TYLKO U NAS!

Mariusz Wilczyński: „Wszystko rysowałem z głowy, tak jak pamiętam. Rysowałem moją pamięć”

Jak powstał film „Zabij to i wyjedź z tego miasta”?

Redakcja VIVA! 15 stycznia 2021 07:32

Jak powiedziała Dorota Masłowska, „obejrzenie tego filmu raz jest niedorzecznością”. I jeszcze, że „Zabij to i wyjedź z tego miasta” jest zjawiskiem, w którym badacze będą doszukiwać się niuansów kulturowych, odniesień i znaczeń. Mariusz Wilczyński zadebiutował pełnometrażowym animowanym filmem fabularnym i odniósł międzynarodowy sukces. Zdobył nagrody na światowych festiwalach filmów animowanych, później gdyńskie Złote Lwy, a teraz ma szansę na oscarową nominację. O kulisach powstania filmu „Zabij to...” reżyser opowiedział Katarzynie Przybyszewskiej-Ortonowskiej.

Cały wywiad z Mariuszem Wilczyńskim ukaże się w najnowszym numerze magazynu VIVA!, dostępnym w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 14 stycznia.

Mariusz Wilczyński o filmie „Zabij to i wyjedź z tego miasta”

[...]

Tytułowe miasto z filmu to Łódź. Twoja Łódź...

Łódź w mojej głowie jest identyczna jak ta w „Zabij to...”. Nie rekonstruowałem jej fotograficznie, nie odtwarzałem, jak musiała obiektywnie wyglądać, gdy byłem szczeniakiem. Nie jeździłem oglądać pewnych kwartałów miasta, mimo że one prawie nic się nie zmieniły od mojego dzieciństwa. Wszystko rysowałem z głowy, tak jak pamiętam. Rysowałem moją pamięć. Wydawało mi się, że tylko to ma sens. Jedna z producentek, Agnieszka Ścibior, powiedziała mi, że fajnie, żebym narysował taki film hrabalowski, z dużą dozą realizmu i w nim szczegółów, ale tego realizmu, który ja pamiętam. [...]

Twoja bajka o Łodzi jest przerażająca. Budynki chwiejące się złowrogo, odrapane ściany, dziwne odgłosy miasta, ciągle deszcz, niepokój...

Zależało mi, żeby rzeczywistość filmowa toczyła się w dziwnej porze – albo świtu, który nie może wstać, albo zmierzchu, który nie może zapaść. Poza kilkoma momentami wszystko jest mroczne. Uwielbiam tę magiczną godzinę. Wydaje mi się, że to moment, kiedy jest tak ciemno, że to, co rzeczywiste, przestaje być rzeczywiste, a z ciemności wyłaniają się rzeczy, których nie widać za dnia. To też moment, kiedy duchy stykają się z tym, co żyje, co tworzy nadrealną i tajemniczą strukturę. [...] Ale tak, masz rację, Łódź jest ciemna, taką ją pamiętam, ciemną, niedoświetloną, dymiącą, śmierdzącą octem. [...]

[...]

„Jeden z najlepszych twórców animacji na świecie”. Tak powiedzieli o Tobie kurator z Museum of Modern Art czy krytyk z „New York Timesa”. Animacja to sztuka wyobraźni. Nie boisz się swojej?

Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że wyobraźnia jest moim ratunkiem. Chroni mnie przed rzeczywistością. Przecież wiemy, jak wygląda życie. Po 25. roku właściwie umieramy. Starość polega na tym, że dni stają się podobne, a przez tę powtarzalność coraz krótsze. Jesteśmy coraz słabsi, coraz bardziej zmęczeni i znużeni. Dlatego gdy tworzę alternatywny świat, zdaje mi się, że obłaskawiam czas. Może jest to świat ułudy, ale za to każdy dzień jest inny niż poprzedni. I to najpiękniejsza rzecz, jaka mogła mi się zdarzyć. W wieku bez mała 60 lat mam osiągnięcie życia i myślę, żeby robić kolejne filmy. A widzę często moich kolegów, którzy w tym wieku już myślą, że wszystko minęło.

[...]

Powiedziałeś, że bałeś się skończyć „Zabij to...”. Bałeś się wyjść z tego filmu, bo tkwiłeś w nim tyle lat i był dla Ciebie czasem bardziej realny niż rzeczywistość.

Trochę się bałem. Choć Krystyna Janda na konferencji prasowej przed wręczaniem Złotych Lwów w Gdyni dodała, że jej zdaniem nie tyle bałem się skończyć, tylko że ciężko było mi się rozstać z „Zabij to i wyjedź z tego miasta”, bo tak ten film kocham. I tak było, mimo że w trakcie realizacji coraz bardziej miałem wrażenie, że obcuję z duchami. Do filmu zaprosiłem aktorów, którzy użyczyli głosu postaciom. Wybrałem bohaterów mojego dzieciństwa, okresu, kiedy człowiek najbardziej wierzy w sztukę. Ci ludzie kształtowali świat mojej wyobraźni i wartości, więc chciałem ich uchwycić w moim filmie. [...]

Dlaczego w filmie „Zabij to i wyjedź z tego miasta” pojawiły się głosy m.in. Andrzeja Wajdy i Gustawa Holoubka? I jakie znaczenie dla reżysera mają wykorzystane w produkcji miejsca w Łodzi? Na te pytania Mariusz Wilczyński odpowiedział w naszym wideo. 

Cały wywiad z Mariuszem Wilczyńskim ukaże się w najnowszym numerze magazynu VIVA!, dostępnym w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 14 stycznia.

Mariusz Wilczyński, wywiad dla magazyny VIVA!, 2021 rok

Mariusz Wilczyński, Viva! 1/2021
Fot. Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Anna Kalczyńska, Halina Rowicka, Viva! 1/2021 okładka
Fot. Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KLAUDIA EL DURSI: „Nie myślałam o show-biznesie. Ani o pozowaniu do »Playboya«”, mówi uczestniczka „Top Model” i prowadząca program „Hotel Paradise”. Rektor warszawskiej Akademii Teatralnej WOJCIECH MALAJKAT o przemocy i mobbingu w szkołach artystycznych i o tym, dlaczego nie został… nauczycielem w mazurskim miasteczku. KSIAŻĘ WILLIAM I KSIĄŻĘ HARRY: Koniec braterskiej miłości? Historia MIŁKI RAULIN brzmi jak bajka o odważnej dziewczynie, która dzięki marzeniom zdobyła Koronę Ziemi. W cyklu Extra – na fieście w Andaluzji.