Reklama

Sztokholm leży na czternastej wyspie. Za miastem, w kierunku Bałtyku, zaczyna się jeden z największych i najpiękniejszych archipelagów w Europie — Skärgården, czyli Szkiery Sztokholmskie. 30 000 wysp, wysepek i skał rozciągających się na ponad 150 kilometrów od centrum miasta do otwartego morza. Jedne zamieszkałe, z czerwonymi domkami i małymi przystaniami. Inne zupełnie dzikie — nagie granitowe skały, na których latem można leżeć i patrzeć w niebo.

Szwedzi traktują Skärgården jak swój ogród. Co lato tysiące sztokholmczyków wyprowadza się na wyspy — na tydzień, dwa, cały sezon. Mają tam domki letniskowe, łódki i rytm życia, który nie ma nic wspólnego z rytmem miasta. Turyści odwiedzający Sztokholm o tym nie wiedzą i właśnie dlatego archipelag wciąż wygląda tak, jak wygląda.

Jak działa archipelag

Skärgården dzieli się umownie na trzy strefy: wewnętrzną, środkową i zewnętrzną. Im dalej od miasta, tym wyspy bardziej dzikie, skały bardziej nagie i cisza głębsza.

Wewnętrzna strefa — najbliżej Sztokholmu — to wyspy z regularną komunikacją promową, sklepami, restauracjami i większymi społecznościami mieszkańców. Vaxholm, leżące 30 kilometrów od centrum, to nieoficjalna stolica archipelagu — małe miasteczko z twierdzą z XVI wieku, kolorowymi drewnianymi domkami i tętniącym życiem portem. Promem ze Sztokholmu dopywa się tam w niecałą godzinę.

Środkowa strefa — kilka godzin od miasta — to wyspy z małymi wioskami, kilkoma domkami i ciszą, której w Sztokholmie nie znajdziesz. Utö to jedna z największych i najpiękniejszych wysp tej strefy, z plażami, ścieżkami rowerowymi i kopalniami żelaza pamiętającymi wieki. Sandhamn to z kolei jedno z najelegantszych miejsc archipelagu — wioska żeglarzy, w której od XIX wieku cumują jachty z całej Europy i gdzie latem życie towarzyskie tętni do późna.

Zewnętrzna strefa to już inna liga — nagie skały, minimalnie zabudowane wysepki i horyzont Bałtyku. Tutaj docierają tylko ci, którzy mają własną łódkę lub płyną dalekobieżnym promem. I właśnie tutaj Szwedzi szukają tej ciszy, której nie da już żadna wewnętrzna wyspa.

Archipelag Sztokholmski
Archipelag Sztokholmski Adobe Stock

Czerwone domki i granitowe skały — ikony Skärgården

Najbardziej rozpoznawalny obraz szwedzkiego archipelagu to czerwony drewniany domek stojący na nagiej granitowej skale, z pomostem schodzącym do wody i łódką cumującą obok. Ten obraz jest prawdziwy — i można go zobaczyć na dziesiątkach wysp, od tych bliskich miastu po te najbardziej oddalone.

Czerwony kolor pochodzi od Falun rödfärg — farby z tlenku miedzi, która przez wieki była jedynym dostępnym sposobem na zabezpieczenie drewna przed wilgocią. Dziś jest symbolem szwedzkiej architektury wiejskiej równie rozpoznawalnym jak kolorowe domki w Bergen czy wiatraki na Öland.

Granitowe skały archipelagu są wygładzone przez lodowiec, który cofał się tędy 10 000 lat temu — i właśnie ta lodowcowa polerka sprawia, że skały są idealnie gładkie, ciepłe w słońcu i doskonałe do leżenia. Szwedzi nazywają tę aktywność "klippbad" — kąpiel na skałach — i jest to jeden z fundamentów letniego życia w archipelagu.

Archipelag Sztokholmski
Archipelag Sztokholmski Adobe Stock

Jedzenie w archipelagu

Kuchnia Skärgården to kuchnia morska w najprostszej formie: krewetki gotowane w solance i jedzone prosto z torebki na pomoście, śledź marynowany z chlebem chrupkim i masłem, łosoś wędzony na świeżym powietrzu i kraby gotowane wieczorem przy ognisku na skale.

Räkfrukost — śniadanie z krewetek — to jeden z tych rytuałów, które w archipelagu robi się każdego ranka w sezonie. Świeże krewetki, chleb, masło i kieliszek zimnego aquavitu. Proste, lokalne i absolutnie niezapomniane.

W większych miejscowościach jak Vaxholm czy Sandhamn działają restauracje serwujące lokalne ryby i owoce morza — ale prawdziwy smak archipelagu jest na pomostach i skałach, nie w restauracyjnych salach.

Jak dostać się na wyspy

Komunikacja w archipelagu opiera się na rozbudowanej sieci promów Waxholmsbolaget, które kursują regularnie z terminalu Strömkajen w centrum Sztokholmu. Bilet na prom wchodzi w zakres karty komunikacji miejskiej SL — co oznacza, że za tę samą cenę co metro można dopłynąć na wyspy odległe o kilkadziesiąt kilometrów.

Na bliższe wyspy promy kursują co godzinę lub nawet częściej. Na dalsze — kilka razy dziennie. Rozkłady dostępne są w aplikacji SL lub na stronie Waxholmsbolaget.

Z Polski do Sztokholmu bezpośrednie loty z Warszawy, Krakowa i Gdańska — od 200 złotych w dwie strony przy wcześniejszej rezerwacji. Alternatywnie prom z Gdańska lub Gdyni do Sztokholmu — nocna przeprawa, z kajutą, z widokiem na wschód słońca nad Bałtykiem jako bonusem.

Najlepszy czas na archipelag to czerwiec, lipiec i sierpień — długie dni, ciepłe skały i woda, która w płytkich zatokach nagrzewa się do 20-22 stopni. Szwedzi mówią, że archipelag zaczyna żyć w midsommar i zasypia we wrześniu. Mają rację.

Archipelag Sztokholmski
Archipelag Sztokholmski Adobe Stock
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...