Rzeczniczka polskiego jury na Eurowizji przerywa milczenie po fali krytyki za przyznanie najwyższej noty Izraelowi. "Nie zgadzam się na hejt"
Nie cichnie burza, jaką wywołała decyzja polskich jurorów, którzy oceniali występy artystów podczas finału Eurowizji. Najwyższą notę - 12 punktów - przyznali Noami Bettanowi. Udział reprezentanta Izraele w tym konkursie był powodem bojkotu w kilku krajach, wywołał też falę protestów tuż przed finałem. Dlatego gdy Ola Budka przekazała werdykt z Polski, w internecie zawrzało od krytycznych komentarzy. Teraz rzeczniczka naszego jury wydała specjalne oświadczenie w tej sprawie.

Finał Konkursu Piosenki Eurowizji jak zwykle wywołał w Polsce ogromne emocje. Dyskusję o historycznym zwycięstwie reprezentantki Bułgarii oraz niezłym wyniku Alicji Szemplińskiej szybko przyćmiły komentarze dotyczące tego, jak głosowali polscy jurorzy. A dokładniej faktu, że maksymalną notę przyznali Noami Bettanowi z Izraela.
"Wstyd! Jak oni mogli tak zagłosować?"
Gdy dziennikarka muzyczna Ola Budka, która po raz drugi pełniła rolę rzeczniczki naszego jury, przekazała informację o tym, że 12 punktów z Polski wędruje do piosenkarza z Izraela, w sieci rozpętała się burza. Część internautów natychmiast zaczęła się domagać ujawnienia nazwisk osób zasiadających w jury. Inni przypomnieli o tym, że nadawcy z kilku krajów domagali się od organizatorów wykluczenie Izraela z powodu prowadzonej przez ten kraj wojny w Strefie Gazy. Europejska Unia Nadawców (EBU) nie zdecydowała się jednak na taki krok, a w odpowiedzi nadawcy z Islandii, Hiszpanii, Holandii, Irlandii i Słowenii ogłosiło bojkot konkursu. Żaden z tych krajów nie wysłał do Wiednia swoich reprezentantów, nie a w hiszpańskiej telewizji publicznej zrezygnowano z transmisji finału.
Wielu komentujących werdykt internautów przypomniało też, że główną nawoływania do bojkotu są trwające od miesięcy działania izraelskiej armii w Strefie Gazy i w Libanie, które pochłonęły tysiące ofiar. Nie zabrakło też głosów, że polscy jurorzy nie powinni przyznać nawet jednego punktu Bettanowi także dlatego, że w ostatnich dniach przed finałem izraelskie media ostro krytykowały występ Alicji Szemplińskiej. Gorącą i tak dyskusję dodatkowo podgrzały wypowiedzi gwiazd. "Wstyd" - napisała krótko na Instagramie Margaret. Z kolei Ewa Chodakowska, która przygotowywała Alicję Szemplińską do występu w Wiedniu, ogłosiła, że nigdy więcej nie będzie śledzić tego konkursu. "Oglądałam dziś Eurowizję pierwszy i ostatni raz. Wiedziałam, że ten konkurs nie świadczy o wartości artysty, nie ma za wiele wspólnego z talentem, ale ten wynik to już groteska. Nigdy więcej!" - napisała.
Ola Budka wydała oświadczenie. "Nie zgadzam się na hejt, który się na mnie wylewa"
Jurorzy, którzy decydowali o przyznawaniu punktów od Polski, jak dotąd nie zabrali głosu i nie wyjawili, dlaczego najwyższą notę przekazali reprezentantowi Izraela. Co więcej, część z nich - jak Viki Gabor - zablokowała możliwość dodawania komentarzy w swoich mediach społecznościowych. Głos zabrała za to Ola Budka, która też dostawała krytyczne wiadomości, choć jej rola polegała jedynie na przekazaniu decyzji polskiego jury przed kamerami. "Jestem rzeczniczką polskiego jury, a nie jego członkinią. Nie brałam udziału w głosowaniu. Wyniki dostaję tuż przed wejściem na wizję, więc nie mogę uzależniać swojej roli od wyników głosowania jury. Nie ma tu miejsca na moje prywatne poglądy" - napisała w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.