Zagrał tylko w kilku filmach, ale i tak podbił Amerykę. Do końca wypierał się prawdy o sobie, jego śmierć zszokowała Hollywood
John Belushi był jednym z najpopularniejszych komików w Stanach Zjednoczonych i gwiazdą programu „Saturday Night Live”. Wraz z Danem Aykroydem stworzył kultowych Blues Brothers i zdobył światową sławę. Za spektakularnym sukcesem kryło się jednak życie pełne presji i uzależnienia. 5 marca 1982 roku aktor zmarł w wieku zaledwie 33 lat.

John Belushi był jednym z najbardziej wyrazistych komików swojej epoki. Gwiazda kultowego „Saturday Night Live” i współtwórca legendarnego duetu Blues Brothers w błyskawicznym tempie zdobył sławę i sympatię widzów. Na scenie kipiał energią i rozbrajał publiczność swoim talentem, ale za kulisami zmagał się z ogromną presją i uzależnieniem od narkotyków. Historia jego życia to opowieść o spektakularnej karierze, która zakończyła się dramatycznie w 1982 roku, gdy aktor zmarł w wieku zaledwie 33 lat.
Od Chicago do wielkiej kariery w „Saturday Night Live”
John Belushi urodził się 24 stycznia 1949 roku w Chicago jako syn albańskich imigrantów. Dorastał na przedmieściach wraz z trójką rodzeństwa. Już w młodym wieku było jasne, że ma ogromny talent sceniczny. W szkole występował na scenie, grał na perkusji w zespole i był kapitanem szkolnej drużyny futbolowej.
Po ukończeniu liceum postanowił rozwijać swoje marzenia o aktorstwie, choć najpierw zdecydował się skończyć studia. Dyplom zdobył w 1970 roku, a wkrótce potem dołączył do słynnej grupy improwizacyjnej Second City w Chicago. To właśnie tam zwrócił na siebie uwagę publiczności i branży.
Prawdziwy przełom przyszedł w 1975 roku, kiedy Belushi dołączył do obsady programu „Saturday Night Live”. Komediowe show szybko stało się jednym z najważniejszych programów rozrywkowych w telewizji. W obsadzie znaleźli się m.in. Chevy Chase, Dan Aykroyd i Bill Murray, jednak to Belushi wyróżniał się niezwykłą energią sceniczną.
Choć był nieco otyły, bez problemu radził sobie w dynamicznych skeczach. Publiczność pokochała jego ekspresję, odwagę i umiejętność wcielania się w skrajnie różne postacie.
Blues Brothers – duet, który podbił świat
Podczas pracy w „Saturday Night Live” Belushi stworzył wiele pamiętnych bohaterów. Jednym z najbardziej znanych był samuraj Futaba, który odpowiadał na pytania przypominającym japoński bełkotem lub przecinał przedmioty kataną.
Największą popularność przyniósł mu jednak duet Blues Brothers, który stworzył wspólnie z Danem Aykroydem. Postacie w czarnych garniturach, kapeluszach i ciemnych okularach początkowo pojawiały się jedynie jako przerywnik muzyczny przed właściwym programem.
Szybko jednak stały się fenomenem. Bohaterowie zdobyli taką popularność, że nagrali własną płytę, a następnie trafili na wielki ekran.
W 1980 roku premierę miał film „Blues Brothers” w reżyserii Johna Landisa. Historia dwóch braci, którzy próbują zdobyć pieniądze, by uratować sierociniec, w którym się wychowali, szybko podbiła publiczność.
Choć początkowo pojawiały się obawy związane z dystrybucją filmu, produkcja okazała się ogromnym sukcesem. Przy budżecie 17,5 miliona dolarów zarobiła ponad 115 milionów dolarów na całym świecie.

Za kulisami sukcesu – walka z uzależnieniem
Za spektakularnym sukcesem kryła się jednak znacznie trudniejsza rzeczywistość. Belushi od początku kariery zmagał się z problemem narkotyków. Choć przyjaciele coraz częściej zwracali uwagę na jego styl życia, aktor długo nie chciał przyznać, że jest uzależniony. Gdy pojawiały się takie sugestie, bagatelizował je, tłumacząc, że to jedynie „jedno piwo” albo „tylko trawka” i że w każdej chwili może zerwać z używkami.
Podczas pracy nad filmem „Blues Brothers” jego uzależnienie zaczęło coraz bardziej wpływać na pracę. Aktor spóźniał się na plan zdjęciowy, znikał w trakcie zdjęć, a czasem przesypiał całe dnie po nocnych imprezach.
Sytuacja była na tyle poważna, że producenci zdecydowali się zatrudnić osobę, która miała pilnować komika i trzymać go z dala od narkotyków. Reżyser John Landis wspominał później, że w pewnym momencie walczono już nie tylko o ukończenie filmu, ale również o życie Belushiego.
Problemy powróciły podczas pracy nad filmem „Sąsiedzi” (1981), w którym ponownie zagrał z Danem Aykroydem. Atmosfera na planie była napięta, scenariusz wielokrotnie zmieniano, a wielu członków ekipy sięgało po kokainę.
Belushi wrócił wtedy do nałogu i coraz częściej otwarcie krytykował projekt. Film okazał się jego ostatnią produkcją.
Zobacz też: Wzruszył Hollywood do łez. Teraz zachwyci Polskę. W tle wielki sukces naszej rodaczki
Dramatyczny finał historii Johna Belushiego
4 marca 1982 roku Belushi odwiedził swojego menadżera Berniego Brillsteina i poprosił go o pieniądze. Menadżer początkowo odmówił, obawiając się, że aktor chce kupić narkotyki. Kilka godzin później Belushi wrócił z tą samą prośbą i tym razem pieniądze otrzymał.
Następnego dnia jego ciało znalazł trener, który przyszedł na wcześniej umówiony trening.
Lekarz stwierdził, że przyczyną śmierci było przypadkowe przedawkowanie heroi*y i kok*iny. Aktor miał 33 lata.
W mieszkaniu przebywała wtedy Catherine Evelyn Smith, która przyznała, że podała Belushiemu nark*tyki. Została aresztowana i skazana na 15 miesięcy więzienia.
Kilka godzin przed śmiercią komika odwiedzili go Robert De Niro i Robin Williams.
Legenda komedii, która odeszła zbyt wcześnie
Śmierć Johna Belushiego wstrząsnęła całym Hollywood. Podczas ceremonii rozdania Oscarów Dan Aykroyd pojawił się na scenie bez swojego partnera z „Blues Brothers”. Wspominając przyjaciela powiedział, że Belushi bardzo chciałby wręczyć nagrodę, bo sam był „trochę efektem wizualnym”.
Po latach Belushi wciąż pozostaje jedną z ikon amerykańskiej komedii. Jego sceniczna energia, charakterystyczne role i kultowy duet Blues Brothers sprawiły, że na stałe zapisał się w historii popkultury.
Wielu przyjaciół i współpracowników podkreślało, że mógł bawić publiczność jeszcze przez wiele lat. Jego historia pozostaje jednak jednym z najbardziej dramatycznych przykładów tego, jak ogromna sława i presja mogą zniszczyć nawet największy talent.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jim Carrey odciął się od ludzi i zrezygnował z aktorstwa. Niedawno zaskoczył metamorfozą. Aż trudno uwierzyć, jak dziś wygląda jego życie

Źródła: Variety, film.wp.pl, film.interia.pl