniecznie kawa po turecku. Tam smakuje najlepiej!

wybrzeże Riwiery Tureckiej
Fot. Adobe Stock

Masz w Turcji ulubioną restaurację?

Nawet kilka. Dużo fajnych miejsc jest w Efezie i Stambule. Jednak moje serce skradła rodzinna restauracja położona przy plaży Kristal Beach Alanya, która wśród Europejczyków jest prawie nieznana. Przyjeżdżają na nią głównie Turcy, zwykle wieczorem. Klimat jest wyjątkowy, jedzenie zawsze świeże, a kolacje przy zachodzie słońca niezapomniane! W ciągu dnia można tam cudownie wypocząć, wypić na plaży pyszną piña coladę, delektować się turecką kawą. 

Jakie masz oczekiwania wobec hotelu, do którego jedziesz? 

Trafiałam na dobre hotele. Jeżdżę na wakacje z Itaką od 25 lat i prawdę mówiąc, nigdy się nie zawiodłam. Itaka ma dobrych rezydentów i szacunek do klientów. A wracając do hoteli... Kiedy dzieci były małe, szukaliśmy resortów, w których było dla nich dużo atrakcji. Teraz, kiedy dzieci podrosły, wybieramy kameralne hotele, które mają swój lokalny urok. Poza tym ważna jest jakość w stosunku do ceny. Pod tym względem Turcja jest genialna. Ma  naprawdę dużo do zaoferowania w przystępnej cenie — zwłaszcza rodzinom z małymi dziećmi. Nie wiem, jak się mieszka w Turcji na co dzień, ale jako turystka czuję się tam bardzo bezpiecznie. Turcy mają w sobie dużo radości i pozytywnego nastawienia do świata. Jeżdżę tam nie tylko z rodziną, zwykle podróżujemy razem z całą paczką  przyjaciół.

Justyna Steczkowska
Fot. Archiwum prywatne

Ogarnia Cię przedwakacyjna gorączka, pakujesz się kilka dni, kupujesz nowe rzeczy na wyjazd, przewodniki? Oglądasz w sieci miejsca, do których jedziesz? 

Sporo czytam o miejscach związanych z historią regionu, do którego jadę. Tak było w przypadku Efezu, od którego zaczęła się moja miłość to Turcji. Co do pakowania to za nim nie przepadam. Nie lubię ani  się pakować, ani  rozpakowywać, bo robię to cały rok przy okazji koncertów (śmiech). 

Wakacje to dla Ciebie relaks na plaży czy raczej aktywny wypoczynek? 

Leżenie na plaży jest fajne przez pierwsze trzy dni. Potem zaczynam się nudzić, mam ochotę ruszyć się i pozwiedzać ciekawe miejsca. Wypożyczamy auto i jeździmy po okolicy. Niedaleko od Kemer są dwa starożytne miasta  – Olympos  i  Phaselis. Polecam je odwiedzić. W starożytnym Phaselis można zobaczyć akwedukt,teatr i Bramę Hadriana, a po spacerze poleżeć na jednej z tutejszych zacisznych plaż. Rzadko wybieram się na zorganizowane wycieczki, chociaż oczywiście zdarzało mi się to robić. Jedną z atrakcji, którą bardzo lubimy na takich wyjazdach, jest rejs wynajętym statkiem. Pływamy po Morzu Śródziemnym, świetnie się bawimy, jemy świeże ryby, opalamy się, robimy zawody w skakaniu na główkę. To nie jest bardzo droga impreza, jeśli organizujemy ją składkowo, a my jeździmy zwykle w grupie 15 osób – rodziny i przyjaciół. Sami na takiej łodzi mamy wyśmienitą zabawę.

wybrzeże Riwiery Tureckiej
Fot. Adobe Stock

Wakacje planujesz z rodziną czy bardziej od rodziny… 

Zawsze z rodziną! Nasza codzienność to ciągłe obowiązki. Praca, szkoła, ogarnianie domu, mnóstwo różnych zajęć. W wakacje możemy nacieszyć się sobą, tym, że jesteśmy razem. Dla mnie to wielka wartość. 

W czasie urlopu pamiętasz o pielęgnacji i ćwiczeniach? 

Tak, oczywiście. Nie zapominam o suplementach, wieczorami korzystam ze spa. Większość hoteli w Turcji ma świetne sauny parowe, idealne do pielęgnacji ciała. Tam jest bardzo dużo słońca, więc stosuję nawilżające maski i kremy, które po saunie parowej wchłaniają się o wiele lepiej. Co do aktywności to bardzo lubię spacery, pływanie i bieganie wzdłuż brzegu morza, w wodzie po kolana. To naprawdę niełatwe ćwiczenie. Proszę spróbować! Poza tym, jeśli jadę na dwa tygodnie, to zabieram z sobą mój kombinezon EMS, w którym mogę ćwiczyć wszędzie, bez względu na to, czy w hotelu jest dobra siłownia, czy nie. 

Wiem, że nagrywasz właśnie nową płytę „Witch-er”, która ukaże się jesienią. Znajdziesz w tym roku czas na wakacje? 

Oczywiście, już cieszę się na rodzinny wyjazd do Hiszpanii w trakcie majówki. Potem mamy zaplanowany odpoczynek w Chorwacji z rodziną i przyjaciółmi. A pod koniec sierpnia tradycyjnie jedziemy na urlop w kobiecym gronie. Same mamy i ich córeczki. To dla nas niezapomniane chwile! Jednak do tego czasu jeszcze przede mną trasa pod hasłem „Lata 90.”, koncerty muzyki filmowej z Royal Concert i wspaniałą orkiestrą pod batutą José Marii Florêncio. Poza tym wiele godzin pracy nad nową płytą. Będzie miała premierę jesienią, a pierwszy koncert odbędzie się w Warszawie 8 grudnia. Zapraszam! 

ROZMAWIAŁA: AGNIESZKA DAJBOR 

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Dziś pomaga mężczyznom, ją umocniła choroba ukochanego: „Diagnoza spadła na nas nagle. Rinke był na granicy życia i śmierci”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA w intymnym wywiadzie chwilę przed narodzinami córeczki. HANNA ŻUDZIEWICZ I JACEK JESCHKE o zmiennych losach ich związku i bajkowym ślubie w Ligurii. MATTEO BRUNETTI: ambasador włoskiej kuchni i polskiej kultury o… włosko-polskich korzeniach. KOBIETY IKONY:  Santor, Kunicka, Rodowicz, Majewska, Sipińska, Sośnicka… – one rządziły zbiorową wyobraźnią w PRL-u.