Piotr Jacoń, Viva! 1/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame
tylko w vivie!

Córka Piotra Jaconia musiała pozwać rodziców. Na sali rozpraw targały nią silne emocje

„To była tortura. Wiktoria rozpadła się kompletnie”

Katarzyna Piątkowska 13 stycznia 2022 09:56
Piotr Jacoń, Viva! 1/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Nikt, kto tego nie przeżył, nie jest w stanie sobie wyobrazić co przeżywają transpłciowe osoby, które muszą pozwać własnych rodziców o błędne rozpoznanie płci przy narodzinach. Nikt nie wie co czują rodzice, którzy muszą stanąć po drugiej stronie sali sądowej, na przeciwko swojego dziecka. „Przecież nie przychodzimy się rozwieść! Wtedy do mnie dotarło, jak wszystko to, co się dzieje, jest absurdalne i okrutne”, mówi Piotr Jacoń. I opowiada o tym, co jego córkę Wiktorię, jej dziewczynę, jego i jego żonę spotkało w polskim sądzie.

„Gdy Wiktoria zrobiła przed nami coming out przechodziłem pewien rodzaj żałoby. Żyłem w poczuciu fizycznej wręcz straty. Na początku dopadała mnie tęsknota za przytuleniem się do tamtego dziecka. To jest absurdalne, bo przecież dziecko nie umarło, ono ciągle jest, mam się przecież do kogo przytulić, tylko inaczej. Jak mnie to uczucie dopadało, to miałem łzy w oczach z tęsknoty za gestem, którego już nigdy nie doświadczę. Jest jednak różnica pomiędzy moją żałobą a taką, którą przechodzi się po śmierci kogoś bliskiego – mi się od razu urodziło nowe dziecko (...) Od razu dorosłe. Trzeba się z nim poznać. Stworzyć nową relację, choć przecież na dotychczasowych fundamentach. Wcześniej tak często zdarzało się nam błądzić i ranić siebie nawzajem. Teraz jest łatwiej, bo rodzi się między nami coś nowego”, mówi w wywiadzie Piotr Jacoń.

Fragment wywiady z Piotrem Jaconiem - VIVA! styczeń 2022

Rodzi się też dziecko, któremu trzeba pomóc przejść przez trudny proces uprawomocnienia swojej tożsamości.

Szczególnie trudny w naszym kraju. W reportażu pojawiają się rodzice, którzy mierzą się z tym co my, mieszkając w różnych miejscach na świecie. Zazdroszczę tym z Kanady. Tam nic pod tym względem nie jest problemem. Złożenie wniosku o nowe dokumenty jest formalnością. Jak po nowy paszport. W Polsce wszystko jest skomplikowane. A przecież taka osoba i bez tego musi przejść trudną drogę. Przecież nie od razu osobie transpłciowej przychodzi do głowy, że jest właśnie osobą transpłciową. Zanim odkryje, jaka jest jej tożsamość płciowa, zazwyczaj musi się dużo nacierpieć. Nie mówiąc o tym, że jak już sobie uświadomi, to się tego przestraszy. Tak częste wśród osób transpłciowych jest samookaleczanie… Wiele z nich nie akceptuje swojego ciała. Niektóre opowiadają, że chcą je zniszczyć. Coś boli je w środku, ale nie wiedzą co. A „dzięki” samookaleczeniu mogą skonkretyzować źródło bólu.

A jak już sobie uświadomią i przejdą tę niełatwą drogę do siebie samych, muszą pozwać rodziców o błędne rozpoznanie płci przy narodzinach.

To jest skrajnie opresyjne. I to jest coś, co wymyśliło polskie państwo. Jakby ci ludzie i ich rodziny nie mieli wystarczająco pod górkę.

Czytaj także: Córka Piotra Jaconia musiała pozwać rodziców. Dziennikarz o absurdach polskiego prawa. "Nie była w stanie nic mówić. Stała i się trzęsła”

Piotr Jacoń, Viva! 1/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Jakie emocje Tobie towarzyszyły w tym momencie?

Nie spodziewałem się, że będę miał w sobie ich tak dużo. Wydawało mi się, że skoro jako dziennikarz nasłuchałem się tylu historii, już jestem przygotowany na to, co się wydarzy. Dużo też zależało od nastawienia Wiktorii. A ona przed rozprawą sądową była w fazie życzeniowego optymizmu. Już chciała robić zdjęcie do nowych dokumentów. Myślała, że od razu po wyjściu z budynku sądu pobiegnie składać wniosek o nowy dowód osobisty. Pojechaliśmy do sądu z jednego mieszkania, jednym samochodem. We czwórkę, bo była z nami też dziewczyna Wiktorii. Na salę weszliśmy, trzymając się za ręce.

I na dzień dobry zostaliście postawieni po dwóch różnych stronach sali?

To mnie rozwaliło! Dziewczyna Wiktorii, czyli osoba wspierająca, została wyproszona. A nas fizycznie odstawiono od własnego dziecka. Wtedy do mnie dotarło, jak wszystko to, co się dzieje, jest absurdalne i okrutne. Weszliśmy do sali jako jedność, a na dzień dobry sędzia i de facto państwo nas rozdzieliło. A przecież my nie przyszliśmy się rozwodzić! Sędzia, która rozpatrywała naszą sprawę, z pozoru była ok. Zwracała się do Wiktorii, używając żeńskich końcówek. Ale kazała jej stanąć na środku i przedstawić się starym imieniem. Zobaczyłem wtedy, jak moja córka się kurczy w sobie i ledwo słyszalnym głosem wypowiada poprzednie, męskie imię. W tej pustej sali, przed obcymi ludźmi. A potem słyszy, że musi powiedzieć głośniej, bo to się wszystko nagrywa. To była tortura. Patrzyła na nas, żebyśmy coś zrobili, a my nie mogliśmy zrobić nic. Wtedy się rozpadła kompletnie. Nie mogę tego pojąć. Przecież istotą sprawy, z którą przyszliśmy, jest to, że stare imię nie pasuje do tej osoby, która stawiła się w sądzie. Dlaczego trzeba zadawać taki ból? W imię czego? Z niewiedzy? Z powodu formalności? Poza tym systemowo osoba transpłciowa jest traktowana jako ktoś gorszy. Nie dość, że w sądzie musi dochodzić swoich praw, to jeszcze w większości przypadków za terapię hormonalną czy operację musi płacić z własnej kieszeni. A przecież to nie jest zachcianka czy fanaberia. To są działania ratujące życie! 

Zobacz też: Piotr Jacoń o coming oucie córki: „Przechodziłem pewien rodzaj żałoby”  

Cały wywiad z Piotrem Jaconiem w nowym wydaniu magazynu VIVA! Numer dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od 13 stycznia.

Piotr Jacoń, Viva! 1/2022
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Irena Santor, Viva! 1/2022, okładka
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.