Gołda Tencer, Dawid Szurmiej, Viva! 25/2019
Fot. Zuza Krajewska/warsaw creatives
TYLKO U NAS!

Dawid Szurmiej o relacji z matką, gwiazdą Teatru Żydowskiego, Gołdą Tencer

Jak sprawdzała się w tej roli?

27 grudnia 2019 04:31
Gołda Tencer, Dawid Szurmiej, Viva! 25/2019
Fot. Zuza Krajewska/warsaw creatives

Dawida Szurmieja wychowały dwie gwiazdy Teatru Żydowskiego – jego matka, aktorka Gołda Tencer i ojciec, reżyser Szymon Szurmiej. Jednak syn poszedł własną drogą i został producentem filmowy. Po filmowej szkole w Londynie realizuje produkcje w wielu miejscach na świecie. Od Stanów Zjednoczonych po Pakistan. W wywiadzie dla dwutygodnika VIVA! wspomina z matką dzieciństwo.

Jaką mamą była Gołda Tencer?

Dawid: Zawsze stylowo ubrana, szpileczki obowiązkowo, miniówa. Dlaczego chować nogi, jak można pokazać? Podstawa to czerwona szminka. Włosy miałaś kruczoczarne, ale nie zawsze kręcone. Prostowałaś je. Zawsze byłaś modna. I paliłaś na potęgę, co najmniej dwie paczki dziennie. Dlatego ja nie palę.

Gołda: Coś dobrego przynajmniej zrobiłam.

Dawid: Kochająca życie, dom był zawsze pełen ludzi, towarzyskich spotkań. Odkąd pamiętam, widziałem cię grającą i reżyserująca na scenie. Ale zawsze miałaś czas dla mnie.

To jestem zdziwiony. Myślałem, że Pani życie spędziła w teatrze.

Dawid: Mama nauczyła mnie, że trzeba zachowywać granice między pracą, a prywatnością. Miała czas, żeby wyjechać na fajne wakacje do Kołobrzegu czy na Mazury. Zawsze była, żeby upewnić się czy nie spowoduję wypadku moskwiczem na pedały. Co prawda samochodem nie chciała nauczyć mnie jeździć, więc nauczył mnie tata, który nie miał prawa jazdy i kompletnie nie umiał jeździć. Miała czas na wszystko – oglądaliśmy filmy, graliśmy w karty, siedzieliśmy i gadaliśmy godzinami. Jednej rzeczy tylko nie robiła. Nie gotowała.

Gołda: Wiedziałam, że to powiesz!

Dawid: I może dobrze, że tego nie robiłaś.

Gołda: Raz zrobiłam.

Dawid: Dwa. Raz spaliłaś.

Gołda: To były bezy. Za pierwszym razem udało mi się, nawet imię Dawida wyrzeźbiłam w cieście.

Dawid: Za drugim razem też byłem zachwycony. Jadłem czarne, spalone bezy i mówiłem, jakie są cudowne.

Może trzeba było zacząć od czegoś prostszego, jajecznicy?

Gołda: To była domena mojego męża. Jajecznica a’la Simon była legendą. Szymon miał na nią patent. Nikt nie mógł to robić, potem przejął to Dawid.

Dawid: Jajecznica polega na tym, że się bierze wszystko, co się ma pod ręką. Najlepiej, żeby było tłuste, jak smalec, czy słoninka.  

Gołda Tencer, książka, okładka
Fot. materiały prasowe

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.