Reklama

Jedną z bohaterek najnowszego numeru magazynu „PANI” jest Majka Jeżowska. Artystka w szczerej rozmowie wraca do najważniejszych momentów swojego życia – opowiada o dzieciństwie, miłościach, wieloletnim pobycie w Stanach Zjednoczonych oraz trudnych wyborach, które przyszło jej podejmować jako matce. Szczególnie poruszający jest wątek relacji z synem Wojciechem, który po latach otwarcie mówi o tym, jak wspomina dzieciństwo u boku jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenkarek.

Wyjazd, który zmienił wszystko

Na początku nic nie zapowiadało, że krótki wyjazd stanie się jednym z najważniejszych rozdziałów w życiu Majki Jeżowskiej. Artystka miała już za sobą pierwsze sukcesy, zdobywała nagrody i budowała swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej. Do Stanów Zjednoczonych poleciała z zamiarem pozostania tam przez osiem tygodni.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. W Polsce trwał stan wojenny, a zawodowa przyszłość była niepewna. Pobyt za oceanem wydłużył się do 12 lat. Dla piosenkarki oznaczało to konieczność rozpoczęcia życia od nowa, ale również niezwykle trudną rozłąkę z dzieckiem.

Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę"
Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę" ródło: youtube.com/@majka_jezowska
Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę"
Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę" ródło: youtube.com/@majka_jezowska

Narodziny syna zmieniły jej priorytety

Majka Jeżowska wielokrotnie podkreślała, że pojawienie się Wojtka na świecie całkowicie odmieniło jej spojrzenie na życie.

„Kiedy urodził się Wojtek, przestałam myśleć tylko o sobie. Nagle najważniejsze stało się jego dobro” – wspominała.

Paradoksalnie właśnie wtedy musiała podjąć decyzję, która do dziś pozostaje jedną z najtrudniejszych w jej życiu. Przez pierwsze dwa lata pobytu w USA nie widziała syna.

Artystka nie ukrywa, że przez lata towarzyszyły jej ogromne wyrzuty sumienia. Wiedziała, że ominęły ją pierwsze kroki, pierwsze słowa i wiele codziennych chwil, których nie da się już odzyskać.

Zobacz też: Nagrała dla niego swój największy hit, dziś łączy ich wyjątkowa więź. Kim jest syn Majki Jeżowskiej?

Wojciech Jeżowski: „Marzyłem o mamie bardziej zwyczajnej”

Dziś Wojciech Jeżowski mówi o tamtym czasie bez pretensji, ale z dużą szczerością. Przyznaje, że jako dziecko tęsknił za czymś, co dla wielu rodzin jest codziennością.

„Dziecko potrzebuje stabilności, rytuałów” – mówi.

Choć cała Polska znała jego mamę z telewizji i koncertów, on czasami chciał, żeby była po prostu obecna w domu.

„Marzyłem o mamie bardziej zwyczajnej. Takiej, która codziennie wraca do domu i nie wyjeżdża na koncerty” – wspomina.

Jednocześnie podkreśla, że Majka Jeżowska zawsze starała się, by wspólnie spędzany czas był wyjątkowy.

„Zawsze próbowała, żeby było coś ekstra, żeby było nieprzeciętne. Może zamiast kotleta spróbujemy sushi? Może pojedziemy do Legolandu?” – opowiada.

Historia jednej z najsłynniejszych piosenek Majki Jeżowskiej

Po powrocie do Polski artystka chciała odbudować więź z synem. Wtedy trafiła na tekst Agnieszki Osieckiej „A ja wolę moją mamę”, który pokazał jej Jan Borkowski.

Jeżowska od razu wiedziała, że chce go zaśpiewać.

Jak sama przyznała, piosenkę nagrała właśnie z myślą o Wojtku. Sama skomponowała muzykę, a aranżację przygotował Jan Borysewicz. Utwór szybko stał się jednym z największych przebojów w jej karierze i do dziś pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenek dla dzieci w Polsce.

Szczególnego znaczenia nabiera również teledysk. Chłopcem biegnącym do Majki Jeżowskiej jest właśnie jej syn.

Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski
Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Dlaczego nie mówi do niej „mamo”?

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów ich relacji jest sposób, w jaki Wojciech zwraca się do swojej mamy. Nie używa słowa „mamo”. Mówi do niej po prostu: „Majka”.

Jak wyjaśnia, wszystko zaczęło się podczas koncertów.

„Jeździłem z nią na koncerty i kiedy trzeba było coś szybko zakomunikować w tłumie, wołanie »mamo« powodowało, że kilkadziesiąt kobiet się odwracało. Więc musiałem coś zmienić i stąd zacząłem mówić »Majka«” – tłumaczy.

To, co miało być praktycznym rozwiązaniem, z czasem stało się naturalnym elementem ich codzienności.

Dziś patrzą na tamte lata z innej perspektywy

Choć dzieciństwo Wojciecha Jeżowskiego naznaczyła rozłąka z mamą, oboje podkreślają, że udało im się zbudować silną relację. Syn artystki wspomina, że lata spędzone między Polską a Stanami Zjednoczonymi nauczyły go otwartości i odwagi.

„Szkoła w Stanach, do której chodziłem, nauczyła mnie innej kultury, odwagi, otwartości. Dało mi tę wolność, żeby pójść za swoimi marzeniami i pomysłami” – mówi.

Historia Majki Jeżowskiej pokazuje, że za sukcesem scenicznym często kryją się bardzo trudne wybory. Sama artystka nie ukrywa, że rozłąka z synem była doświadczeniem, które pozostawiło w niej ślad. Dziś jednak ich relacja opiera się na bliskości, szczerości i wzajemnym zrozumieniu, a słynna piosenka „A ja wolę moją mamę” zyskała dzięki temu jeszcze bardziej osobisty wymiar.

Zobacz też: Doświadczała przemocy w związku; uciekła za ocean, by ratować siebie i syna. Majka Jeżowska bez tabu

Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę"
Majka Jeżowska i Wojciech Jeżowski w teledysku "A ja wolę moją mamę" ródło: youtube.com/@majka_jezowska
Majka Jeżowska, VIVA! 1/2025
Majka Jeżowska, VIVA! 1/2025 Fot. IZA GRZYBOWSKA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...