• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. Wojciech Jaruzelski: „Wyrządziłem krzywdę różnym ludziom. Tego żałuję najbardziej”. Wywiad Najsztuba

Wojciech Jaruzelski: „Wyrządziłem krzywdę różnym ludziom. Tego żałuję najbardziej”. Wywiad Najsztuba

Wojciech Jaruzelski, Viva! kwiecień 2001

Witold Krassowski

Weronika Kostyra
środa, 6 lipca 2016 20:15
Obserwuj nas w Google

Galeria (7 zdjęcia)

1 / 7
Wojciech Jaruzelski, Viva! kwiecień 2001

Witold Krassowski

Wojciech Jaruzelski, Viva! kwiecień 2001

Zmarły dwa lata temu Wojciech Jaruzelski w 2001 roku udzielił VIVIE! wywiadu, który przeszedł do historii. W rozmowie z Piotrem Najsztubem odpowiedział na kilka ważnych pytań: Jak radził sobie z przeszłością, jaki był prywatnie i czy... czekał na śmierć?

– Boi się Pan śmier­ci?
Wojciech Jaruzelski:
Nie. Nie. By­wa, że dziś na­wet jej pra­gnę, ocze­ku­ję. To nie cier­pięt­ni­cza po­za. To realizm. Cho­ciaż bo­ję się śmier­ci na ra­ty, na przy­kład we­ge­ta­cji po wy­le­wie, czy no­wo­two­ru. A te­raz bo­ję się, czy na­sza roz­mo­wa nie zo­sta­nie uzna­na – pa­ra­fra­zu­jąc Kie­ślow­skie­go – za „krót­ki wy­wiad o umie­ra­niu”.

– Ma Pan ja­kąś wy­ma­rzo­ną śmierć?
Wojciech Jaruzelski:
Tak. Za­snąć i nie obu­dzić się.

– A kie­dy Pan za­śnie, to co po­win­no być na­pi­sa­ne na Pań­skim na­grob­ku?
Wojciech Jaruzelski:
Woj­ciech Ja­ru­zel­ski – ge­ne­rał.


– Pa­nie Ge­ne­ra­le, Pa­nie Pre­zy­den­cie, pro­szę Pa­na... Któ­ry z tych zwro­tów lu­bi Pan naj­bar­dziej?
Wojciech Jaruzelski:
Naj­bar­dziej zży­ty je­stem z „pa­nie ge­ne­ra­le”. Przez dzie­sięcio­le­cia no­si­łem mun­dur, wła­śnie ge­ne­ral­ski. On stał się mo­ją dru­gą na­tu­rą.

– Czy coś się w czło­wie­ku zmie­nia, kie­dy za­ło­ży mun­dur?
Wojciech Jaruzelski:
W mo­im przy­pad­ku to mia­ło zna­cze­nie wręcz prze­ło­mo­we. Ja, ze­sła­niec, de­por­to­wa­ny na Sy­be­rię, uzy­ska­łem szan­sę zmie­nić łach na mun­dur. Tra­fi­łem do Pod­cho­rążów­ki, Ofi­cer­skiej Szko­ły w Ria­za­niu. To by­ło dla mnie szo­ku­jące prze­ży­cie. W środ­ku woj­ny, da­le­ko od kra­ju za­ło­żyć pol­ski mun­dur. Nie by­ła to zwy­kła zmia­na odzie­nia. To by­ła zu­peł­nie in­na ja­kość, in­ne sa­mo­po­czu­cie, in­na per­spek­ty­wa.


Polecamy: Bohaterki drugiego planu? Nie wszystkie i nie zawsze! Polskie Pierwsze Damy - co o nich wiesz?

2 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364205-GALLERYBIG-275bdb2

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364205-GALLERYBIG-275bdb2

– Ge­ne­ra­le, chciał­by Pan stra­cić pa­mięć?
Wojciech Jaruzelski:
Se­lek­tyw­nie tak. Ca­łej nie.

– Pan cza­sem kła­mie.
Wojciech Jaruzelski:
Skła­mał­bym mó­wiąc, że ni­gdy nie kła­ma­łem. Ale są róż­ne kłam­stwa. Są kłam­stwa – na­zwij­my to umow­nie – do­bre. Na przy­kład wiem, że ktoś jest śmier­tel­nie cho­ry, ale go okła­mu­ję. Kła­mię w ży­we oczy. Ta­kich kłamstw nie na­le­ży się wsty­dzić Są też kłam­stew­ka drobne, ba­nal­ne, dla święte­go spokoju, że­by ko­muś nie zro­bić przy­kro­ści, od­da­lić te­mat. Czy­ta­łem kie­dyś ta­kie dow­cip­ne po­wie­dze­nie: „Dyploma­cja to umie­jęt­ność mó­wie­nia ko­muś, że jest kre­ty­nem w ta­ki spo­sób, by ode­brał to ja­ko komplement”.

