Roma Ligocka, VIVA!
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
TYLKO U NAS!

Roma Ligocka: „Gdy słyszę kroki na schodach, jestem przerażona!”

Pisarka przeżyła getto. Dzisiaj stara się być szczęśliwa

9 stycznia 2020 10:50
Roma Ligocka, VIVA!
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Dlaczego samotność jest dla niej katem? Roma Ligocka zyskała międzynarodową sławę dzięki książce Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, w której opisała swoje dzieciństwo w getcie. Czy tamte przeżycia są wciąż żywe? Stara się oswoić swoje lęki. Dlaczego napisała powieść Jeden dobry dzień o umierającym przyjacielu? Jak oswaja swoją samotność? Opowiada o tym w niezwykle szczerym wywiadzie dla dwutygodnika VIVA!

Ile ma Pani luster w domu?

Myślałam, że zapyta Pan, ile mam lat! Luster chyba trzynaście. Mam jedno nawet na balkonie.

Po co tyle?

Nie doszukiwałabym się jakichś freudowskich tajemnic. Lustra są po prostu ładne. Pamiętam, kiedy byłam biedną emigrantką, mieszkaliśmy w małych mieszkaniach, to lustro powieszone w odpowiednim miejscu dodawało przestrzeni, ale też dodaje pokojom światła. Dziś jestem pewna, że gdy się w nich przejrzę, nie wyjdę z jednym okiem niepomalowanym. Albo plamą musztardy na nosie.

W najnowszej książce „Jeden dobry dzień” głosi Pani pochwałę samotności?

Pochwałę i grozę. Piszę "samotności jesteś moim katem i zbawieniem".

Zbawieniem?

Człowiekowi piszącemu, artyście przeważnie tak się życie układa, że jest samotny. Nie tylko mnie. Nie można w tłumie i w hałasie usłyszeć tego, co mamy w głowie. Człowiek instynktownie stwarza sytuacje, w których jest samotny. A potem cierpi. Bo często być samą, kiedy wokół wszyscy w parach lub w towarzystwie, jest trudno. Przyzwyczaiłam się. Kiedyś wejście do lokalu, gdzie wszyscy siedzą przynajmniej we dwoje, wymagało wewnętrznej dyscypliny. Dziś jest łatwiej.

Pani książka jest opowieścią o umieraniu przyjaciela. Epitafium?

Wszyscy wcześniej czy później skonfrontujemy się z odejściem bliskich. Niedługo po jego śmierci poszłam do fryzjerki. To młoda dziewczyna, mówię do niej: "Jestem w bardzo kiepskim stanie. Umarł na raka mój bliski przyjaciel. Lepiej nie rozmawiajmy". A ona zaczyna płakać: "Pani Romo, mój brat ma 33 lata, właśnie dowiedzieliśmy się, że ma raka krtani". Obejmujemy się, płaczemy i już jest inna rozmowa. Takie spotkania mam prawie codziennie. Dlatego staram się, żeby moje pisanie było mimo wszystko pozytywne. Zaczęłam od "Dziewczynki w czerwonym płaszczyku" o życiu w getcie. Ludzie czerpali z niej dużo wiary. I optymizmu, widząc jak straszne losy można przeżyć i przepracować. To mnie ukształtowało jako pisarkę.

Spotkania z bólem?

Pokazania, że kroczek po kroczku możemy z tego wyjść. Będzie bolało, ale możesz z tym żyć. Minimalne przesłanie, ale czasem bezcenne.

Gdzie teraz po tylu latach jest „Dziewczynka”?

Czasem szczerze jej nienawidzę. Właśnie ukazała się moja 13 książka. Na świecie było około 50 wydań, ponad milion egzemplarzy. Ale często gdy ktoś mnie łapie i mówi: "Pani Romo przeczytałam wszystkie pani książki", pytam: "A jakie?", słyszę: "No, Dziewczynkę...".

Śni się Pani getto?

Nie. Ale często boję się nocy. Mieszkam w dość dużym mieszkaniu na poddaszu w centrum Krakowa. To nie jest odludne miejsce. Gdy słyszę kroki na schodach, jestem przerażona. A jak ktoś przez pomyłkę zadzwoni do drzwi, to koniec ze snem. Te rany z dzieciństwa są nie do usunięcia. Dużo jest we mnie lęku. Nic na to nie poradzę. Każdy krzyk, każdy hałas, każdy człowiek w mundurze wywołuje u mnie skurcz serca. Ale to wszystko nic w porównaniu z tym, że żyję. Żyję.

Co w Pani życiu zmieniło pisanie?

Nauczyło mnie rozmawiać z ludźmi. Pogodziło mnie z samotnością. Z całą pokorą mogę powiedzieć, że samotność człowieka, który wie, że jest czytany, do którego codziennie piszą jacyś ludzie, to jest inna samotność, bardziej wygodna i bezpieczna. Mam wielu bliskich przyjaciół. Tyle, że nic nas nie broni przed tą samotnością ostateczną. Tą, której doświadczyć mój umierający przyjaciel. Piszę o tym w książce Jeden dobry dzień. W końcu przychodzi ściana. I przed nią stajemy. Ale na razie żyję.  

Roma Ligocka, VIVA!
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
Roma Ligocka, VIVA!
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trener personalny DANIEL QCZAJ zdobył się na coming out. Co mu dała ta decyzja, a co zabrała? ALŻBETA LENSKA dwa lata temu o mało nie umarła. To wydarzenie w zaskakujący sposób zmieniło jej życie. W VIVIE! na Lato cykl Ona o Niej – MAŁGORZATA POTOCKA o KALINIE JĘDRUSIK: „Przez jednych kochana, przez innych nienawidzona. Polska Marilyn Monroe…”. W cyklu Sztuka gotowania – AGNIESZKA MACIĄG zdradza, jak zatrzymać młodość. W Podróżach z Historią – kultowe miejsca: magiczna leśniczówka w Praniu, Krzyże „lepsze niż Paryże…”.