Skończyła 90 lat, nadal robi szpagat. Helena Norowicz w poruszających słowach o zbliżaniu się do kresu życia
"Wszystko, co przede mną, będzie marniejsze"

- Alina Mrowińska
„W każdym wieku i do końca można żyć pełnią życia, zachować w sobie ciekawość świata, robić to, co sprawia nam przyjemność”, przytacza słowa Iris Apfel, ikony popkultury i mody. Modelka i aktorka Helena Norowicz o najpiękniejszych i najtrudniejszych chwilach w życiu w intymnej, niezwykle szczerej rozmowie z Aliną Mrowińską dla magazynu VIVA!, w 90. rocznicę swoich urodzin.
Helena Norowicz w wyjątkowej rozmowie o przemijaniu. Wywiad VIVA!
– Niedawno skończyła Pani 90 lat. Jak się Pani z tym czuje?
Jak się zastanowię, brzmi to poważnie. A jak nie myślę, to tego nie ma (śmiech). A tak na serio, ostatnio wiek daje mi trochę do myślenia. Uświadamia mi, że wszystko, co przede mną, będzie marniejsze. Szybciej się męczę, czasem brakuje mi oddechu, kupię trochę warzyw, owoców i nagle czuję ich ciężar. Ponad dwa lata temu wszczepiono mi rozrusznik. Pojechałam do Krakowa na zdjęcia do niemieckiego horroru i drugiego dnia znalazłam się w szpitalu na kardiologii. Okazało się, że stawało mi serce, na sekundy przestawało bić.
– I to był ten moment, kiedy starość do Pani przyszła?
Można tak powiedzieć, bo do tamtego zdarzenia czas upływał, ale ja go nie zauważałam. Długo miałam wrażenie, że starość jest i jej nie ma, bo ona w niczym mi nie przeszkadzała. Miałam dużo szczęścia, że w wieku 80 lat, kiedy człowiek na ogół jest już wykluczony z aktywności zawodowej, do mnie przyszła propozycja pracy w modelingu. I wcale o to nie zabiegałam. Szczęśliwe zrządzenie losu, które bardzo mi pomogło długo nie zauważać starości. W moim życiu wiele razy coś dobrego przychodziło do mnie zupełnie nieoczekiwanie.
Miałam zostać nauczycielką wychowania fizycznego, a los tak wszystkim pokierował, że przegapiłam egzaminy do Akademii Wychowania Fizycznego. Kiedy przyszło zawiadomienie o terminie egzaminów, akurat byłam na spartakiadzie młodzieży we Wrocławiu. Wróciłam do domu i okazało się, że egzaminy już się odbyły pięć dni temu. A potem wszystko tak się ułożyło, że ośmieliłam się zdawać do łódzkiej szkoły teatralnej. Udało się, a to było moje wielkie, ciche marzenie od lat. Nie odważyłam się nawet mówić o nim głośno.
Wracając do moich okrągłych urodzin, to zdaję sobie sprawę, że jestem już na ostatnim etapie życia. Wiem, że w każdej chwili może mi stanąć serce albo potrąci mnie samochód, albo coś jeszcze się zdarzy i wszystko się skończy. Na co dzień staram się o tym nie myśleć, nie przeżywać. Nie czuję się ani wystraszona, ani zgnębiona swoim wiekiem. Mam tylko nadzieję, że nie stanę się niesamodzielna, zdana na pomoc innych ludzi.
– Godzi się Pani z przemijaniem?
Tak, bo bunt nic tu nie da. Traktuję to jak oczywistość. Nie zatrzymam czasu. Wszyscy jesteśmy skazani na przemijanie. Ja tylko mogę próbować zapewnić sobie aktywne przemijanie. Staram się dużo chodzić, każdego dnia rozciągam się, nadal robię szpagat, chociaż mostka już nie zrobię. Byłam niedawno na 13. urodzinach Vitkaca i z przyjemnością patrzyłam na pokaz akrobatyczny, który odbywał się podczas całej uroczystości. Przypomniało mi się moje pierwsze spotkanie z cyrkiem, już po wojnie w Koszalinie, miałam wtedy 13 lat. Ileż od tamtego czasu się wydarzyło…
[...]

Cały wywiad w nowej VIVIE! Magazyn w punktach sprzedaży w całej Polsce dostępny od czwartku, 27 marca 2025 roku.
Zobacz także
Galeria
Pokazywanie elementów od 1 do 3 z 12
Akcje
Pokazywanie elementów od 1 do 4 z 17
Fale, tafla, zwiększona objętość. Air Wand to domowy stylista włosów!
Współpraca reklamowa