Joanna Kurowska, Viva! marzec 2011
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo
TYLKO NA VIVA.PL

Joanna Kurowska wspomina Pawła Królikowskiego: „Myśmy mieli wyjątkowe porozumienie dusz”

Dziś odbyło się ostatnie pożegnanie aktora...

Krystyna Pytlakowska 5 marca 2020 12:46
Joanna Kurowska, Viva! marzec 2011
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Dziś odbyło się ostatnie pożegnanie Pawła Królikowskiego. Juror Twoja Twarz Brzmi Znajomo, genialny aktor, ulubieniec widzów. 27 lutego 2019 roku przegrał walkę z chorobą neurologiczną. Miał zaledwie 58 lat. Informacja o śmierci Pawła Królikowskiego wstrząsnęła wszystkimi. Najbliżsi aktora nie mogą pogodzić się z jego odejściem, do końca czuwali przy jego łóżku. Odszedł wspaniały człowiek, kochający mąż,  oddany tata i dziadek. Od kilku dni Pawła Królikowskiego żegnają gwiazdy, przyjaciele, koledzy z planu oraz najbliżsi. A jak wspomina go Joanna Kurowska? W rozmowie z Krystyną Pytlakowską opowiada o pracy z aktorem i ich niezwykłej przyjaźni. 

Joanna Kurowska o Pawle Królikowskim

Pawła poznałam, kiedy byłam jeszcze studentką. Nasza przyjaźń zaczęła się od pracy w tym samym filmie, i pomimo, że niektórzy twierdzą, że męsko-damska przyjaźń nie istnieje, myśmy mieli wyjątkowe porozumienie dusz. Od pierwszego dnia zdjęciowego zawładnął nami ten sam rodzaj chemii, po prostu jedno wiedziało, co myśli drugie. Taka przyjaźń zdarza się niezmiernie rzadko. Tak bardzo się polubiliśmy, że po wielu latach zostałam matką chrzestną najmłodszego syna Pawła. Zaprzyjaźniłam się też z jego żoną Małgosią i z całą rodziną a nawet poczułam się jakby jej częścią. Widywaliśmy się bardzo często nie tylko dlatego, że jako matka chrzestna byłam zapraszana na wszystkie uroczystości czy święta. Mieszkaliśmy przecież pod Warszawą, niedaleko siebie, więc byliśmy też sąsiadami. Paweł często mówił: „Wpadnę do ciebie na kawę to sobie pogadamy”. Zaczęliśmy też grać w tej samem sztuce. Sztuka była czteroosobowa i nosiła tytuł ”Lunch po północy”. Nie umiem powiedzieć, za co tak bardzo go lubiłam. Ja dzielę artystów na ludzi i aktorów. A Paweł był „ludziem”.

Pod tym kątem dobieram sobie przyjaciół. Najbardziej mnie w nim ujmowało jego myślenie o innych. Pamiętam gdy lecieliśmy samolotem do Dusseldorfu na spektakl a Paweł mówi: „Kupmy coś naszej garderobianej”. I kupiliśmy jej pięknie perfumy. I to Paweł wyszedł z tą propozycją a ja jako kobieta na to nie wpadłam. Kiedy umarł mój mąż on z Małgosią byli pierwszymi, którzy podali mi rękę. Zaprosili mnie na pierwsze Boże Narodzenie bez mojego męża. I Paweł kupił wszystkim dziewczynkom – swoim dwóm córkom i mojej Zosi medaliony na złotym łańcuszku. Potraktował moją Zosię jak trzecią córkę, którą trzeba się zaopiekować, bo zabrakło jej ojca. Zawsze mówiłam, że jak Zosia będzie brała ślub, to Paweł poprowadzi ją do ołtarza, jako ojciec zastępczy. Ale już nie poprowadzi.

Pomagał mi jak mógł, dawał mi adresy fachowców, którzy naprawią dach, czy coś innego w domu. Powiedział: „Pozwól, że się tym zajmę, bo tu brakuje faceta”. Kiedy się dowiedziałam, że jest chory, nie powiedziałem mu, że wiem. Potem sam mnie o tym poinformował. Jeździłam do niego do szpitala, ale nie mogę o tym opowiadać, bo dławi mnie smutek. Bardzo jest mi źle z tym, że odszedł. Wczoraj przepłakałam całą noc a dzisiaj w Radomiu gram w komedii. No cóż, samo życie. 

Paweł Królikowski Joanna Kurowska
Fot. Archiwum prywatne Joanny Kurowskiej

Paweł Królikowski Joanna Kurowska
Fot. Archiwum prywatne Joanny Kurowskiej

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IZABELA JANACHOWSKA i KRZYSZTOF JABŁOŃSKI: Zamożni, między nimi jest duża różnica wieku – idealny obiekt hejtu. Jak sobie z nim radzą? Jak się kochają? ANDRZEJ PIASECZNY: Dlaczego tak naprawdę zdecydował się na coming out. I to właśnie teraz. DZIECI KRÓLOWEJ ELŻBIETY: Karol, Anna, Andrzej, Edward – wychowani przez matkę, która musiała się zmagać z dylematem: dzieci czy korona. MONIKA I ROBERT JANOWSCY Mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością o życiu w patchworkowej rodzinie, miłości do siebie i... cudzych dzieci. ANNA NOWAK-IBISZ Pani Gadżet… improwizuje.