Doczepy są passe! Coraz więcej kobiet wybiera toppery. „Gdybym wiedziała o nich wcześniej, nigdy nie zdecydowałabym się na przedłużanie”
Jeszcze niedawno były synonimem spektakularnej metamorfozy. Dziś coraz więcej kobiet rezygnuje z doczepów, obawiając się ich wpływu na kondycję naturalnych włosów. W ich miejsce pojawiają się toppery – lekkie systemy zagęszczające, które można zdjąć w kilkadziesiąt sekund, nosić podczas treningu, a nawet pływania. – Bardzo często słyszę od klientek, że gdyby wiedziały wcześniej o ich istnieniu, nigdy nie zdecydowałyby się na przedłużanie włosów – mówi Agata Matuszak, założycielka marki BijouHair.

- Redakcja VIVA!
Jeszcze kilka lat temu kobieta marząca o długich, gęstych włosach miała właściwie jeden wybór. Doczepiane pasma były standardem zarówno w salonach fryzjerskich, jak i wśród gwiazd czy influencerek. Dziś jednak coraz więcej kobiet zaczyna szukać alternatywy. Powód? Rosnąca świadomość dotycząca zdrowia włosów i skutków wieloletniego noszenia doczepów. W ich miejsce pojawiają się toppery – rozwiązanie, które jeszcze niedawno kojarzone było głównie z kobietami zmagającymi się z utratą włosów, a dziś szturmem zdobywa branżę beauty.
Agata Matuszak, założycielka marki BijouHair, nie ma wątpliwości, że to właśnie toppery są jednym z najbardziej niedocenianych produktów fryzjerskich ostatnich lat. Co ciekawe, sama trafiła do tej branży nie przez przypadek, ale z własnej potrzeby. Doskonale zna problemy kobiet, które zmagają się z przerzedzonymi włosami, utratą objętości czy skutkami nieudanych zabiegów fryzjerskich.
– Na początku zakładałam, że toppery będą wybierały przede wszystkim kobiety z problemami zdrowotnymi. Dziś mogę powiedzieć, że klientki dzielą się praktycznie po równo. Połowa to kobiety po przejściach zdrowotnych, z łysieniem czy problemami hormonalnymi, a druga połowa to klientki beauty, które po prostu chcą mieć piękniejsze i gęstsze włosy – mówi.
Kobiety mają dość doczepów
Choć przedłużanie włosów nadal jest bardzo popularne, coraz więcej kobiet zaczyna dostrzegać jego ciemniejszą stronę. Problem pojawia się zwykle po kilku latach regularnego noszenia doczepów. Włosy stają się cieńsze, słabsze, a miejsca mocowania zaczynają być coraz bardziej widoczne.
– Grawitacja działa przez 24 godziny na dobę. Kiedy doczepiamy dodatkowe pasma, włosy są nieustannie obciążone. Nie ma znaczenia, czy śpimy, myjemy głowę, ćwiczymy czy pracujemy. Cebulki cały czas muszą utrzymywać dodatkowy ciężar – tłumaczy Agata Matuszak.
Właśnie dlatego do salonu coraz częściej trafiają kobiety, które po zdjęciu doczepów przeżywają prawdziwy szok.
– Mam wiele klientek, które przychodzą i mówią, że zdjęły doczepy razem ze swoimi włosami. Włosy są wykruszone, połamane, bardzo osłabione. Chciały poprawić swój wygląd, a finalnie doprowadziły do sytuacji, w której ich naturalne włosy są w najgorszej kondycji od lat.
Paradoksalnie problem nie dotyczy wyłącznie długości włosów. Wiele kobiet zmaga się przede wszystkim z utratą objętości na czubku głowy i w okolicy przedziałka. Tymczasem klasyczne doczepy nie rozwiązują tego problemu.
– Doczepy zaczynają się niżej. Jeżeli kobieta ma cienkie włosy na górze głowy albo prześwity przy przedziałku, to nawet najlepsze przedłużanie nie zagęści tych miejsc. Topper robi to natychmiast. Zakrywa prześwity, daje objętość i sprawia, że fryzura wygląda na znacznie gęstszą.
To właśnie ten efekt sprawia, że wiele kobiet po pierwszym spotkaniu z topperem nie chce już wracać do wcześniejszych metod.
– Bardzo często słyszę od klientek jedno zdanie: „Gdybym wiedziała wcześniej, że istnieje coś takiego, nigdy nie zdecydowałabym się na doczepy”.
Ogromną przewagą toppera jest również możliwość jego zdejmowania. W przeciwieństwie do doczepianych pasm nie pozostaje on na głowie przez całą dobę.
