Reklama

Na wybiegu pojawiły się m.in. aksamitne marynarki, transparentne tkaniny, koronki, pióra, czy zwierzęce motywy. A wszystko to wersji możliwie najbardziej wyrafinowanej, tak charakterystycznej dla domu mody Armani.

Armani Privé „Boudoir”, czyli zmysłowe niedopowiedzenia

Kolekcja Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027 nosiła tytuł „Boudoir” już samą nazwą zdradzając swój intymny charakter. Silvana Armani, która po śmierci Giorgio Armaniego kontynuuje rozwój linii haute couture, postanowiła przyjrzeć się temu, jak współczesna moda może opowiadać o uwodzeniu bez dosłowności. Zamiast podążać za trendem naked dressing, projektantka postawiła na subtelną grę kontrastów.

Na wybiegu klasyczne elementy garderoby Armani – smokingi, perfekcyjnie skrojone marynarki i eleganckie płaszcze – zestawiono z delikatną koronkową bielizną oraz transparentnymi warstwami. Koronkowe body pojawiały się pod wieczorowymi okryciami i garniturami, a siateczkowe topy prześwitywały spod rozpiętych żakietów. Efekt był niezwykle wyrafinowany: kobiecość została pokazana nie przez nadmiar odsłoniętego ciała, lecz przez umiejętne budowanie napięcia między zakrywaniem a odkrywaniem.

Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics
Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics

Istotną rolę odegrała również kolorystyka. Paleta głębokich zieleni, burgundu, granatu i czerni podkreślała tajemniczy charakter kolekcji, a zestawienie matowych aksamitów z połyskującymi powierzchniami dodawało sylwetkom głębi.

Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics
Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics

Krawiectwo haute couture spotyka bieliźniane inspiracje

Jednym z najmocniejszych punktów pokazu było charakterystyczne dla Armani Privé mistrzowskie krawiectwo. Kolekcja liczyła zaledwie 57 wyjść – znacznie mniej niż spektakularne, ponad stuletnie prezentacje haute couture, do których przyzwyczaił dom mody. Dzięki temu każda sylwetka wydawała się jeszcze bardziej dopracowana.

Projektantka skupiła się na płynnym połączeniu garderoby dziennej i wieczorowej. Wysokie spodnie noszone z koronkowymi elementami bieliźnianymi, krótkie marynarki zestawione z eleganckimi spodniami czy wieczorowe kurtki tworzyły nowoczesny obraz kobiety, która sięga po eleganckie looki z nutą szaleństwa niezależnie od pory dnia.

Armani Prive HC F26 008
Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics

W kolekcji pojawiło się również wiele detali podkreślających luksusowy charakter projektów: misternie haftowane koronki, czy kamienie odbijające światło. Wszystko jednak pozostawało podporządkowane filozofii Armani – zmysłowego, włoskiego szyku w najlepszym wydaniu.

Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics
Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics

Zwierzęce motywy w najbardziej eleganckim wydaniu

Pewnym zaskoczeniem okazała się obecność zwierzęcych wzorów. Giorgio Armani rzadko kojarzony jest z panterką czy egzotycznymi inspiracjami, dlatego ich pojawienie się na wybiegu przyciągnęło szczególną uwagę.

Motywy te zostały jednak przedstawione w sposób niezwykle subtelny. Zamiast kontrastowych printów projektantka wykorzystała tonacje utrzymane w tej samej gamie kolorystycznej. Na krótkim żakiecie połyskujące kamienie układały się w abstrakcyjny wzór przypominający skórę krokodyla, podczas gdy na innym modelu dekoracyjne łuski były możliwie najbardziej wyrafinowaną interpretacją tych, które pokrywają ciała ryb. Wieczorowa suknia inspirowana żyrafim deseniem została wykończona błyszczącymi kryształami, które dodawały jej couture'owego charakteru.

Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics
Giorgio Armani Privé jesień-zima 2026/2027, fot. Spolight Launchmetics

To właśnie w tych detalach najlepiej wybrzmiała idea całej kolekcji. Nawet najbardziej pierwotne, zwierzęce instynkty zostały przepuszczone przez filtr włoskiej elegancji, dyscypliny i powściągliwości. Armani Privé po raz kolejny udowodniło, że prawdziwa zmysłowość nie potrzebuje przesady – wystarczy odrobina tajemnicy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...