Znają się od ponad 20 lat. Połączył je kultowy program. „Nigdy się nie zdradziłyśmy”
Paulina Młynarska i Dorota Wellman pokazują, że kobieca relacja może opierać się na zaufaniu, wolności i dojrzałości. Ich partnerstwo to dowód, że mimo różnic można stworzyć trwałą, wspierającą więź – także po latach.

Pierwsze spotkania Pauliny Młynarskiej i Doroty Wellman miały charakter zawodowy, ale – jak przyznały w „Twoim Stylu” – szybko przerodziły się w coś znacznie głębszego. Dziś, po latach i mimo zupełnie różnych stylów życia, wciąż pozostają dla siebie ważne. Ich wspólny powrót przy okazji książki „Afterparty” tylko potwierdza, że nie była to relacja „na czas projektu”, lecz trwałe partnerstwo.
Paulina Młynarska i Dorota Wellman – od „Miasta kobiet” do „Afterparty”
Ich wspólna historia zaczęła się od programu „Miasto kobiet”, który przez lata był ważnym głosem w sprawach kobiet. Jak podkreślają, od początku czuły, że ich współpraca ma potencjał. Młynarska widziała w Wellman mistrzynię dziennikarstwa, Wellman – w Młynarskiej odwagę i autentyczność.
„Nigdy, przysięgam, nigdy między nami nie pojawił się element rywalizacji” – mówi Dorota Wellman. To rzadkie wyznanie w świecie mediów, gdzie konkurencja często niszczy relacje.
Po latach wróciły do wspólnego projektu – książki „Afterparty”, o której opowiadały także w „Dzień Dobry TVN”. To symboliczny powrót, ale też nowy etap – bardziej dojrzały, świadomy i wolny od zawodowej presji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Różnice, które stały się ich siłą
W wywiadzie dla „Twojego Stylu” wyraźnie podkreślają, że są zupełnie różne. Młynarska żyje spokojniej, na Krecie, skupiona na rozwoju duchowym. Wellman pozostaje w centrum wydarzeń, w ciągłym ruchu i kontakcie z ludźmi.
Te różnice nie są jednak problemem. „Nie zamierzamy przekraczać swoich granic” – mówi Wellman. A Młynarska dodaje: „Czułam i czuję przestrzeń na bycie sobą, na swoją prawdę”.
Ich relacja pokazuje, że nie trzeba być podobnym, by być blisko. Wystarczy wzajemna akceptacja i ciekawość drugiego człowieka.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Dojrzałość jako supermoc – „wszystko mogę, nic nie muszę”
W rozmowie w „Dzień Dobry TVN” obie podkreśliły, że dziś są w wyjątkowym momencie życia. Paulina Młynarska ma 55 lat, Dorota Wellman – 65, ale – jak same mówią – to tylko liczby.
„Jesteśmy obie w okresie: wszystko mogę, nic nie muszę” – podkreśliła Wellman. To zdanie doskonale oddaje ich podejście do życia i relacji. Dojrzałość nie oznacza dla nich wycofania, lecz wolność i świadomość własnej wartości.
Ich książka „Afterparty” dotyka tematów, które często są pomijane – menopauzy, seksualności, relacji w drugiej połowie życia. Jak mówią, to czas nowych możliwości, a nie końca.
Zaufanie i lojalność, które przetrwały lata
Jednym z najważniejszych fundamentów ich relacji jest zaufanie. W „Twoim Stylu” wielokrotnie podkreślają, że zawsze mogły na siebie liczyć – bez konieczności kontrolowania czy sprawdzania.
„Lojalność to jest coś, co się daje, ale też coś, na co się zapracowuje” – mówi Młynarska. To podejście sprawiło, że ich relacja przetrwała nie tylko zawodowe wyzwania, ale też długie okresy rozłąki.

Bliskość bez presji i przekraczania granic
Ich relacja nie opiera się na ciągłym kontakcie czy potrzebie wiedzenia wszystkiego o sobie. Wręcz przeciwnie – opiera się na szacunku do granic.
„Jeśli zechce mi to kiedyś powiedzieć, to zrobi to, jeśli nie – może nigdy się tego nie dowiem” – tłumaczy Wellman. To podejście pozwoliło im stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której nie ma presji ani oceniania.
„Nie składać broni” – wspólna filozofia życia
W „Dzień Dobry TVN” obie jasno podkreśliły, że nie zamierzają się zatrzymywać. „Nigdy nie należy składać broni, nigdy nie należy sobie odpuszczać” – mówiła Młynarska.
Dla nich dojrzałość to czas działania, rozwoju i podejmowania nowych wyzwań. Nie zgadzają się na narrację, że „czegoś już nie wypada”. Wręcz przeciwnie – zachęcają kobiety do odwagi i wychodzenia poza schematy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Partnerstwo zamiast przyjaźni – relacja na własnych zasadach
Zapytane o to, czym jest ich więź, odpowiadają jednoznacznie: „Partnerstwo”. To słowo najlepiej oddaje charakter ich relacji – równorzędnej, świadomej i opartej na wolności.
Nie próbują się zmieniać ani kontrolować. Każda z nich idzie własną drogą, ale jednocześnie pozostają dla siebie ważnym punktem odniesienia.
Ich historia – opowiedziana zarówno w majowym „Twoim Stylu”, jak i w „Dzień Dobry TVN” – pokazuje, że prawdziwa relacja nie polega na byciu identycznym, lecz na byciu autentycznym. I że dojrzałość może być jednym z najpiękniejszych etapów życia – także w relacjach.
