Sezon trwa tylko kilka tygodni. Oto warzywa, które w maju na grillu są absolutnie nie do pobicia!
Szparagi, cukinia, cebula, pieczarki i papryka — maj to sezon, kiedy warzywa na grillu biją mięso na głowę. Pod warunkiem, że wiesz, jak je przyrządzić. Oto kilka zasad, które zmieniają grillowanie warzyw z nudnego obowiązku w gwiazdę wieczoru.

- Redakcja VIVA!
Jest taki moment na każdym grillu, kiedy ktoś wyjmuje z torby siatkę pieczarek i kładzie je prosto na ruszt — bez marynowania, bez oliwy, bez niczego. Po dziesięciu minutach pieczarki są suche, gumiaste i smakują jak nic. I właśnie wtedy pada zdanie: "Nie lubię grillowanych warzyw."
Tymczasem problem nie leżał w warzywach. Leżał w przygotowaniu. Warzywa grillowane z głową — z odpowiednią marynatą, w odpowiedniej temperaturze i przez odpowiedni czas — smakują inaczej niż cokolwiek innego. Maj jest na to najlepszym momentem w roku, bo właśnie teraz na straganach pojawiają się pierwsze szparagi, młoda cukinia i cebula, które na grillu robią rzeczy niemożliwe.
Zasada pierwsza: marynata jest obowiązkowa
Każde warzywo przed grillowaniem potrzebuje tłuszczu — bez niego wyschnie, przywrze do rusztu i straci smak. Najprostsza marynata: oliwa z oliwek, czosnek, sól, pieprz i zioła. Tyle wystarczy. Warzywa zamarynowane przez 20–30 minut przed grillowaniem wchłaniają aromaty i grillują się równomiernie bez przywierania.
Bardziej rozbudowana wersja: oliwa, cytryna, miso i miód. To połączenie działa szczególnie dobrze na szparagi i pieczarki — miso daje głębię i umami, miód karmelizuje się na grillu i tworzy lekką, błyszczącą glazurę.
Szparagi — król majowego grilla
Maj to jedyny moment w roku, kiedy polskie szparagi są na straganach. I jedyny moment, kiedy warto je kupować — te ze sklepu w grudniu mają z nimi tyle wspólnego co jabłko z gruszką.
Na grillu szparagi robią się w 4–5 minut i są absolutnie nieskomplikowane. Odłam zdrewniałe końce, posmaruj oliwą, dopraw solą i pieprzem. Układaj prostopadle do prętów rusztu, żeby nie wpadły między nie. Grilluj na średnim ogniu, obracając raz w połowie. Gotowe, gdy pojawią się lekkie smugi przypieczenia i szparagi zaczną być miękkie, ale wciąż chrupiące.
Podawaj z tartym parmezanem i kilkoma kroplami soku z cytryny. Albo z dipem z jogurtu greckiego, czosnku i mięty. Prościej się nie da, lepiej nie trzeba.
Pieczarki — ale nie tak jak zwykle
Pieczarki na grillu mają dwie zasady: muszą być duże i muszą być marinowane. Małe pieczarki wysychają. Duże — te o średnicy 6–8 cm — zatrzymują soki w środku i grillują się jak małe kotlety.
Najlepszy przepis: marinuj pieczarki (kapeluszem do dołu) w mieszance oliwy, sosu sojowego, czosnku i tymianku przez 30 minut. Grilluj kapeluszem do dołu przez 4–5 minut, odwróć i grilluj jeszcze 2 minuty. Do środka każdego kapelusza możesz wrzucić kawałek masła z ziołami i plasterek koziego sera — roztopi się w środku i zrobi z pieczarki małe danie.
Cukinia — cienko i szybko
Cukinia grillowana źle jest wodnista i bez smaku. Grillowana dobrze — słodka, lekko przypalona i absolutnie uzależniająca.
Sekret: kroić cienko — plastry o grubości maksymalnie 5–6 mm — i grillować na bardzo gorącym ruszcie przez 2–3 minuty z każdej strony. Cienkie plastry szybko tracą wodę, karmelizują się i nabierają głębokiego, lekko orzechowego smaku. Grube plastry gotują się zamiast grillować — i właśnie stąd pochodzi ten wodnisty, bezsmakowy efekt.
Po zdjęciu z grilla: skrop oliwą, posyp świeżą miętą lub bazylią, dodaj sól w płatkach. Gotowe.
Cebula — niedoceniana gwiazda
Grillowana cebula to jeden z tych składników, które przemieniają się na ruszcie w coś zupełnie innego niż są na surowo. Pikantna i ostra zamienia się w słodką, karmelową i miękką — i pasuje do absolutnie wszystkiego na talerzu.
Krój cebulę w grube plastry (1–1,5 cm) i przekłuj je wykałaczką, żeby się nie rozpadły. Posmaruj oliwą, dopraw solą i grilluj na średnim ogniu przez 5–6 minut z każdej strony. Pod koniec możesz polać balsamico i poczekać minutę — glazura z balsamico i skarmelizowanej cebuli to jeden z najlepszych smaków majowego grilla.
Papryka — smażona i obrana
Papryka na grillu to inna liga niż papryka surowa lub z patelni. Grilluj ją w całości, bezpośrednio na ogniu, obracając co kilka minut, aż skórka całkowicie się zwęgli i papryka zmięknie. Przełóż do miski, przykryj folią na 10 minut — skórka zejdzie sama. Obierz, usuń gniazdo nasienne i pokrój w paski.
Upieczona papryka jest słodka, dymna i kremowa w teksturze. Podawaj z oliwą, czosnkiem i kaparami — albo jako składnik kanapek i sałatek przez kolejne dni. Można ją też zamrozić i mieć przez całe lato.
Jeden trik, który zmienia wszystko
Zanim zdejmiesz warzywa z grilla — zwłaszcza szparagi i cukinię — skrop je sokiem z cytryny prosto na gorący ruszt. Kwasowość cytryny przełamuje słodycz karmelizacji i wydobywa smak. To ten rodzaj szczegółu, który sprawia, że goście pytają co zrobiłaś inaczej niż zwykle. Nic szczególnego. Po prostu cytryna na gorąco.