– A wiel­kie kłam­stwo?
Wojciech Jaruzelski:
Tak nie kła­ma­łem. Chy­ba że ktoś po­wie: „Ko­mu­nizm był jed­nym wiel­kim kłam­stwem”. Tyl­ko rzecz po­le­ga na tym, że ja wie­rzy­łem w tak zwa­ny ko­mu­nizm, któ­re­go zresz­tą, w do­słow­nej po­sta­ci, ni­gdy w Pol­sce nie by­ło. Nie będę się prze­far­bo­wy­wał. To by­ło au­ten­tycz­ne. Dziś mod­ne jest odżegnywanie się od mi­nio­ne­go ustro­ju. Ale prze­cież bar­dzo wie­lu lu­dzi, i to lu­dzi mądrzej­szych ode mnie, star­szych, do­świad­czo­nych, w tym wy­bit­nych in­te­lek­tu­ali­stów, by­ło au­ten­tycz­nie za­fa­scy­no­wa­nych no­wą rzeczywisto­ścią. Po­rwa­ła nas rewolucja spo­łecz­na, oświa­to­wa, kul­tu­ral­na, epo­pe­ja od­bu­do­wy, wir przeobrażeń, które, wy­da­wa­ło się, pro­wa­dzą do lep­sze­go świa­ta. Cho­ciaż kosz­tu­ją po dro­dze, a z ty­mi, którzy pa­trzą inaczej, trze­ba wal­czyć. To by­ło pod­po­rząd­ko­wa­ne ra­dy­kal­nej idei, ale polegającej – generalnie rzecz bio­rąc – nie na tym, aże­by zdo­być ja­kiś ma­jątek, więk­sze ko­rzy­ści. Być zna­czy­ło więcej niż mieć.

Polecamy także: Urodę ma po mamie, charakter po ojcu. Jego nienawidzi pół Ameryki. Ivankę Trump kochają wszyscy!

3 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364201-GALLERYBIG-520b4aa

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364201-GALLERYBIG-520b4aa

– Pan sie­bie lu­bi?
Wojciech Jaruzelski:
Nie wie­rzę ni­ko­mu, kto po­wie, że mu na so­bie nie za­le­ży. Ja też chcę, że­by mi by­ło lepiej, a nie go­rzej. Lu­bię sie­bie w tym sen­sie, że nie chcę być swo­im wro­giem. Na­to­miast nie lu­bię sie­bie w tym wcie­le­niu, w ja­kim się zna­la­złem. Nie lu­bię starego, scho­ro­wa­ne­go, zgorzk­nia­łe­go Ja­ru­zel­skie­go. Chciał­bym być in­ny, ale już nie będę, bio­lo­gia na to nie po­zwo­li.

– Pan sie­bie kie­dyś za coś nie­na­wi­dził?
Wojciech Jaruzelski:
Trud­no po­wie­dzieć. Wie­lu rze­czy ża­łu­ję. Nie­raz na­le­ża­ło ina­czej, na­le­ża­ło mądrzej... Nie­na­wiść jest po­jęciem ewi­dent­nym. Mu­si się ma­ni­fe­sto­wać agre­sją skie­ro­wa­ną prze­ciw­ko cze­muś lub komuś, a na­wet prze­ciw­ko so­bie. Mo­gę tyl­ko po­wie­dzieć, że by­łem w ta­kim punk­cie... Au­to­agre­sja narastała. W ty­go­dniach i dniach po­prze­dza­jących stan wo­jen­ny by­łem bli­ski de­spe­rac­kich sa­mo­bój­czych myśli.

