Reklama

Świat mody uwielbia przełamywanie schematów, ale to, co wydarzyło się podczas najnowszego pokazu Chanel, poruszyło publiczność na zupełnie innym poziomie. Na wybiegu pojawiła się Kaya Wilkins — modelka, artystka, która zaprezentowała się w zaawansowanej ciąży.

ZOBACZ TAKŻE: Pleciona torebka w tej wersji to hit lata 2026. Wszystko przez ten detal.

Ciąża na wybiegu Chanel – naturalność i perfekcja

Pokaz kolekcji resort 2027 marki Chanel odbył się w malowniczym Biarritz, miejscu o szczególnym znaczeniu dla historii domu mody. To właśnie tam Coco Chanel otworzyła swój pierwszy butik haute couture ponad sto lat temu. Tym razem jednak uwaga wszystkich skupiła się nie tylko na projektach, lecz także na modelce, która nadała im nowy wymiar.

Kaya Wilkins, pochodząca z New Jersey, a obecnie związana z Norwegią, pojawiła się na wybiegu w klasycznym tweedowym komplecie Chanel. Stylizacja została jednak subtelnie przełamana — modelka odsłoniła ciążowy brzuch, będąc w piątym miesiącu ciąży. Jak sama przyznała, zaproszenie do udziału w pokazie otrzymała zaledwie kilka dni wcześniej.

Chanel Resort S27
Chanel Resort S27 LAUNCHMETRICS/SPOTLIGHT/AG.FREE

„Byłam zaskoczona, bo jestem w piątym miesiącu ciąży” — mówiła tuż po zejściu z wybiegu. Okazało się, że dyrektor kreatywny Matthieu Blazy oraz reżyserka castingu Anita Bitton celowo poszukiwali ciężarnej modelki, aby podkreślić ideę inkluzywności i autentyczności.

„Najmłodsza modelka świata” – symboliczny przekaz

Obecność Wilkins na wybiegu szybko została określona jako występ z „najmłodszą modelką świata”. To określenie, choć metaforyczne, doskonale oddaje emocjonalny wydźwięk całego wydarzenia.

Stylizacja modelki była przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Oprócz tweedowego zestawu miała na sobie czarny biustonosz z logo Chanel, majtki z wysokim stanem oraz charakterystyczne kolczyki w kształcie czerwonych papryczek. Całość nie wymagała większych modyfikacji, by dopasować się do jej zmieniającego się ciała — co samo w sobie było ważnym komunikatem.

Stylizacja została więc zaprojektowana tak, by nie ukrywać, lecz eksponować macierzyństwo jako naturalny element kobiecego doświadczenia.

Moda, która odzwierciedla życie

Występ Kayi Wilkin wpisuje się w szerszy trend redefiniowania standardów piękna w branży modowej. Coraz częściej projektanci odchodzą od jednowymiarowego wizerunku modelki, stawiając na autentyczność, różnorodność i prawdziwe historie.

CZYTAJ TEŻ: T-shirty z nadrukiem znów są wszędzie – te 10 modeli odświeży każdy wiosenny look!

Sama Wilkin przyznała, że na co dzień nie eksponuje swojego brzucha i rzadko decyduje się na tak odważne stylizacje. Tym bardziej udział w pokazie Chanel był dla niej momentem przełomowym.

„To było wyzwalające” — podsumowała. — „Fajnie było po prostu być sobą”.

Chanel wraca do korzeni – i patrzy w przyszłość

Pokaz w Biarritz miał także wymiar symboliczny dla samej marki. Decyzja Matthieu Blazy’ego o zaprezentowaniu kolekcji właśnie tam była ukłonem w stronę dziedzictwa Chanel, ale też próbą jego reinterpretacji.

Kolekcja, osadzona w estetyce archiwów domu mody, została wzbogacona o nowoczesne, nieoczywiste akcenty. Obecność ciężarnej modelki idealnie wpisała się w tę narrację — jako połączenie tradycji z nowym spojrzeniem na kobiecość.

Ten jeden moment na wybiegu udowodnił, że moda może być nie tylko piękna, ale też znacząca. A obecność Kayi Wilkin przypomina, że największe emocje rodzą się wtedy, gdy za ubraniami stoją prawdziwe ludzkie doświadczenia.

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...