Kosztuje tyle co mieszkanie w Poznaniu, zachwyca lazurową wodą. Ta grecka wyspa może być Twoja, ale jest jeden haczyk
Prywatna wyspa w Grecji za cenę apartamentu w Warszawie? Makri zachwyca turkusową wodą i dziką naturą, ale jeden szczegół sprawia, że od lat nie może znaleźć kupca.

Prywatna wyspa w Grecji za cenę apartamentu w Poznaniu? Makri położona na Morzu Jońskim właśnie trafiła na aukcję i natychmiast wzbudziła ogromne zainteresowanie. Turkusowa woda, skaliste wybrzeże i całkowity brak tłumów sprawiają, że miejsce wygląda jak raj na ziemi. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy potencjalni kupcy poznają ograniczenia związane z inwestowaniem na wyspie.
Wyspa Makri miała być luksusowym rajem dla milionerów
Grecja od lat przyciąga turystów malowniczymi wyspami i rajskimi plażami. Większość najpopularniejszych kierunków zmaga się dziś jednak z ogromną liczbą odwiedzających i przeciążoną infrastrukturą. Na tym tle Makri pozostaje całkowitym przeciwieństwem znanych kurortów.
Wyspa należy do archipelagu Echinades na Morzu Jońskim i jest piątą co do wielkości wyspą w tej grupie. Miejsce zachwyca dziką przyrodą, skalistym wybrzeżem oraz turkusową wodą. Nie ma tam hoteli, restauracji ani tłumów turystów. Na wyspie znajdują się jedynie opuszczone zabudowania, mały dom, kaplica oraz zbiornik na wodę.
Jeszcze kilka lat temu Makri miała stać się luksusowym kierunkiem dla najbogatszych inwestorów świata. W 2022 roku ekskluzywne agencje nieruchomości reklamowały wyspę jako idealne miejsce pod budowę pięciogwiazdkowego resortu z prywatnymi willami. Początkowo nieruchomość wyceniano nawet na 8 milionów euro.
ZOBACZ TEŻ: Pałac na środku jeziora i spektakularne ogrody. Ta włoska wyspa wygląda nierealnie

Dlaczego cena greckiej wyspy spadła z 8 milionów euro?
Sytuacja zmieniła się po kolejnych analizach prawnych i nowej wycenie nieruchomości. Okazało się, że Makri została sklasyfikowana jako prywatny teren leśny. Dodatkowo wyspa znajduje się na obszarze objętym ochroną Natura 2000.
To właśnie te przepisy praktycznie przekreśliły plany budowy luksusowych hoteli oraz rozbudowanej infrastruktury turystycznej. Program Natura 2000 ma chronić najcenniejsze przyrodniczo miejsca w Europie, dlatego obowiązują tam bardzo restrykcyjne zasady dotyczące zabudowy i działalności gospodarczej.
Po ujawnieniu problemów wartość wyspy gwałtownie spadła. Dziś cena wywoławcza podczas aukcji wynosi zaledwie 247 tysięcy euro, czyli około 1 047 000 zł. To kwota porównywalna z ceną apartamentu w Warszawie.
Natura 2000 i status terenu leśnego blokują inwestycje
Choć oferta brzmi niezwykle atrakcyjnie, potencjalni kupcy muszą liczyć się z poważnymi ograniczeniami. Na wyspie dozwolona jest głównie działalność rolnicza, natomiast większe inwestycje wymagają specjalnych zgód państwowych.
To jednak nie wszystko. Osoba, która zdecydowałaby się na zakup Makri, musiałaby samodzielnie zadbać o doprowadzenie prądu, wody oraz systemu odprowadzania odpadów. W praktyce oznacza to ogromne dodatkowe koszty i skomplikowane procedury administracyjne.
Nic dziwnego, że mimo atrakcyjnej ceny zainteresowanie inwestorów pozostaje bardzo ograniczone. Makri od kilku lat regularnie pojawia się na aukcjach internetowych, jednak do tej pory nie znalazł się chętny na zakup.

Grecja coraz mocniej walczy z nadmierną turystyką
Problemy związane z Makri pokazują również szerszy trend widoczny w Grecji. Coraz więcej mieszkańców i ekspertów alarmuje, że popularne wyspy zaczynają odczuwać skutki masowej turystyki.
Santorini i Mykonos regularnie zmagają się z tłumami odwiedzających oraz problemami infrastrukturalnymi. W ostatnich tygodniach głośno było także o decyzji dotyczącej zakazu ustawiania leżaków na ponad 250 greckich plażach.
Makri pozostaje całkowitym przeciwieństwem takich miejsc. Wyspa jest niemal nietknięta przez człowieka i właśnie dlatego obowiązują tam tak surowe ograniczenia związane z ochroną środowiska.
Dla części osób wizja życia z dala od cywilizacji może wydawać się spełnieniem marzeń. W rzeczywistości zakup prywatnej wyspy wiąże się jednak z ogromnymi wyzwaniami i kosztami, które skutecznie odstraszają większość potencjalnych inwestorów.

Źródło: Gazeta.pl