– Pa­nie Ge­ne­ra­le, do­ty­ka­ją Pa­na epi­te­ty?
Wojciech Jaruzelski:
Nie­wąt­pli­wie tak. Cho­ciaż sły­sza­łem ty­le róż­ne­go ro­dza­ju po­tępia­jących słów, zniewag, że wła­ści­wie po­wi­nie­nem zo­bo­jęt­nieć. Ale nie za­wsze po­tra­fię. Jak sły­szę lub czy­tam: „So­wiec­cy ofice­ro­wie w pol­skich mun­du­rach”, to wciąż mnie bo­li. Ale z dru­giej stro­ny na za­sa­dzie wi­siel­cze­go hu­mo­ru przy­wo­łu­ję cza­sa­mi po­wie­dze­nie Szwej­ka: „Żoł­nierz po­wi­nien się cie­szyć, jak do nie­go strze­la­ją, bo wów­czas prze­ciw­nik będzie miał mniej amu­ni­cji”. Nie chciał­bym być ode­bra­ny w ma­nie­rze uci­śnio­nej nie­win­no­ści. Mam świa­do­mość, że od­po­wia­dam w ja­kimś sen­sie po­dwój­nie za mo­ich pod­wład­nych. Z jed­nej stro­ny za to, co czy­ni­li na mo­cy mo­je­go roz­ka­zu, po­le­ce­nia, wo­li – to bio­rę na sie­bie. Z dru­giej, po­czu­wam się zwłasz­cza do mo­ral­nej od­po­wie­dzial­no­ści za ich czy­ny, na­wet te, o któ­rych nie wie­dzia­łem lub nie mia­łem na nie wpły­wu. Ist­nia­ła hie­rar­chia, ja by­łem na jej szczy­cie. W tym po­czu­ciu nie ob­ra­żam się na kry­ty­kę, na­wet na su­ro­we sądy, je­śli są one obiek­tyw­ne, spra­wie­dli­we, je­śli opie­ra­ją się na fak­tach, uwzględ­nia­ją re­alia, uwarun­ko­wa­nia, okoliczno­ści.

– A oso­bi­ście krzyw­dził Pan lu­dzi?
Wojciech Jaruzelski:
Te­go ża­łu­ję naj­bar­dziej. To jest naj­głęb­szym cier­niem w mo­jej świa­do­mo­ści, że w swoim dłu­gim ży­ciu nie­wąt­pli­wie wy­rządzi­łem – czy w spo­sób za­mie­rzo­ny, czy nie­za­mie­rzo­ny – róż­nym ludziom krzyw­dę.

Polecamy: Bohaterki drugiego planu? Nie wszystkie i nie zawsze! Polskie Pierwsze Damy - co o nich wiesz?

4 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364204-GALLERYBIG-7bea0ea

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364204-GALLERYBIG-7bea0ea

– Gdy­by uro­dził się Pan w 1980 ro­ku i miał dzi­siaj 20 lat, to kim by Pan chciał być?
Wojciech Jaruzelski:
Za­zdrosz­czę tym, któ­rzy upra­wia­ją wol­ne za­wo­dy, ma­ją po­czu­cie, że wła­ści­wie wszystko za­le­ży od ich pra­cy, zdol­no­ści, wy­sił­ku. Bli­ska by­ła­by mi też pro­fe­sja na­uczy­cie­la aka­de­mic­kie­go. Szedłbym w tym kie­run­ku.

– Co chciał­by Pan wy­kła­dać?
Wojciech Jaruzelski:
Na przy­kład hi­sto­rię. My­ślę, że mógł­bym być też dzien­ni­ka­rzem ja­kiejś po­waż­niej­szej ga­ze­ty, cza­so­pi­sma.

– Gdy­by Pan mógł so­bie wy­brać zwie­rzę, w któ­re miał­by się za­mie­nić?
Wojciech Jaruzelski:
Ro­zu­mu­jąc abs­trak­cyj­nie, to mo­że w ja­kie­goś po­czci­we­go sło­nia, na któ­re­go nikt nie po­lu­je, któ­ry so­bie cho­dzi po sa­wan­nie afry­kań­skiej, ży­je dłu­go, bar­dzo dłu­go i przy­jem­nie.

– Ja­kie jest Pań­skie ma­rze­nie o szczęściu?
Wojciech Jaruzelski:
Dziś? Spo­kój, tyl­ko spo­kój.

– Prze­cież mógł­by Pan mieć spo­kój. Za­mknąć się w do­mu i nie oglądać te­le­wi­zji, nie słu­chać ra­dia, nie czytać.
Wojciech Jaruzelski:
Moż­na wy­łączyć ra­dio, te­le­wi­zor, ale nie da się wy­łączyć my­śli. Tym bar­dziej iż ca­ły czas je­stem na ce­low­ni­ku. Po­lo­wa­nie pod róż­ny­mi ty­tu­ła­mi trwa.

