Marzysz o zapachu w stylu après-ski? Ten zapach przenosi prosto do luksusowej Cortiny.
Zimowy wyjazd w Alpy to nie tylko narty, ale cała otoczka: kaszmir, kominek i widok na ośnieżone szczyty. Oto zapachy, które oddają właśnie ten klimat – łączą świeżość górskiego powietrza z ciepłem drewna i zmysłową nutą przypraw.

Zimowe wyjazdy w Alpy mają w sobie coś uzależniającego. Nie musisz spędzać całych dni na stoku, by poczuć atmosferę górskiego kurortu: rozgrzane policzki, miękki kaszmir, kieliszek prosecco w hotelowym lobby i widok na ośnieżone szczyty to esencja après-ski, którą możesz poczuć w perfumach – świeżych, eleganckich i zmysłowo otulających.
ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego pokolenie Z nosi perfumy „jak od babci”? Oto nostalgiczne klasyki, które pokochali.
Czym pachnie après-ski?
Après-ski w perfumach to przede wszystkim kontrast. Z jednej strony rześki aromat – jak pierwszy oddech na wysokości kilku tysięcy metrów. Z drugiej – ciepło, które otula skórę niczym wełniany płaszcz.
To kompozycje oparte na nutach drzewnych, przyprawowych i aromatycznych, często przełamane lawendą, irysem czy delikatną wanilią. Idealne na zimę w mieście, ale też na wyjazd, kiedy po nartach zamieniasz kombinezon na dopasowany golf i szerokie spodnie z miękkiej wełny.
Zapach jak wieczór w alpejskim chalet
Wyobraź sobie: zdejmujesz rękawiczki, włosy wciąż pachną chłodem, a w tle trzaska ogień w kominku. W powietrzu miesza się aromat drewna, przypraw i czegoś lekko słodkiego. Właśnie tak rozwijają się perfumy w klimacie après-ski.
Cortina w butelce – cztery zapachy, które oddają klimat gór
Oto konkretne kompozycje, które idealnie oddają atmosferę zimowego kurortu.
Ellis Brooklyn „Après” to zapach stworzony z myślą o miłośnikach górskiego klimatu. Łączy jałowiec, kardamon i szafran z miękkim zamszem, nutą bourbonu oraz wanilią. Na początku jest świeży i lekko iglasty, po chwili staje się cieplejszy, bardziej kremowy i subtelnie koktajlowy.

Chloé Atelier des Fleurs Cedrus to bardziej minimalistyczna odsłona zimowego luksusu. Cedr i sandałowiec tworzą elegancką, gładką bazę, którą rozświetla bergamotka i różowy pieprz. To zapach jasnego drewna, czystej skóry i kaszmirowego swetra. Dyskretny, ale niezwykle szykowny – idealny, jeśli cenisz subtelną elegancję.

Jo Malone London Silver Birch & Lavender zachwyca świeżością. Grejpfrut otwiera kompozycję energetycznym akcentem, lawenda wprowadza wrażenie czystości, a brzoza buduje chłodne, lekko dymne tło. To zapach zimowego poranka w Dolomitach.
CZYTAJ TEŻ: Robię to codziennie – pory stały się niemal niewidoczne.

Dla tych, którzy po całym dniu na stoku marzą o chwili wyciszenia, idealny będzie Penhaligon’s Balm of Calm. Lawenda, irys i geranium nadają mu miękkości, którą pogłębiają rum i sandałowiec. To kompozycja spokojna, elegancka i lekko zmysłowa. Jak ciepły pled narzucony na ramiona i cisza luksusowego apartamentu z widokiem na góry.

Après-ski nie tylko w luksusowym kurorcie
To kompozycje, które sprawdzą się nie tylko podczas urlopu w górach, ale także w biurze, jak i podczas wieczornego wyjścia. Jedno psiknięcie wystarczy, by przenieść się myślami do Cortiny – nawet jeśli za oknem jest tylko miejski krajobraz.