Maria Grazia Chiuri dla Fendi Haute Couture: między rzymskim dziedzictwem a współczesnym luksusem
Maria Grazia Chiuri wróciła do miejsca, w którym zaczynała swoją karierę. Jej pierwszy pokaz Haute Couture dla Fendi nie był próbą wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Zamiast głośnych gestów projektantka postawiła na rzemiosło, materiały i historię marki, pokazując kolekcję, która udowadnia, że współczesny luksus nie potrzebuje przesady.

Debiut nowego dyrektora kreatywnego zawsze budzi emocje, szczególnie w domu mody z tak silnym dziedzictwem jak Fendi. Maria Grazia Chiuri dobrze zna DNA marki – pracowała tu na początku swojej kariery, a teraz wróciła, by poprowadzić dział Haute Couture. Pierwszy pokaz odbył się w Galleria Nazionale d'Arte Moderna e Contemporanea w Rzymie i od początku było jasne, że projektantka nie zamierza ścigać się z innymi domami mody na najbardziej widowiskowy pokaz tygodnia couture.
Zamiast tego skupiła się na tym, co od lat wyróżnia Fendi – pracy atelier i jakości wykonania. To właśnie one stały się najmocniejszym punktem całej kolekcji.
Fendi wraca do swoich korzeni
Choć był to początek nowego rozdziału, Chiuri nie próbowała odcinać się od historii marki. Wręcz przeciwnie – sięgnęła do jej najważniejszych kodów.
Pokaz odbył się równolegle z otwarciem wystawy poświęconej Karlowi Lagerfeldowi, a odniesienia do jego wieloletniej współpracy z siostrami Fendi pojawiały się w całej kolekcji. Inspiracją stała się także wiedeńska secesja, której geometryczne motywy od lat fascynowały Lagerfelda.
Nie są to jednak archiwalne kopie. Projektantka wykorzystuje znane elementy, ale pokazuje je w bardziej współczesny i spokojniejszy sposób.
Największe wrażenie robią materiały
Maria Grazia Chiuri wielokrotnie podkreśla, że w Fendi wszystko zaczyna się od materiału. I rzeczywiście – to właśnie tkaniny oraz sposób ich opracowania budują charakter tej kolekcji. Dlatego na wybiegu pojawiły się misterne hafty, koronki, skórzane intarsje i futrzane wykończenia. Szczególnie dobrze prezentowały się płaszcze oraz peleryny, w których lekkość konstrukcji szła w parze z niezwykle precyzyjnym wykonaniem.
Ciekawie wypadły również projekty wykorzystujące pozostałości futra i skóry ułożone w dekoracyjne wzory. Pokazują one możliwości atelier Fendi bez potrzeby tworzenia przesadnie teatralnych sylwetek.
Miękkie formy zamiast sztywnego couture
Jednym z najbardziej wyraźnych motywów kolekcji była swoboda. Kimona, długie płaszcze, tuniki i suknie nie tworzyły mocno zarysowanej sylwetki. Materiały miękko układały się wokół ciała, podkreślając ruch i komfort noszenia.
Nie zabrakło także delikatnych prześwitów, transparentnych jedwabi oraz subtelnych odniesień do bieliźnianych elementów garderoby. Zmysłowość została pokazana bardzo oszczędnie i dobrze wpisuje się w charakter całej kolekcji.
Równolegle Chiuri rozwija pomysł wspólnej garderoby dla kobiet i mężczyzn. Męskie sylwetki są bardziej uporządkowane, ale nadal zachowują lekkość i wygodę.
Czerń i krem wystarczyły, by zbudować nastrój
Kolorystyka pokazu była wyjątkowo ograniczona. Dominowały czerń oraz kremowe odcienie, dzięki czemu uwagę przyciągały przede wszystkim faktury materiałów. Na wybiegu pojawiły się aksamit, satyna, jedwab, skóra oraz charakterystyczne czarno-białe pasy przewijające się przez kilka sylwetek. To właśnie one otworzyły pokaz i od razu nadały kolekcji rozpoznawalny rytm.
Zamiast mocnych kontrastów czy bogatej palety kolorów Fendi postawiło na spójność. Efekt jest elegancki i bardzo... rzymski – luksus budowany detalem, a nie nadmiarem.
Czy to dobry początek dla Marii Grazii Chiuri?
Pierwsza kolekcja Haute Couture pokazuje, że Maria Grazia Chiuri nie zamierza zmieniać Fendi za wszelką cenę. Jej propozycja opiera się na tym, co marka rozwija od dekad – doskonałym rzemiośle, pracy z materiałem i umiejętności tworzenia ubrań, które najlepiej wyglądają wtedy, gdy można zobaczyć je z bliska.
To nie jest kolekcja, która próbuje zdominować media najbardziej spektakularnymi sylwetkami. Zamiast tego przekonuje konsekwencją i jakością wykonania. W sezonie, w którym wiele pokazów couture stawiało na efekt „wow”, Fendi wybrało bardziej powściągliwy kierunek.

I właśnie ta powściągliwość okazuje się największą siłą debiutu Marii Grazii Chiuri. Z szacunkiem dla historii domu mody i bez zbędnego rozgłosu projektantka pokazała kolekcję, która daje solidne podstawy pod kolejny etap w historii Fendi Haute Couture.
Pokazywanie elementu 1 z 16
































