Reklama

W poruszającym wywiadzie dla programu "Rymanowski Live" Edyta Górniak opowiedziała o dramatycznych momentach w swoim życiu, gdy skrajne wyczerpanie doprowadziło ją do myśli, że umiera. Artystka porównała swoje doświadczenia do losów tragicznie zmarłych gwiazd światowej sceny muzycznej.

Reklama

Edyta Górniak o presji w show-biznesie

Edyta Górniak ujawniła kulisy życia w show-biznesie i jego dramatyczny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznała, że ogromna presja, której doświadczała przez lata kariery, doprowadziła ją do momentu skrajnego wyczerpania. Artystka wyznała: "Byłam kilka razy w takim momencie, że głęboko zrozumiałam, dlaczego ludzie to robią – z wyczerpania, poczucia zdrady przez najbliższych współpracowników, przez to, że patrzy się na nich jak na statystykę, z traktowania przedmiotowego, gadżetowego. To jest bardzo trudne i bardzo częste".

ZOBACZ TEŻ: Edyta Górniak przerywa milczenie, tak skwitowała medialną burzę. Mówi wprost o zdradzie

Skrajne wyczerpanie a zdrowie artystki

Górniak opisała swój stan jako graniczny. Czuła się, jakby traciła funkcje życiowe – opadła z sił, a jej organizm dawał wyraźne sygnały alarmowe. Jak zaznaczyła w wywiadzie, objawy były na tyle poważne, że naprawdę myślała, że umiera. Jej wypowiedzi wskazują na bardzo poważne skutki długotrwałego stresu i przeciążenia zawodowego.

Marlena Bielińska/MOVE

Porównania do tragicznie zmarłych gwiazd

Podczas rozmowy Edyta Górniak przywołała dramatyczne historie Elvisa Presleya, Whitney Houston i Amy Winehouse. Zauważyła, że wielu artystów ginie właśnie w momencie przeciążenia organizmu. Górniak przyznała, że miała wrażenie, iż może podzielić ich los. To porównanie dodatkowo podkreśla skalę jej wyczerpania.

Rola kortyzolu w życiu Edyty Górniak

W rozmowie artystka wspomniała także o roli kortyzolu – hormonu stresu. Jak zauważyła, długotrwałe funkcjonowanie w stresie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, co dotknęło również jej. Nie wskazano konkretnych diagnoz, ale opisane objawy jasno sugerują kryzys zdrowotny wywołany przemęczeniem.

"Nie potrafiłam wstać do łazienki przez pięć dni, chodziłam na czworaka. Koncerty zużywają mnóstwo energii. Sen na pewnym etapie jest zbyt małym elementem regeneracji. W świecie show-biznesu bardzo często doświadczamy adrenaliny bardzo wysokiej. (...) Kortyzol, jako ogromna trucizna, złamał mnie kilka razy potwornie" – podkreśliła.

Jej słowa chwytają za serce... Gwiazda nie ukrywa, że była pewna, że umiera.

"Miałam ze dwa razy taki moment, że myślałam, że umieram. Czułam, jakby ustawała praca moich narządów. To był taki poziom wyczerpania niesamowity".

CZYTAJ TEŻ: Nicol Pniewska wydała mocne oświadczenie, ostro skrytykowała Edytę Górniak. Syn diwy natychmiast zareagował

Edyta Górniak, Viva! lipiec 2009, Viva! 15/2009
Iza Grzybowska

Wsparcie w trudnych chwilach

W wywiadzie nie padły konkretne nazwiska osób wspierających Górniak, jednak artystka dała do zrozumienia, że wyjście z trudnego stanu nie było łatwe. Jej szczere wyznanie może być ważnym sygnałem dla osób zmagających się z podobnym przeciążeniem. Górniak postanowiła mówić otwarcie o swoich doświadczeniach, by zwrócić uwagę na temat zdrowia psychicznego i fizycznego wśród artystów.

Reklama

Źródło: Plejada, Rymanowski Live

Reklama
Reklama
Reklama