Oczy całego świata niebawem będą zwrócone na ten uroczy, alpejski kurort. We włoskim Livigno już odliczają godziny…
Livigno szykuje widowisko, które przejdzie do historii. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 ten alpejski kurort stanie się sceną niezapomnianego show – z podniebnym tańcem freeriderów, koncertami gwiazd i aromatem lokalnych specjałów. To będzie wydarzenie, jakiego świat jeszcze nie widział.

- Elżbieta Pawełek
To wydarzenie na zawsze zmieni historię tego miejsca. Choć oficjalne otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 odbędzie się 6 lutego na legendarnym stadionie San Siro, to Livigno, uznane za serce freestyle’u i snowboardu, szykuje własne, oszałamiające widowisko.
Ogień na śniegu i podniebny taniec
Ceremonia otwarcia igrzysk, jak zapowiadają organizatorzy, będzie nie tylko formalnością, ale też manifestacją włoskiego stylu, sportowej pasji i nowoczesnej technologii. A Livigno, mekka entuzjastów śniegu i zimowych sportów, zamieni się w gigantyczną scenę. Zamiast tradycyjnej parady na stadionie, kurort stawia na to, w czym jest najlepszy: na majestatyczne góry. U podnóża szczytu Mottolino publiczność zobaczy podniebny taniec. Najlepsi freeriderzy świata, z pochodniami w dłoniach, utworzą na stoku świetlistego węża, zjeżdżając w rytm epickiej muzyki filmowej. Nad ich głowami zaś setki dronów utworzą na niebie olimpijskie kółka i kontury alpejskich szczytów.
Gwiazdy na czerwonym dywanie w Livigno
Wyłączona z ruchu kołowego via Plan w sercu miasteczka stanie się najdłuższym czerwonym dywanem świata. Plotki głoszą, że na scenie ustawionej przy starym kościele św. Marii wystąpią ikony włoskiej muzyki, m.in. Andrea Bocelli, którego głos idealnie pasowałby do majestatu Alp, czy Måneskin, najbardziej rozpoznawalny w świecie włoski zespół eksportowy, którego buntowniczy styl dodałby wydarzeniu rockowego pazura.
Skosztuj Olimpiady i lombardzkiej kuchni
Ceremonia otwarcia igrzysk w Livigno będzie również świętem zmysłów. Wzdłuż głównych ulic rozstawione zostaną stacje „Taste of Olympus”. Najlepsi szefowie kuchni z Lombardii przygotują w nich nowoczesne wersje „pizzoccheri” - gryczanego makaronu z kapustą, ziemniakami i dużą ilością lokalnego sera Valtellina Casera. Będzie też „sciatt” - chrupiące kuleczki z ciasta gryczanego z płynnym serem w środku. Nie zabraknie „bombardino”, kultowego napoju narciarzy, robionego na bazie likieru jajecznego, brandy i bitej śmietany. Jak mówią Włosi, prawdziwe Dolce Vita nie istnieje bez jedzenia, a w Livigno kuchnia lombardzka miesza się z alpejską tradycją. Zapach grzanego wina z przyprawami i świeżo zaparzonego espresso miesza się tu z rześkim, górskim powietrzem, tworząc swoistą atmosferę.

Wioska olimpijska pełna legend
W tłumie kibiców z pewnością będzie można dostrzec znane twarze. Ambasadorami igrzysk w Livigno są bowiem legendy sportu, takie jak Giorgio Rocca (lokalny bohater i mistrz narciarstwa alpejskiego) czy gwiazdy światowego snowboardu, które już teraz testują tutejsze hopki. To wyjątkowa okazja, by przybić piątkę z mistrzem stojąc w kolejce po kawę lub na tarasie widokowym. Ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Livigno będzie mieć w sobie coś, czego brakuje wielkim metropoliom – autentyczność. Jak mówią organizatorzy, wielcy sportowcy będą tutaj na wyciągnięcie ręki, a góry staną się magiczną dekoracją dla ich zmagań, której nie przebije nawet najpiękniejsza, scenografia. „Będziemy tu świadkami narodzin nowej historii sportów ekstremalnych. Livigno nie tylko gości igrzyska. Livigno nimi oddycha”, mówią lokalni przewodnicy, co najlepiej oddaje klimat emocji, czekających nas już wkrótce.

