Wszyscy znają Santorini i Mykonos. Ta mała grecka wyspa jest równie piękna i wciąż czeka na odkrycie!
Symi to niewielka grecka wyspa niedaleko Rodos, gdzie neoklasycystyczne domy w pastelowych kolorach piętrzą się wokół naturalnego portu, a sosnowe lasy schodzą wprost do krystalicznie czystego morza. Wygląda jak najpiękniejsze pocztówki z Cyklad — a turystów jest tu ułamek tego, co na Santorini.

- Redakcja VIVA!
Symi leży na Morzu Egejskim, zaledwie kilkadziesiąt minut promem od Rodos — i jest jedną z tych wysp, które większość podróżników mija w drodze gdzie indziej, nie wiedząc co tracą. Mała, kameralna, z jednym głównym miasteczkiem i kilkoma wioskami w głębi lądu, Symi przez stulecia była jedną z najbogatszych wysp Grecji — i ślady tego bogactwa widać do dziś w architekturze, która nie ma odpowiednika na żadnej innej greckiej wyspie.
W przeciwieństwie do Santorini czy Mykonos, Symi nie przeszła transformacji w turystyczny kurort z klubami i hotelami sieciowymi. Pozostała autentyczną grecką wyspą — z portem pełnym rybackich łodzi, tawernami serwującymi to, co złowiono dziś rano, i ciszą, która zapada o zmierzchu, kiedy dzienni turyści wracają promem na Rodos.
Port Gialos — najpiękniejszy widok na wyspie
Główne miasteczko Symi — Gialos — to amfiteatralnie ułożony port, wokół którego wznoszą się rzędy neoklasycystycznych domów w odcieniach żółtego, różowego, błękitnego i ochry. Architektura ta pochodzi z XVIII i XIX wieku, kiedy Symi była jednym z najważniejszych centrów budowy statków i nurkowania po gąbki w całym regionie Morza Egejskiego — i jednym z najbogatszych miejsc w Grecji.
Widok na Gialos od strony morza, kiedy prom wpływa do portu, jest jednym z tych momentów, które zapadają w pamięć na lata — kolorowe fasady odbijające się w spokojnej wodzie, wieże kościołów wystające nad dachami i strome schody prowadzące w górę do starszej części miasta.
Chorio — górna część miasteczka, położona na wzgórzu nad portem — to labirynt wąskich uliczek, kamiennych domów i tarasów z widokiem na morze. Połączenie między Gialos i Chorio stanowi imponujące Kali Strata — szerokie kamienne schody z XVIII wieku, otoczone neoklasycystycznymi rezydencjami, które prowadzą od portu na wzgórze. Wejście po nich o zachodzie słońca, kiedy światło staje się złote, a kamienie schodów świecą ciepłym blaskiem, jest jednym z najpiękniejszych doświadczeń, jakie wyspa ma do zaoferowania.

Historia gąbek i bogactwa
Symi była przez wieki centrum nurkowania po gąbki morskie — zajęcia, które przed erą plastikowych gąbek przynosiło ogromne fortuny. Nurkowie z Symi nurkowali na głębokość kilkudziesięciu metrów bez sprzętu, zbierając gąbki, które sprzedawano w całej Europie. To właśnie te fortuny sfinansowały budowę imponujących neoklasycystycznych rezydencji, które dziś definiują wygląd wyspy.
Do dziś na wyspie można kupić naturalne gąbki morskie — w małych sklepach przy porcie, gdzie sprzedawcy często opowiadają historię tego rzemiosła z dumą i szczegółami, które trudno znaleźć w jakimkolwiek przewodniku.
Klasztor Panormitis — duchowe serce wyspy
Na południowym krańcu Symi, w spokojnej zatoce dostępnej promem lub łodzią z Gialos, leży Klasztor Archangela Michała Panormitisa — jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w tym regionie Grecji. Klasztor z białymi murami, błękitnym dachem i wewnętrznym dziedzińcem wyłożonym czarno-białą mozaiką z kamieni morskich jest tak fotogeniczny, że trudno przejść obok bez zatrzymania się na kilka zdjęć.
Wewnątrz znajduje się muzeum z kolekcją ikon, rzemiosła morskiego i przedmiotów ofiarowanych przez marynarzy, którzy modlili się tu o bezpieczną podróż. Archangel Michael jest patronem marynarzy — i klasztor od wieków jest miejscem, do którego greccy żeglarze przybywają z podziękowaniami.
Plaże i zatoki dostępne tylko łodzią
Symi nie ma długich, piaszczystych plaż znanych z innych greckich wysp — ma za to coś rzadszego: małe, kamienne zatoczki ukryte wśród sosnowych lasów, z krystalicznie czystą wodą w odcieniach turkusu i szmaragdu, dostępne często wyłącznie łodzią.
Agios Georgios to jedna z najbardziej spektakularnych zatok wyspy — wąska plaża otoczona pionowymi, białymi skałami, które wyglądają jak ściany kanionu schodzące prosto do morza. Nanou to większa, bardziej dostępna plaża z tawerną, otoczona zielonymi wzgórzami. Agia Marina to mała wyspa połączona z plażą wąskim pasem piasku — można do niej dojść w kilka minut po dnie morskim.
Codzienne wycieczki łodzią z Gialos odwiedzają kilka takich zatok w ciągu dnia — i jest to jeden z najlepszych sposobów na poznanie wyspy z perspektywy, której nie da się zobaczyć z lądu.
Jedzenie — ryby, miód i krewetki z Symi
Symi ma swoją kulinarną specjalność, znaną w całej Grecji — małe krewetki garides Symis, smażone w cieście lub na oliwie z czosnkiem, podawane jako mezze w portowych tawernach. To danie, na które warto przyjechać samo w sobie.
Wyspa słynie też z miodu tymiankowego — góry Symi pokryte są dzikim tymiankiem, a pszczoły produkują miód o intensywnym, ziołowym aromacie, który sprzedawany jest w małych sklepach przy porcie. Ryby prosto z łodzi, oliwki z lokalnych drzew i proste, ale wyśmienite tawerny z widokiem na port — to jest gastronomiczna codzienność Symi.
Jak dojechać
Symi jest dostępna promem lub szybką łodzią z Rodos — podróż trwa od 50 minut do półtorej godziny, w zależności od typu jednostki, i kursuje kilka razy dziennie w sezonie. Z Polski najwygodniej lotem do Rodos — bezpośrednie połączenia czarterowe i niskokosztowe latem są częste — a stamtąd prom na Symi.
Wielu turystów odwiedza Symi jako wycieczkę jednodniową z Rodos — ale wyspa nagradza tych, którzy zostają na noc lub dwie, kiedy dzienni odwiedzający wyjeżdżają i miasteczko wraca do swojego naturalnego, spokojnego rytmu.
Noclegi na wyspie to przede wszystkim małe hotele i pokoje gościnne w tradycyjnych budynkach przy porcie lub w Chorio. Ceny są niższe niż na Santorini czy Mykonos, a atmosfera nieporównywalnie bardziej autentyczna.
