Zanim Sebastian Fabijański rozpalił parkiet TzG przez kamerami zdradził swój sekret. To było jego największym kompleksem w dzieciństwie: „Mam kompulsywną naturę”
Sebastian Fabijański nie tylko zachwycił na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, zdobywając wysokie noty, ale też poruszył widzów wyjątkowo szczerym wyznaniem. Aktor wrócił do doświadczeń z dzieciństwa, odsłaniając swoją bardziej wrażliwą i bardzo prywatną stronę.

Sebastian Fabijański z odcinka na odcinek przyciąga uwagę widzów i jurorów swoją energią na parkiecie. W ostatnim wydaniu show nie tylko zachwycił występem, ale też niespodziewanie odsłonił bardzo osobistą historię, która wywołała poruszenie w studiu.
Wielkie emocje i rekordowe oceny w Tańcu z Gwiazdami – aż trzy razy 40 punktów
Piąty odcinek Tańca z Gwiazdami upłynął pod znakiem „guilty pleasures”, czyli grzesznych przyjemności. Gwiazdy same wybierały utwory, do których wykonały choreaografię, a na parkiecie pojawiły się rzadko spotykane style, takie jak disco, hip hop czy vougeing.
Sędziowie byli wyjątkowo hojni – aż trzy razy przyznali maksymalne 40 punktów.
Z kolei Sebastian Fabijański i Julia Suryś zatańczyli disco do „Halo tu Londyn” i zdobyli 38 punktów, co spotkało się z bardzo pozytywnymi komentarzami jury. „My od razu wszyscy tańczyliśmy. Taki począteczek to cudeńko. W takich strojach jak dziś Julia w czasach mojej świetności tańczyłyśmy na treningach”, mówiła Iwona Pavlović.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Sebastian Fabijański zdobył się na poruszające wyznanie
Sebastian Fabijański coraz mocniej zaznacza swoją obecność w „Tańcu z Gwiazdami” i wyrasta na jednego z najmocniejszych uczestników tej edycji. Na parkiecie pokazuje nie tylko pewność siebie, ale też konsekwencję, która przekłada się na wysokie noty. Jednak to nie taniec wywołał największe emocje – tym razem aktor zdecydował się na bardzo osobiste wyznanie.
To był moment, który na długo zostanie w pamięci widzów. Sebastian Fabijański podczas zapowiedzi występu nie tylko mówił o teraźniejszości, ale wrócił także do trudnych doświadczeń z przeszłości. Z dużą wrażliwością opowiedział o swoim dzieciństwie. „Nigdy nie mówiłem o swoim największym kompleksie z dzieciństwa. Byłem po prostu gruby”, wybrzmiało z ust aktora.
Za tym zdaniem kryje się jednak znacznie więcej. Sebastian Fabijański przyznał, że jako dziecko mierzył się nie tylko z oceną innych, ale też z własnymi emocjami, które, jak sam zauważył, próbował zagłuszać jedzeniem. Wspominał o problemach zdrowotnych, o wstydzie, który towarzyszył mu podczas zajęć sportowych czy wizyt na basenie. „Nawet przezywali mnie grubym. To było spowodowane tym, że bardzo dużo jadłem słodyczy. Wydaje mi się, że to było jakieś zajadanie emocji, jakie przeżywałem gdzieś w środku. Miałem duże problemy zdrowotne w związku z tym, bo miałem nadciśnienie. Wstydziłem się chodzić na W-F, na basen. Trochę mam tak, że wchodzę w skrajności w skrajność”, opowiadał aktor.

W tej samej szczerej rozmowie Sebastian Fabijański poruszył jeszcze jeden, bardzo ważny wątek ze swojego życia. Aktor przyznał, że jego doświadczenia przełożyły się także na podejście do wielu kwestii i nawyków. Jego decyzje nie są przypadkowe, a wynikają z głębokiej świadomości własnych mechanizmów.
„Mam kompulsywną naturę. Tak samo w moim życiu było z alkoholem. 18 lat nie tknąłem alkoholu. Tak samo jest ze słodyczami”, wybrzmiało wprost.
Sebastian Fabijański jasno dał do zrozumienia, że jego decyzje nie są przypadkowe, a wynikają z głębokiej świadomości własnych mechanizmów. To kolejny fragment jego historii, który pokazuje nie tylko determinację, ale też ogromną pracę nad sobą.
