Reklama

Kiedy Szwedzi mówią o swoim ulubionym miejscu na wakacje, bardzo często pada jedno słowo: Gotland. Nie Sztokholm, nie Malmö, nie góry Dalarna. Gotland — wyspa na Bałtyku, która przez większość roku śpi spokojnie, a przez osiem tygodni lata zamienia się w jedno z najbardziej pożądanych miejsc w Skandynawii.

Polacy o Gotlandii wiedzą niewiele. A szkoda — bo Bałtyk dzielimy, i wyspa leży bliżej niż Grecja.

Miasto, które wygląda jak żywcem wyjęte ze średniowiecza

Visby — jedyne miasto Gotlandii i jej stolica — jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i należy do najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w całej Europie Północnej. Mury obronne z XIII wieku stoją w niemal nienaruszonym stanie, otaczając stare miasto pierścieniem kamienia, przez który wchodzi się przez jedną z kilku bram jakby przekraczało się granicę między epokami.

Visby, Gotlandia
Visby, Gotlandia Adobe Stock

Wewnątrz: brukowane uliczki, kupieckie kamieniczki, ruiny średniowiecznych kościołów — jest ich na Gotlandii ponad dziewięćdziesiąt, większość to właśnie szkielety ścian pośrodku łąk i pól, porośnięte mchem i dziką roślinnością. I róże. Gotlandia słynie z róż, które rosną przy murach, przy bramach, na każdym niemal płocie — i które w lipcu kwitną tak gęsto, że miasto pachnie nimi z daleka.

To jest widok, który trudno opisać bez popadania w przesadę — i który na zdjęciach wygląda jak kadr z filmu fantasy.

Stare miasto w Visby
Stare miasto w Visby Adobe Stock

Wyspa poza miastem

Visby to tylko część Gotlandii. Reszta wyspy to krajobraz zupełnie inny niż cokolwiek, co można zobaczyć na Bałtyku: wapienne skały zwane raukarami, które wyłaniają się z morza jak prehistoryczne posągi, dzikie plaże bez infrastruktury turystycznej, lasy sosnowe schodzące prosto do wody.

Fårö — mała wyspa połączona z Gotlandią promem — to miejsce kultowe dla każdego, kto zna kino. Ingmar Bergman zamieszkał tu w latach 60. i spędził na Fårö resztę życia. Dziś jego dom jest muzeum, a krajobraz wyspy — skaliste brzegi, szare niebo, rauary — jest dokładnie taki jak w jego filmach. Cisza tu jest prawdziwa i ma własny ciężar.

Wybrzeże Gotlandii
Wybrzeże Gotlandii Adobe Stock

Kiedy jechać i jak dojechać

Sezon na Gotlandii trwa od czerwca do połowy sierpnia — i to dosłownie. Poza tym oknem wyspa jest spokojna, niektóre restauracje i hotele zamknięte, atrakcje ograniczone. Ale właśnie w tym oknie jest tu tak dobrze, że Szwedzi rezerwują noclegi z rocznym wyprzedzeniem.

Z Polski najwygodniej przez Sztokholm — lot z Warszawy do Sztokholmu trwa półtorej godziny, stamtąd krajowy lot na Gotlandię to kolejne 25 minut. Można też promem ze Sztokholmu lub Nynäshamn — nocny rejs, budzisz się na wyspie.

Noclegi w Visby w szczycie sezonu — butikowe hotele w średniowiecznych kamienicach od 400 złotych za noc. Poza Visby farmy i małe pensjonaty znacznie taniej. Kolacja w dobrej restauracji w Visby — 150–250 złotych dla dwojga.

Dlaczego właśnie teraz

Gotlandia jest odkrywana — powoli, przez konkretny typ podróżnika szukającego autentyczności i piękna bez tłumów. Instagram wypełnia się zdjęciami różanych murów i raukarów, magazyny podróżnicze zaczęły pisać o wyspie jako o "nowym must-see Skandynawii."

Za dwa, trzy lata noclegi będą droższe, kolejki dłuższe, a chodniki Visby pełne. Teraz jest jeszcze ten moment, kiedy Gotlandię można mieć — niemal — dla siebie.

Gotlandia
Gotlandia Adobe Stock
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...