Taras Edyty i Cezarego Pazurów robi furorę. Ten klimat trudno podrobić.
Taras Edyty i Cezarego Pazurów to coś znacznie więcej niż modnie urządzona przestrzeń. To miejsce, które od pierwszej chwili przyciąga spojrzenia i budzi skojarzenia z wakacyjnym odpoczynkiem – jakby przeniesionym prosto z toskańskich wzgórz do serca Warszawy. Widać tu wyraźnie, że każdy element został przemyślany – nie tylko pod kątem estetyki, ale też codziennego komfortu.

Już samo światło robi ogromne wrażenie. Sączące się przez drewnianą konstrukcję promienie słońca tworzą miękką, ciepłą atmosferę, która przywodzi na myśl leniwe popołudnia w Toskanii. To przestrzeń, w której czas płynie wolniej, a zwykłe chwile zyskują wyjątkowy charakter.
ZOBACZ TAKŻE: Lazurowe Wybrzeże na Twoim tarasie? W 2026 roku ta jedna roślina stworzy klimat luksusowych wakacji. Wszyscy będą o nią pytać!
Naturalność, która koi zmysły
W aranżacji tarasu dominują materiały bliskie naturze. Drewno, kamienne płytk i plecionki tworzą spójną, spokojną bazę, która nie konkuruje z otoczeniem, lecz idealnie się z nim stapia. Ten styl – niewymuszony, ciepły, trochę rustykalny – przywodzi na myśl włoskie tarasy skąpane w słońcu.
Duża, wygodna sofa z miękkimi poduszkami zachęca do odpoczynku. To właśnie tam najłatwiej wyobrazić sobie leniwe popołudnia z książką albo długie, ciepłe wieczory przy lampce wina. Taras nie jest tylko dekoracją – funkcjonuje jako naturalne przedłużenie domu.



Zielona enklawa w środku miasta
Największą siłą tego miejsca jest roślinność. Taras Pazurów przypomina prywatny ogród ukryty w miejskiej przestrzeni, ale z wyraźnym południowym charakterem. Gęsto ustawione rośliny tworzą intymną atmosferę i naturalną osłonę od świata zewnętrznego.
Wśród zieleni pojawiają się akcenty, które bez trudu można skojarzyć z klimatem Toskanii – drzewka cytrusowe z owocami, ciepłe barwy donic i kompozycje, które wyglądają, jakby powstały pod włoskim słońcem. To właśnie te detale sprawiają, że przestrzeń nabiera wakacyjnego, niemal śródziemnomorskiego charakteru.


Edyta Pazura włożyła w stworzenie tej przestrzeni ogrom pracy i serca. Jak przyznała, projekt tarasu pochłonął ją bez reszty:
„Robiłam projekt tego tarasu chyba dłużej niż całego domu, ale udało się. Latem wszystkie kwiaty wystawiam na zewnątrz, dochodzą do siebie po zimie i ogrzewaniu. Moje letnie wieczory pachną surfiniami i maciejką”.

CZYTAJ TEŻ: Design, światło i cisza. Tak wyglądają najbardziej stylowe studia pilatesu
Te słowa pokazują, że za dopracowaną estetyką kryje się codzienna troska, uważność i przyjemność tworzenia miejsca, które żyje razem z domownikami.
Klimat budowany detalem
To, co wyróżnia tę przestrzeń, to subtelne, ale bardzo świadome dodatki. Plecione lampiony, dekoracje ścienne inspirowane podróżami i delikatne oświetlenie sprawiają, że taras zmienia się wraz z porą dnia. W świetle zachodzącego słońca nabiera miękkości, a wieczorem staje się niemal nastrojową, kameralną strefą relaksu – jak taras gdzieś na włoskiej prowincji.
Widać też, że przestrzeń została zaprojektowana z myślą o całorocznym użytkowaniu. Zadaszenie i dodatkowe źródła ciepła pozwalają korzystać z niej nie tylko latem, ale również w chłodniejsze dni.

Domowy rytuał codzienności
Taras Edyty i Cezarego Pazurów to bardzo osobista przestrzeń. Nie jest wystylizowaną scenografią, lecz miejscem, które naprawdę żyje. Widać to w detalach, w sposobie ustawienia mebli, w obecności roślin, które wymagają codziennej troski.
Wszystko współgra tu ze sobą w sposób niewymuszony, tworząc elegancki, ale jednocześnie autentyczny klimat. To właśnie ta subtelna równowaga sprawia, że taras zachwyca – nie samym efektem „wow”, lecz wyczuciem i klasą, którą czuje się od pierwszej chwili.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.