Maria Winiarska, Zofia Zborowska-Wrona, Viva! 5/2021
Fot. ZUZA KRAJEWSKA
TYLKO W VIVIE!

Maria Winiarska: „Przeżywam drugą młodość. Kochanka nie mam, mimo że na Instagramie mam duże brańsko”

„Uwierzyłam w siebie, zaczęłam się sobie podobać. W wieku 70 lat, to jest jakieś zboczenie”

Beata Nowicka 10 marca 2021 11:47
Maria Winiarska, Zofia Zborowska-Wrona, Viva! 5/2021
Fot. ZUZA KRAJEWSKA

Matka i córka. Mają ten sam temperament, poczucie humoru i gen nadopiekuńczości. We wzruszająco żartobliwej rozmowie Maria Winiarska i Zofia Zborowska opowiadają Beacie Nowickiej o zgubionych pomidorach, drugiej młodości, podrywie na Instagramie, niechcianych radach, miłosnych karteczkach, terapii, samoświadomości i pokoleniowych inspiracjach.

Na Instagramie obserwuje Panią ponad 100 tysięcy osób. W rankingu silver influencerów opublikowanym przez tygodnik „Wprost” zajęła Pani pierwsze miejsce. Dzięki córce Zosi przeżywa Pani „drugą młodość, bez kochanka”.

Maria: Instagram naprawdę mnie odmłodził. Odżyłam, dostałam energetycznego kopa, cofnęłam się w czasie. Byłam już – w kwietniu kończę 70 lat – taką trochę babcią srabcią przed telewizorem, w kapciach i z kawką. Zaczęło się od tego, że Zosia z Hanią założyły mi Instagram, żebym się od nich odczepiła i przestała wydzwaniać po kilka razy dziennie z pytaniem, co robią i co słychać. Na Instagramie mogłam je podglądać na bieżąco, co mnie bardzo cieszyło. Potem Zośka powiedziała: „Mamo, trzeba walczyć z kultem młodości w internecie”.
Zofia: Nie było starszej influencerki i mama idealnie tę lukę wypełniła.

Skąd Pani wiedziała, że mama rokuje jako gwiazda internetu?

Zofia: Wszyscy moi znajomi zawsze bardzo lubili mamę, lata temu miałam na Facebooku profil: „Moja stara, The Entertainer” i tam opisywałam historie z mamą w roli głównej. Sto pięćdziesiąt osób to obserwowało i płakało ze śmiechu.
Maria: A mnie to troszkę nie bawiło…
Zofia: Nie rozumiałaś wtedy mediów społecznościowych i nie miałaś do nich dystansu. Ojciec też nie rozumiał fenomenu Facebooka. Dla niego moje wygłupy były pewnego rodzaju obnażaniem się. To jest dokładnie to, co ty teraz robisz na Instagramie, tylko wtedy nie byłaś na to gotowa. Hitem były dialogi z mamą: „Kurczę, jak się nazywał ten aktor?”. „Ale który?”. „Ten, no wiesz…”. „Nie wiem”. „No ten, który grał w tym…”. „W czym?”. „No wiesz, w tym filmie…”. „Ale w jakim filmie?”. „Tym, gdzie słyszał myśli kobiet…”. „Aaa, już wiem, Gep Milson”. „Mamo, Mel Gibson!”. Zamieszczałam mnóstwo takich gagów. Albo sms-y od mamy, że zgubiła pomidora. Cała nasza rodzina słynie z poczucia humoru i dystansu do siebie, a mam wrażenie, że ludzie tego teraz bardzo potrzebują.
Maria: Na początku strasznie się bałam, bo nie mam tej przebojowości, która cechuje ludzi młodych. Oni stają przed telefonem komórkowym, nagrywają się i puszczają to w świat. Są spontaniczni, śmiali, odważni, ja muszę się przygotować, coś wymyślić, nie przychodzi mi to łatwo. Kiedy zadebiutowałam, Zosia kręciła filmiki ze mną, co było kapitalne, bo my się nawzajem nakręcamy. Ona ma w sobie luz i ja się przy niej nie denerwuję. Ostatnio ktoś mnie zapytał, jaki jest mój poranny rytuał, już miałam odpowiedzieć, że kawka, a Zosia na to, że kupa. Wszyscy ryknęli śmiechem, myślałam, że ją zabiję.

Maria Winiarska, Zofia Zborowska-Wrona, Viva! 5/2021
Fot. ZUZA KRAJEWSKA

Sama zaczęłam się śmiać

Zofia: To jest dowcip sytuacyjny. Strasznie mnie drażni, że na Instagramie wszystko jest takie upozowane, sztuczne, idealne. Wszyscy są szczęśliwi, uśmiechnięci i, niestety, w dużej mierze coś udają, tworząc wyimaginowany obraz samych siebie.

Instagram mamę odmienił?

Zofia: Tak, stała się bardziej odważna, pewna siebie, otwarta i wyluzowana.
Maria: Uwierzyłam w siebie, zaczęłam się sobie podobać. Jak Boga kocham, sama tego nie rozumiem. W wieku 70 lat, to jest jakieś zboczenie (śmiech). Nawet zaczęłam nosić spodnie, ale tylko dlatego, że schudłam 15 kilo i wreszcie mogę. Mam poczucie, że przeżywam drugą młodość. Kochanka nie mam, mimo że na Instagramie mam duże brańsko. Dostaję wiadomości: „How are you, Beautiful?”. Zośka mówi, żeby nie odpowiadać. Ale i tak najlepszy jest mój mąż, bo po 46 latach małżeństwa nagle obudziła się w nim nutka zazdrości: „Uważaj, uważaj, zaraz jakiś delikwent naciągnie cię na pieniądze”, mówi z przekąsem. 

Cały wywiad z Marią Winiarską i Zofią Zborowską w nowej VIVIE! w punktach sprzedaży w całej Polsce od 11 marca, a także w formie e-wydania na hitsalonik.pl.    

Maria Winiarska, Zofia Zborowska-Wrona, Viva! 5/2021
Fot. ZUZA KRAJEWSKA

Karolina Szostak, Viva! 5/2021 okładka
Fot. Zdjęcia Filip Zwierzchowski/Das Agency

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…