Po tym jednym szczególe projektanci od razu poznają, że mieszkanie urządzał amator.
To detal, który wielu osobom wydaje się nieistotny. A jednak projektanci wnętrz mówią wprost: wystarczy jedno spojrzenie na okno, by wiedzieć, czy mieszkanie urządzał amator. Zbyt krótkie i źle zawieszone zasłony potrafią zepsuć nawet najdroższą aranżację.

Można mieć designerską sofę, modne kolory ścian i starannie dobrane dodatki, a mimo to wnętrze będzie wyglądało nie najlepiej, a w gorszych wypadkach nawet tanio. Powód? Błąd, który w polskich mieszkaniach pojawia się wyjątkowo często. Chodzi o zasłony – a konkretnie o ich długość, szerokość oraz sposób montażu karnisza. Projektanci podkreślają bowiem, że to właśnie one budują proporcje pomieszczenia i wpływają na jego odbiór bardziej, niż nam się wydaje. Wystarczy kilka centymetrów różnicy, by efekt był spektakularny… albo rozczarowujący.
Zbyt krótkie zasłony – najczęstszy błąd
Najbardziej widoczny problem? Zasłony kończące się kilka centymetrów nad podłogą.
Eksperci podkreślają, że zasłony powinny:
delikatnie dotykać podłogi,
kończyć się 1–2 cm nad nią (jeśli zależy nam na praktyczności),
albo miękko układać się na podłodze (efekt eleganckiego „puddlingu”).
Tymczasem wiele osób wybiera standardową długość 250 cm bez sprawdzenia wysokości pomieszczenia. Efekt? Tkanina „wisi w powietrzu”, skraca optycznie ścianę i sprawia wrażenie przypadkowości. Krótka zasłona wygląda tak, jakby została kupiona w pośpiechu – bez przemyślenia proporcji.
Źle zamontowany karnisz – drugi sygnał alarmowy
Drugim błędem jest montaż karnisza tuż nad ramą okna. To rozwiązanie:
optycznie obniża sufit,
zmniejsza przestrzeń,
sprawia, że wnętrze wygląda taniej.

Projektanci stosują prostą zasadę: karnisz powinien być zamontowany jak najwyżej, najlepiej kilka–kilkanaście centymetrów pod sufitem. Dzięki temu:
pomieszczenie wydaje się wyższe,
okno wygląda na większe,
wnętrze nabiera elegancji.
Różnica jest spektakularna. Oczywiście wyżej powieszony karnisz to dłuższe zasłony, które często trzeba szyć na zamówienie albo przerabiać, bo te dostępne w sklepach zazwyczaj są za krótkie. Ale ten wysiłek i wydatek naprawdę się opłaca!
Za wąskie zasłony – detal, który psuje proporcje
Kolejny często spotykany błąd to zbyt mała szerokość zasłon. Gdy są rozsunięte, ledwo zakrywają szybę. Gdy zasłonięte – materiał jest napięty i wygląda skromnie.
Profesjonalna zasada mówi, że łączna szerokość zasłon powinna być co najmniej 2–2,5 razy większa niż szerokość okna. Tylko wtedy tkanina tworzy eleganckie fale i wygląda luksusowo. Zbyt skąpa ilość materiału zdradza oszczędność i brak wyczucia proporcji.
Dlaczego zasłony tak bardzo wpływają na odbiór wnętrza?
Bo pełnią kilka funkcji jednocześnie:
regulują światło,
ocieplają przestrzeń,
poprawiają akustykę,
budują styl pomieszczenia.
Źle dobrane zasłony potrafią:
„ściągnąć” całe wnętrze w dół,
zaburzyć proporcje,
sprawić, że nawet drogie meble wyglądają przeciętnie.
Z kolei dobrze dobrane sprawiają, że pokój wygląda jak z katalogu – nawet bez kosztownego remontu.

Jak powinny wyglądać idealne zasłony?
Projektanci najczęściej polecają:
✔ Długość: do podłogi (z minimalnym zapasem)
✔ Karnisz: zamontowany wysoko i szerzej niż rama okna
✔ Szerokość: minimum podwójna względem szerokości okna
✔ Tkanina: dopasowana do stylu wnętrza (len i bawełna do stylu naturalnego, welur do eleganckiego)
W nowoczesnych aranżacjach popularne są także szyny sufitowe ukryte w zabudowie – to rozwiązanie daje wyjątkowo estetyczny efekt i wygląda zjawiskowo.
Dlaczego tak wiele osób popełnia ten błąd?
Najczęściej z powodu:
kupowania gotowych zasłon bez mierzenia,
sugerowania się wyłącznie ceną,
braku świadomości, jak bardzo wpływają na proporcje pomieszczenia.
W sklepach dominują standardowe długości, które nie zawsze pasują do realnej wysokości mieszkań – zwłaszcza w starszym budownictwie lub nowych apartamentowcach z wyższymi sufitami.
Mała zmiana, wielki efekt
Dobra wiadomość? Ten błąd łatwo naprawić. Wystarczy:
podnieść karnisz,
wymienić zasłony na dłuższe,
dobrać odpowiednią szerokość materiału.
To jeden z najtańszych sposobów na szybkie „podniesienie” standardu wnętrza bez generalnego remontu.
Bo w aranżacji liczą się detale. A zasłony to detal, który widać natychmiast. I właśnie po nim projektanci od razu wiedzą, czy mieszkanie urządzał profesjonalista – czy amator. Wiec zrób to tak, by twój salon czy sypialnia wyglądały spektakularnie.