– A emi­gra­cja?
Wojciech Jaruzelski:
Ja z Pol­ski się ni­gdzie nie ru­szę, tu­taj się uro­dzi­łem i tu umrę. Chy­ba że mnie gdzieś de­por­tu­ją.

Polecamy też: Donald Trump: „Jako prezydent zrobiłbym kawał dobrej roboty”. Wywiad z milionerem i jego żoną Melanią

5 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364202-GALLERYBIG-9f44b9c

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364202-GALLERYBIG-9f44b9c

– Te­raz ma Pan ja­kąś wła­dzę?
Wojciech Jaruzelski:
Żad­nej.

– A nad spra­wa­mi do­mo­wy­mi?
Wojciech Jaruzelski:
Mi­ni­mal­ną. Tak się skła­da­ło w mo­im ży­ciu, że w spra­wach by­to­wych ni­gdy nie by­łem sa­mo­dziel­ny. Naj­pierw by­li ro­dzi­ce, ma­ma, nia­nia. Po­tem in­ter­nat w gim­na­zjum księży ma­ria­nów, wszyst­ko by­ło za­ła­twio­ne – i wikt, i opie­ru­nek. Po­tem woj­sko, a jak zo­sta­łem oficerem, mia­łem or­dy­nan­sa. On o mnie dbał. Pie­niądz wte­dy nie był waż­ny. Póź­niej im wy­żej, tym bar­dziej mnie w tych spra­wach wy­ręcza­no – by­li nie­za­wod­ni ad­iu­tan­ci. Gdy oże­ni­łem się, do­sze­dłem do wnio­sku, że nie będę pro­wa­dził do­mo­we­go bilansu, bu­dże­tu. Nie noszę pie­niędzy po kie­sze­niach. Idę się ostrzyc, to pro­szę żo­nę: „Daj mi na fry­zje­ra”. To mo­że swo­iste wy­god­nic­two z mo­jej stro­ny, ale wy­ni­ka ono z ukształ­to­wa­ne­go sto­sun­ku do tych spraw – nie mia­łem na nie cza­su, nie mia­łem na­wy­ku i doświad­cze­nia.

– Był Pan kie­dyś w ży­ciu roz­rzut­ny?
Wojciech Jaruzelski:
Ni­gdy nie dys­po­no­wa­łem du­ży­mi pie­niędz­mi, a od ślu­bu w ogó­le nie mam fi­zycz­ne­go kon­tak­tu z pie­niądzem. Po­jęcie roz­rzut­no­ści ko­ja­rzy mi się z za­sob­no­ścią, któ­rą czło­wiek po­tem dys­po­nu­je w spo­sób lek­ko­myśl­ny. Ja ni­gdy nie by­łem szcze­gól­nie za­sob­ny. Nie musia­łem się li­czyć z każ­dym gro­szem, ale też nie mia­łem wiel­kich wy­dat­ków. Ka­sy­no ta­nie. Umun­du­ro­wa­nie służ­bo­we. W cy­wil­nym wy­da­niu ubiera­łem się pod­le, zu­peł­ne bez­gu­ście. Póź­niej za­cząłem się tro­chę cy­wi­li­zo­wać. Żo­na, cór­ka – choć nie zawsze z powodzeniem – wpły­wa­ją na mo­je opa­ko­wa­nie. Sa­mo­cho­du ni­gdy nie mia­łem. Od lat mam z oczami pro­ble­my, nie mógł­bym pro­wa­dzić.

Polecamy: Bohaterki drugiego planu? Nie wszystkie i nie zawsze! Polskie Pierwsze Damy - co o nich wiesz?

6 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364206-GALLERYBIG-af37d42

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364206-GALLERYBIG-af37d42

– Cze­mu się Pan oże­nił?
Wojciech Jaruzelski:
Mia­łem wte­dy 37 lat, to zna­czy, że dłu­go doj­rze­wa­łem do mał­żeń­stwa. Nie chcę powie­dzieć, że by­łem męż­czy­zną zu­peł­nie po­zba­wio­nym kon­tak­tów z płcią od­mien­ną, by­ły ja­kieś flir­ty. Nie był to zresz­tą naj­gor­szy sta­tus. Mał­żeń­stwo, ufor­mo­wa­nie ro­dzin­ne przy­szło dość póź­no.

