Reklama

Sarah Ferguson może rozpocząć prawną batalię z byłym mężem o opiekę nad corgi królowej Elżbiety II. Chodzi o psy Sandy i Muick, które monarchini otrzymała od Andrzeja oraz księżniczek Beatrycze i Eugenii. Po śmierci królowej zwierzęta stały się symbolem jej dziedzictwa, a brak pisemnej umowy o ich własności wywołał spór w rodzinie królewskiej.

Spór o corgi królowej Elżbiety II. O co chodzi w konflikcie Sarah Ferguson i Andrzeja

Brytyjskie media informują o narastającym konflikcie pomiędzy Sarah Ferguson a jej byłym mężem, Andrzejem Mountbatten-Windsorem. W centrum sporu znalazły się corgi królowej Elżbiety II – psy Sandy i Muick.

Według doniesień medialnych Sarah Ferguson ma przygotowywać się do podjęcia kroków prawnych, które miałyby rozstrzygnąć kwestię opieki nad zwierzętami. Sprawa wzbudza duże zainteresowanie, ponieważ psy królowej od lat stanowiły jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli monarchini.

Po śmierci Elżbiety II Sandy i Muick zaczęły być postrzegane w rodzinie królewskiej jako element dziedzictwa pozostawionego przez zmarłą monarchinię. Właśnie dlatego kwestia opieki nad nimi stała się przedmiotem sporu między byłymi małżonkami.

ZOBACZ TEŻ: Z pałacu do więzienia do więzienia – nieznana historia przyjaciółki byłej księżnej Sarah Ferguson

Sandy i Muick – psy podarowane Elżbiecie II przez Andrzeja i jego córki

Corgi, które dziś są w centrum konfliktu, mają szczególną historię. Psy o imionach Sandy i Muick zostały podarowane królowej Elżbiecie II w ostatnich latach jej życia.

Darczyńcami byli Andrzej Mountbatten-Windsor oraz jego córki – księżniczki Beatrycze i Eugenia. Zwierzęta szybko stały się ważną częścią codzienności monarchini.

Po śmierci królowej psy pozostały w rodzinie królewskiej. To właśnie wtedy pojawiły się pytania dotyczące tego, kto powinien sprawować nad nimi opiekę.

Książę Andrzej
Książę Andrzej Peter Nicholls - WPA Pool/Getty Images

Brak pisemnej umowy o corgi. To właśnie wywołało konflikt

Jednym z kluczowych elementów sporu jest brak formalnych dokumentów dotyczących własności psów. Według informatora cytowanego przez magazyn „OK!” nie istnieje żadna pisemna umowa określająca, do kogo należą Sandy i Muick.

Ten brak formalnego porozumienia sprawił, że sytuacja stała się niejednoznaczna. Informator wskazał, że Andrzej Mountbatten-Windsor zajął twarde stanowisko i uznał sprawę za zamkniętą.

Jednocześnie brak dokumentów powoduje, że kwestia opieki nad psami nadal pozostaje otwarta, co dodatkowo podsyca napięcia między byłymi małżonkami.

Sarah Ferguson chce równego czasu z psami królowej

Według źródła cytowanego przez magazyn „OK!” Sarah Ferguson od śmierci królowej zajmuje się psami w równym stopniu co Andrzej.

To właśnie ten argument ma być jednym z powodów, dla których Ferguson chce uzyskać formalne uznanie swojej roli w opiece nad zwierzętami. Jej oczekiwania mają dotyczyć przede wszystkim równego czasu spędzanego z psami.

Sama Ferguson wcześniej mówiła w mediach o relacji z corgi należącymi do zmarłej monarchini. W jednym z komentarzy stwierdziła: „Mam psy zmarłej królowej, mam jej corgi. Każdego ranka przychodzą do mnie, mówią: »Hau, hau« i tak dalej”.

CZYTAJ TEŻ: Małżeństwo królewskich skandalistów. Oto nieznana historia księcia Andrzeja i księżnej Sarah

Sarah Ferguson, książę Andrzej
Sarah Ferguson, książę Andrzej Max Mumby/Indigo/Getty Images

W tle napięte relacje byłych małżonków i doniesienia brytyjskich mediów

Według informacji magazynu „OK!” sprawa pojawia się w momencie, gdy Andrzej Mountbatten-Windsor próbuje unikać rozgłosu po zatrzymaniu przez policję.

Jednocześnie media wskazują, że konflikt o psy może stać się kolejnym punktem napięć w relacjach między byłymi małżonkami. Choć Sarah Ferguson – według pałacowego źródła – nie chce wywoływać niepotrzebnego dramatu, zależy jej na uznaniu i możliwości spędzania z psami co najmniej takiej samej ilości czasu.

Według doniesień magazynu „OK!” rozważane są różne rozwiązania, w tym opcja wspólnej opieki nad psami. W rozmowach mają pojawiać się także nazwiska księżniczek Beatrycze i Eugenii.

Na razie jednak żadna formalna decyzja nie została ogłoszona, a brak pisemnej umowy sprawia, że kwestia opieki nad corgi królowej Elżbiety II wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.

Źródło: OK

Reklama
Reklama
Reklama