– Wracam do domu, odpinam spineczki, odkładam topper na stojak i moje włosy odpoczywają. Nie są już narażone na dodatkowe obciążenie. Potrzebuję objętości wtedy, kiedy wychodzę do ludzi. W domu nie jest mi ona potrzebna.
Efekt jak po wyjściu od fryzjera każdego dnia
Jedną z rzeczy, które najbardziej zaskakują nowe użytkowniczki topperów, jest wygoda. Wiele kobiet zakłada, że naturalne włosy wymagają codziennego modelowania. Tymczasem topper zachowuje fryzurę znacznie dłużej niż własne włosy.
– Jeśli pofaluję topper w poniedziałek, to nawet po dwóch tygodniach nadal wygląda bardzo dobrze. Skręt oczywiście z czasem się rozluźnia, ale utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż na moich włosach.
Dzięki temu kobiety ograniczają używanie prostownic, lokówek i suszarek. Własne włosy są mniej narażone na działanie wysokiej temperatury, a codzienne przygotowanie fryzury zajmuje dosłownie chwilę. Korzyści dostrzegają szczególnie blondynki. Regularne rozjaśnianie odrostów należy do najbardziej obciążających zabiegów fryzjerskich.
– Pod topperem odrost nie jest tak widoczny. Wiele klientek może znacznie wydłużyć czas pomiędzy kolejnymi wizytami w salonie. To oszczędność pieniędzy, czasu i przede wszystkim zdrowsze włosy.
Co ważne, topper nie służy wyłącznie do zagęszczania. Odpowiednio dobrany model może również wydłużyć fryzurę.
– Najczęściej sugerujemy topper około dziesięć centymetrów dłuższy od naturalnych włosów, ale wszystko zależy od ich gęstości i struktury. Zdarza się, że możemy wydłużyć fryzurę nawet o dwadzieścia czy dwadzieścia pięć centymetrów i efekt nadal wygląda bardzo naturalnie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Można w nim ćwiczyć, pływać i normalnie żyć
Jednym z najczęstszych pytań zadawanych przez klientki jest to, czy topper sprawdzi się podczas codziennych aktywności. Odpowiedź brzmi: tak. Można w nim iść na siłownię, biegać, ćwiczyć jogę, jeździć na rowerze czy trenować sporty na świeżym powietrzu. Coraz więcej kobiet traktuje go dokładnie tak samo jak własne włosy.
– To nie jest produkt, który zakładamy wyłącznie na wielkie wyjście czy imprezę. Kobiety chodzą w topperach do pracy, na zakupy, na treningi i na wakacje. To element codziennego życia.
Nie ma również przeciwwskazań do korzystania z basenu czy kąpieli w morzu.
– Traktujemy topper dokładnie tak samo jak naturalne włosy. Po kąpieli w słonej wodzie trzeba go umyć, tak samo jak własne włosy. Jeśli długo przebywamy na słońcu, może się delikatnie rozjaśnić. Dokładnie tak samo zachowują się naturalne pasma.
Dla wielu kobiet ogromną zaletą jest też brak konieczności klejenia czy trwałego mocowania do skóry głowy. Topper opiera się na lekkiej, oddychającej bazie i jest przypinany za pomocą niewielkich spineczek.
– Dawno minęły czasy ciężkich konstrukcji przypominających kaski. Dziś topper jest niezwykle lekki, plastyczny i komfortowy w noszeniu. Skóra głowy oddycha zarówno zimą pod czapką, jak i latem podczas upałów.
Produkt premium, który powstaje przez osiem tygodni
Choć z zewnątrz topper wygląda niepozornie, jego wykonanie wymaga ogromnej ilości pracy. W BijouHair wykorzystywane są przede wszystkim naturalne włosy pochodzące z Polski. Następnie każdy włos jest ręcznie tkany na cienkiej siateczkowej bazie.
– Potrzebujemy około ośmiu tygodni, aby wykonać jeden topper. To bardzo precyzyjna praca. Każdy włos jest ręcznie przetykany przez bazę. Właśnie dlatego tak ważna jest jakość wykonania.
Jak podkreśla Agata Matuszak, ogromne znaczenie ma również jakość samych włosów. To ona odpowiada za naturalny ruch fryzury, sposób układania się pasm i efekt końcowy. Być może właśnie dlatego coraz więcej kobiet traktuje topper nie jako dodatek, ale jako inwestycję w swój komfort i pewność siebie. Bo choć dla wielu osób jest to po prostu element fryzury, dla innych staje się sposobem na odzyskanie dobrego samopoczucia i poczucia atrakcyjności. A patrząc na rosnącą popularność topperów, można przypuszczać, że to dopiero początek tej zmiany.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.