– Co się sta­ło, że...
Wojciech Jaruzelski:
Był fi­nał Kon­kur­su Cho­pi­now­skie­go w mar­cu 1955. Grał lau­re­at, słyn­ny pia­ni­sta chiński Fu Tsung. By­łem na tym kon­cer­cie, bo cho­dzi­łem w ogó­le na kon­cer­ty, do te­atru. Dzi­siaj nie chodzę, zupeł­nie zdzi­cza­łem, sta­łem się bar­ba­rzyń­cą. Chy­ba Pan ro­zu­mie: nie­zbyt chęt­nie po­ja­wiam się publicz­nie. Na kon­cer­cie by­łem ze swo­im sąsia­dem i do­brym zna­jo­mym – Adamem Wier­nikiem. Jest muzykiem, obecnie miesz­ka w Szwe­cji. Mo­ją szcze­gól­ną uwa­gę zwró­ci­ła bar­dzo ład­na dziew­czy­na. „Ja ją znam”, mó­wi Adam. „To Ba­sia”. „To przed­staw mnie”. I tak się za­częło.

– Przy­szłej żo­nie też wpadł Pan w oko?
Wojciech Jaruzelski:
Trud­no mi po­wie­dzieć, ale chy­ba tak. Po­tem – już mia­łem wte­dy służ­bo­wy sa­mo­chód – od­wio­złem ją do do­mu.

– No to mógł Pan im­po­no­wać.
Wojciech Jaruzelski:
Miesz­ka­ła z mat­ką. Po­tem za­pra­sza­łem ją do te­atru, ki­na, ka­wiar­ni. I to trwa­ło pięć lat. W między­cza­sie by­łem do­wód­cą dy­wi­zji w Szcze­ci­nie. Po­bra­li­śmy się do­pie­ro w 1960 ro­ku.

– Przy­po­mi­na Pan so­bie mo­ment oświad­czyn?
Wojciech Jaruzelski
: To się dzia­ło w spo­sób na­tu­ral­ny. Przez la­ta doj­rze­wa­li­śmy do sta­bi­li­za­cji. Nie by­ło więc ja­kie­goś gwał­tow­ne­go unie­sie­nia zna­ne­go z po­wie­ści ro­man­tycz­nych, na klęcz­kach z kwiat­kiem.

– Często Pan te­raz z żo­ną roz­ma­wia?
Wojciech Jaruzelski:
Zo­sta­li­śmy sa­mi. Cór­ka miesz­ka już od­dziel­nie, ale często nas od­wie­dza. Jest mądra i sa­mo­dziel­na. Je­ste­śmy so­bie bar­dzo bli­scy. Roz­ma­wia­my, cho­ciaż po­wiem Pa­nu, że ja z ra­cji te­go, co przeży­łem, prze­ży­wam, co spo­dzie­wam się prze­ży­wać, je­stem bar­dzo kiepskim roz­mów­cą.

– W do­mu jest Pan milcz­kiem?
Wojciech Jaruzelski:
Milcz­kiem. To nie zna­czy, że je­stem ja­kimś gbu­rem, ra­czej za­my­kam się w so­bie, straciłem ra­dość ży­cia. Je­stem po­nu­ra­kiem. Mó­wię o tym rów­nież z po­czu­ciem wi­ny wo­bec żo­ny, cór­ki. To się prze­cież im udzie­la. Nie­raz róż­ni lu­dzie mi mó­wią: „Dla­cze­go pan nie mach­nie ręką na te oskar­że­nia, prze­cież jest mnó­stwo lu­dzi, któ­rzy ma­ją do pa­na sto­su­nek do­bry, życz­li­wy, ba­da­nia opi­nii pu­blicz­nej to potwier­dza­ją”. Nie mo­gę, nie da się za­kręcić so­bie ja­kie­goś kur­ka ze złym sa­mo­po­czu­ciem w gło­wie i być zadowo­lo­nym jak szczygie­łek.

Zobacz także: Wywiad z Moniką Jaruzelską, córką Barbary Jaruzelskiej. O rodzicach oraz próbie samobójczej.

7 / 7
wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364207-GALLERYBIG-b600b7f

Witold Krassowski

wojciech-jaruzelski-viva-kwiecien-2001-364207-GALLERYBIG-b600b7f

– Pa­nie Ge­ne­ra­le, a co Pa­na śmie­szy?
Wojciech Jaruzelski:
Wie­le rze­czy.

– A śmie­szy­ły Pa­na w sta­nie wo­jen­nym dow­ci­py o Pa­nu, WRON­-ie, itd.?
Wojciech Jaruzelski:
Tak. Zna­łem je i przyj­mo­wa­łem z dy­stan­sem, bez am­bi­cjo­nal­nych, pre­sti­żo­wych dąsów. Nie­któ­re na­wet na we­so­ło.

