Zapomnij o Islandii. Ta kraina wygasłych wulkanów znajduje się w Polsce i jest nowym azylem dla szukających mistycyzmu i luksusu
Nie potrzebujesz biletów do Rejkiawiku, by stanąć na szczycie wygasłego wulkanu i poczuć energię ziemi. Góry Kaczawskie to najbardziej tajemniczy region Dolnego Śląska, który w 2026 roku staje się mekką dla poszukiwaczy luksusu w wydaniu „deep nature”.

- Redakcja VIVA!
Podczas gdy Karkonosze i Tatry walczą z nadmiarem turystów, Góry Kaczawskie pozostają krainą dla wtajemniczonych. To tutaj miliony lat temu płynęła lawa, pozostawiając po sobie niezwykłe formacje bazaltowe i wzgórza o idealnie stożkowatych kształtach. W 2026 roku podróżujemy tam nie tylko dla widoków, ale dla niezwykłego mistycyzmu tego miejsca. To region, który przyciąga ludzi szukających wyciszenia i kontaktu z naturą, która jest dzika, nieokiełznana, a jednocześnie niezwykle fotogeniczna – szczególnie wczesną wiosną, gdy surowość wulkanicznych skał kontrastuje z pierwszą zielenią mchów.
Eko-luksus w cieniu wulkanicznych stożków
Góry Kaczawskie to nie tylko geologia, to przede wszystkim nowa fala luksusowej agroturystyki i hoteli typu „adults only”. Stare, kamienne domy przysłupowe zostały tu zamienione w butikowe apartamenty, gdzie minimalizm spotyka się z najwyższej jakości designem. Właściciele tych miejsc stawiają na luksus doświadczenia: kąpiele w leśnych baliach pod gwiazdami, warsztaty szlifowania agatów znalezionych na pobliskich polach czy śniadania oparte wyłącznie na produktach od lokalnych rzemieślników. To tu narodził się polski trend „luxury foraging”, czyli zbierania dzikich roślin jadalnych z eksperckim przewodnikiem.
Dlaczego to kierunek idealny na marzec?
Marzec w Krainie Wygasłych Wulkanów ma w sobie coś z islandzkiego klimatu – mgły snujące się między stożkami Ostrzycy i Grodźca tworzą atmosferę nie z tego świata. To moment, w którym możemy poczuć tę przestrzeń tylko dla siebie. Brak liści na drzewach odsłania fascynujące struktury skalne i „organy bazaltowe”, które są unikatem na skalę europejską. Wyjazd tutaj w marcu to deklaracja: szukam czegoś więcej niż zwykłego wypoczynku, szukam inspiracji i luksusu, który nie krzyczy, ale pozwala usłyszeć własne myśli.