Jedź tam już teraz i odkryj biały raj
Zanim jednak na stokach pojawią się barierki, kamery i tysiące kibiców, warto poszusować i poczuć magię tego miejsca. Zjedzcie trasą, na której za chwilę zawodnicy będą walczyć o złoto, i wypijcie kawę w blasku słońca, z poczuciem, że odkryliście jedno z najpiękniejszych miejsc na alpejskiej mapie. Gdy słońce tańczy na postrzępionych szczytach Alp Retyckich, w dole górskie miasteczko rozciągnięte w długiej, wąskiej dolinie pulsuje życiem. Livigno jest najbardziej słonecznym kurortem w Alpach. Położone w Lombardii, w północnej części Włoch, na wysokości 1816 m, gwarantuje mnóstwo wrażeń. Jest też jednym z najchętniej odwiedzanych alpejskich kurortów przez Polaków. Obfite opady śniegu przez całą zimę przyciągają miłośników białego szaleństwa z całego świata. Nieskazitelna biel miękkiego puchu pokrywa całą dolinę, dzięki czemu sezon zaczyna się już w listopadzie i kończy w maju. „Nasze miasteczko staje się po prostu zimowym rajem”, mówią miejscowi. „Wiele drużyn narodowych w biegach narciarskich trenuje u nas na naturalnym śniegu już od października, co w innych ośrodkach jest wręcz niemożliwe”.

Pewny śnieg i dwie strony medalu
Narciarski raj dzieli się na dwie główne areny. Mottolino to mekka dla poszukiwaczy adrenaliny. Znajdziecie tu jeden z najlepszych snowparków w Europie, gdzie przed igrzyskami trenują najlepsi z najlepszych. Szerokie, dynamiczne trasy sprawiają, że każdy zjazd to czysta radość. Z kolei Carosello 3000 to idealny stok dla miłośników „szusowania w słońcu”. Długie, panoramiczne trasy pozwalają cieszyć się widokami, które zapierają dech w piersiach, a nowoczesne gondole sprawiają, że kolejki praktycznie nie istnieją. A więc, miłośnicy zimowego szaleństwa, jesteście gotowi? Narty w dzień i w nocy, snowboard, biegówki, freeride a na dodatek nordic walking i wędrówki w rakietach śnieżnych. Do tego park zabaw dla dzieci, fat biking w najpiękniejszych parkach Włoch.


Livigno, otoczone wzniesieniami Alta-Valtellina i szwajcarskimi Alpami, nazywane jest przez wielu Piccolo Tibet, Małym Tybetem. Tutaj, jak mówią miejscowi, czas płynie wolniej i radośniej niż w innych zatłoczonych ośrodkach, a Dolce Vita nie jest tylko pustym hasłem. To jeden z niewielu obszarów w Europie objętych strefą wolnocłową. Ale zapomnijcie o sterylnych lotniskowych sklepach. Zakupy są tu częścią kultury. Spacer po głównej via Plan to feeria barw i kalejdoskop różnych marek - od luksusowych butików prosto z Mediolanu, przez perfumerie, aż po sklepy z lokalnymi produktami. W powietrzu czuć już olimpijską gorączkę. Nowe inwestycje, modernizowane wyciągi i hotele o coraz wyższym standardzie zmieniają oblicze doliny. Ale choć Livigno staje się coraz bardziej ekskluzywne, wciąż można tu znaleźć tradycyjne, drewniane domy „baitas” i poczuć gościnność mieszkańców.

