Prywatna galeria w Twoim salonie. 5 zasad kolekcjonowania sztuki, które nadadzą wnętrzu duszę. Bez wydawania fortuny!
Ściany, które milczą, to stracona szansa na opowiedzenie własnej historii. Choć świat wielkich domów aukcyjnych kojarzy się z niedostępnym luksusem, budowanie własnej kolekcji sztuki jest w zasięgu Twojej ręki. Nie potrzebujesz milionów, by otaczać się obiektami z duszą. Dowiedz się, jak wyostrzyć oko i sprawić, by pierwszy zakupiony obraz nadał Twojemu domowi prestiżu, o jakim marzyłaś.

- Redakcja VIVA!
Wielu z nas kojarzy kolekcjonowanie sztuki z aukcjami u Christie’s, białymi rękawiczkami i zawrotnymi kwotami. Tymczasem najciekawsze kolekcje w domach gwiazd i ikon stylu często zaczynały się od jednego, przypadkowo znalezionego szkicu na targu staroci lub grafiki kupionej od debiutującego artysty. Sztuka w domu to nie tylko lokata kapitału, to przede wszystkim inwestycja w emocje i duszę wnętrza. To ona sprawia, że mieszkanie przestaje być zbiorem mebli z katalogu, a staje się osobistym manifestem.
1. Grafika i fotografia: Twój bilet do świata art-u
Jeśli boisz się zainwestować w duże płótno olejne, zacznij od prac na papierze. Limitowane edycje grafik, litografii czy fotografii artystycznej to doskonały punkt wyjścia. Są znacznie bardziej przystępne cenowo, a ich wartość kolekcjonerska jest realna – zwłaszcza jeśli są numerowane i sygnowane przez autora. Fotografia artystyczna, szczególnie czarno-biała, nadaje wnętrzu nowoczesny, wielkomiejski sznyt, który uwielbiają projektanci w Nowym Jorku czy Berlinie.
2. Targi młodej sztuki: Odkryj przyszłych mistrzów
To tam bije serce współczesnego designu. Odwiedzaj wystawy końcoworoczne na ASP i lokalne targi sztuki. Kupując prace od studentów lub młodych absolwentów, zyskujesz podwójnie: masz w domu unikatowy obiekt, którego nie znajdziesz w żadnej sieciówce, i realnie wspierasz rozwój kultury. „Efekt wow” gwarantuje autentyczność – energia, którą czuć w pociągnięciach pędzla debiutanta, jest nie do podrobienia. Kto wiesz, może za kilka lat okaże się, że na Twojej ścianie wisi praca nowej gwiazdy światowych galerii?
3. Rzeźba i ceramika: Trzeci wymiar luksusu
Często zapominamy, że sztuka nie kończy się na płaszczyźnie ściany. Obiekty 3D to najwyższy stopień wtajemniczenia w dekorowaniu wnętrz. Mała, nowoczesna rzeźba na komodzie, ceramiczna forma o nieregularnym kształcie czy artystyczne szkło z lat 60. potrafią skupić wzrok bardziej niż największy obraz. Szukaj ich w galeriach online i na targach vintage designu. Rzeźba wprowadza do pokoju dynamikę i sprawia, że przestrzeń staje się wielowymiarowa.
4. Magia oprawy: Zamień szkic w arcydzieło
Projektanci wnętrz mają jeden sekret: oprawa „robi” obraz. Nawet prosty szkic wykonany ołówkiem na pożółkłym papierze zyska muzealny charakter, jeśli zainwestujesz w wysokiej jakości passe-partout i szlachetną, drewnianą ramę. Odpowiednie obramowanie buduje dystans między dziełem a ścianą, nadając mu należytą rangę. To właśnie detale – rodzaj szkła (najlepiej muzealne, które nie odbija światła) czy szerokość ramy – decydują o tym, czy praca wygląda na zdobycz z aukcji, czy na przypadkowy zakup.
5. Złota zasada: Sztuka nie musi pasować do kanapy
Największym błędem jest kupowanie obrazu pod kolor poduszek. Sztuka ma wywoływać emocje, intrygować, a czasem nawet drażnić. Nie musi tworzyć grzecznego kompletu z meblami – ona ma z nimi rozmawiać. Jeśli patrząc na daną rzecz, czujesz szybsze bicie serca lub dziwny spokój – to jest właśnie ten element, którego potrzebuje Twoje wnętrze. Kolekcja budowana sercem, a nie wzornikiem kolorów, zawsze obroni się sama.
