Reklama

Są miejsca, które widzi się na zdjęciu i pierwsza myśl jest zawsze ta sama: to musi być wizualizacja, rendering, efekt specjalny. Rocamadour jest właśnie takim miejscem. Wioska przyklejona pionowo do skały nad doliną rzeki Alzou — domy na pierwszym poziomie, nad nimi kościoły, nad kościołami zamek, a pod wszystkim przepaść — wygląda jak ilustracja z książki dla dzieci, której nikt rozsądny nie uwierzyłby w rzeczywistość.

A jednak stoi tam od co najmniej tysiąca lat. I jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej nieoczywistych miejsc, jakie można zobaczyć we Francji.

Skąd się wzięło miasto na skale

Historia Rocamadour jest tak niezwykła jak jego architektura. Legenda mówi, że pierwszym mieszkańcem tej skały był Zachariasz — biblijny celnik, który po nawróceniu przyszedł tu jako pustelnik i zamieszkał w jaskini w urwisku. Kiedy w XII wieku odkryto jego grób, skała stała się miejscem pielgrzymkowym — i zaczęto budować. Pionowo, bo inaczej się nie dało.

Przez wieki Rocamadour było jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w chrześcijańskiej Europie — na równi z Santiago de Compostela i Jerozolimą. Przybywali tu królowie, papieże i rycerze przed wyprawami krzyżowymi. Święty Bernard, Henryk II Plantagenet, Ludwik IX. Skała pamiętała to wszystko i stała.

Dziś Rocamadour ma niespełna pięćset stałych mieszkańców. I kilkaset tysięcy turystów rocznie — choć w Polsce jego nazwa wciąż nie mówi prawie nikomu niczego.

Rocamadour, Francja
Rocamadour, Francja Adobe Stock

Trzy poziomy, trzy światy

Rocamadour składa się z trzech wyraźnych poziomów, do których prowadzą schody — i każdy z nich jest inny.

Na dole, nad rzeką, leży dolna wioska — L'Hospitalet — z hotelami, restauracjami i widokiem na całość z zewnątrz. To stąd robi się to zdjęcie, które nie wygląda jak prawdziwe.

Środkowy poziom to właściwe Rocamadour — ulica z kamieniczkami, sklepami i wejściem do kompleksu sanktuariów. Jest ich siedem, wszystkie wykute lub dobudowane do skały: kaplica Matki Boskiej z XII-wieczną czarną Madonną, kościół Saint-Sauveur, oratorium świętego Michała. Wchodzi się po Wielkiej Skale — 216 stopniach, które pielgrzymi przez wieki pokonywali na kolanach.

Na szczycie stoi zamek z XIV wieku, z tarasem widokowym nad całą doliną. Widok stamtąd — na wioskę poniżej, rzekę, lasy Périgord — jest jednym z tych widoków, przy których milknie się i stoi dłużej niż planowało.

Jak dojechać i kiedy

Rocamadour leży w regionie Lot na południu Francji, około 50 kilometrów od Cahors. Najbliższe większe lotnisko to Brive-la-Gaillarde lub Tuluza — stamtąd samochodem godzina lub dwie. Z Polski przez Paryż lub Tuluzu — całość to jeden dzień podróży.

Najlepszy czas: maj, czerwiec i wrzesień. Lipiec i sierpień to szczyt sezonu — tłumy i kolejki do sanktuariów. Wiosna i wczesna jesień dają pełne piękno miejsca przy znacznie spokojniejszych warunkach.

Nocleg w samym Rocamadour lub w L'Hospitalet — od 200 do 350 złotych za noc w dobrym hotelu. Wstęp do sanktuariów jest bezpłatny, zamek płatny — kilkanaście euro.

W okolicy warto zatrzymać się też w Gouffre de Padirac — podziemnej rzece w jaskini, do której opływa się łódką — i w Sarlat, jednym z najpiękniejszych średniowiecznych miast Périgord.

Dlaczego właśnie teraz

Rocamadour jest na listach "miejsc wartych odwiedzenia we Francji" od lat — ale w Polsce wciąż pozostaje praktycznie nieznane. Instagram zaczyna to zmieniać: zdjęcia wioski na skale zbierają komentarze "gdzie to jest?" w każdym języku.

Za kilka lat Rocamadour może stać się tym, czym stały się Mont Saint-Michel czy Carcassonne — piękne, ale oblegane i trudne do sfotografowania bez tłumu w tle. Teraz jest jeszcze ten moment, kiedy można tu przyjechać i poczuć to, co czuli pielgrzymi od tysiąca lat: że ta skała jest po prostu niezwykła.

Saint Sauveur, Rocamadour
Saint Sauveur, Rocamadour Adobe Stock
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...