– Pa­mięta je Pan?
Wojciech Jaruzelski:
Bar­dziej ry­sun­ki. W ciem­nych oku­la­rach, róż­ne­go ro­dza­ju sy­tu­acje, w ja­kich przedstawia­no mnie z sie­kie­rą al­bo z ja­kimś in­nym na­rzędziem. Ja ro­zu­miem lu­dzi, któ­rzy mnie osądza­li, potępia­li. Wiem i ubo­le­wam, że sta­ło się wie­le rze­czy złych, niego­dzi­wych, że róż­nym lu­dziom zo­sta­ła wyrządzo­na krzyw­da, acz­kol­wiek nie by­ło te­go w mo­im za­mia­rze. Ale był to koszt ubocz­ny ko­niecz­nej operacji, owo mniej­sze zło. Ale każ­de zło jest złem.

– Pa­nu Ge­ne­ra­ło­wi zda­rza się pła­kać?
Wojciech Jaruzelski
: Nie je­stem z drew­na. Co praw­da nie zda­rza mi się szlo­chać. Ale zda­rza się, czy­ta­jąc coś czy ogląda­jąc w te­le­wi­zji, wzru­szyć się i mieć łzy w oczach.

– I co Pa­na tak po­ru­sza?
Wojciech Jaruzelski:
To, co jest szcze­gól­nie bo­le­sne, co jest smut­ne, jak rów­nież i to, co przy­po­mi­na mi coś do­bre­go, wznio­słe­go, coś, z cze­go mam pra­wo być dum­ny. Zda­rza­ją się i in­ne po­wo­dy. Nie­daw­no musieliśmy uśpić na­sze­go pie­ska, kun­del­ka znaj­dę, któ­ry przez bli­sko 16 lat był u nas. Cór­ka, Mo­ni­ka, znalazła szcze­nia­ka mar­z­nące­go gdzieś w zi­mie, przy­wio­zła i tak zo­stał. Musz­ka by­ła strasz­nie scho­ro­wa­na, nowotwór zja­dał ją zu­peł­nie, już nie mo­gła się ru­szać. No więc nie by­ło wyj­ścia, przy­je­chał le­karz weterynarii, zastrzyk... Mia­łem ści­śnięte gar­dło, za­kręci­ła się łza. Wie pan... Ja, sta­ry koń, sta­ry żoł­nierz, gene­rał.

Zobacz także: Wywiad z Moniką Jaruzelską. O rodzicach oraz próbie samobójczej.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Wojciech Jaruzelski

Redakcja poleca

Klapki z Miękkiego Zamszu
Marc O'Polo
Klapki z Miękkiego Zamszu
Najwyższa Jakość
Zobacz
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Clarena
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Biotic Booster
Zobacz
Stylowe Skórzane Loafersy
Ecco
Stylowe Skórzane Loafersy
Idealne Na Co Dzień
Zobacz
Rozświetlający Krem Glass Skin
HDRÈY
Rozświetlający Krem Glass Skin
Natychmiastowy Efekt
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Piotr Bukowiecki, Edyta Herbuś z babcią Tolą, studio „halo tu Polsat”, Warszawa. 29.03.2025 r.
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Są razem 9 lat, potrzebowali zrobić to dla swojego związku. Po „Azji Express" Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki wyciągnęli dla siebie ważną lekcję
Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki
Julia Pietrucha, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Miała wszystko, a u szczytu popularności zniknęła na 10 lat. Pietrucha ujawnia, co ją do tego zmusiło
Radosław Piwowarski, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Był ojcem sukcesu wielu gwiazd, tak wspomina ukochaną aktorkę Polaków. Wzruszające słowa
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Chłopaka z Sosnowca pokochały miliony. Mało kto wie, jaki był prywatnie. Tak jego syn mówi o relacji z ojcem
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Śpiewak, którego kochały tłumy. Syn odkrywa, co naprawdę stało za fenomenem Kiepury
Filip Gurłacz, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Przeszedł przez piekło w wieku 13 lat. Dziś inspiruje tysiące. Prawdziwa historia Filipa Gurłacza
Olga Chajdas, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Zamiast Nobla będzie Oscar? Miała być astrofizykiem, została reżyserką. Nie wszyscy jej to wybaczyli…
Magda Gessler, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Tak miłość za oceanem odmieniła Magdę Gessler. Jeden drobny krok, życiowa wolta

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.