Reklama

Wychowała się w domu, w którym praca była pasją, a codzienność – lekcją odwagi i konsekwencji. Dziś Grażyna Torbicka wraca do tych doświadczeń w rozmowie dla „VIVY!”, pokazując, jak ogromny wpływ mieli na nią rodzice Krystyna Loska i Henryk Loska: zaangażowani, oddani swoim światom, a jednocześnie obecni. To właśnie z tych wartości wyrasta jej pewność siebie i podejście do życia.

Grażyna Torbicka w VIVIE! o rodzicach i sile

Grażyna Torbicka: Od lat śledzę to, co się dzieje w świecie filmu. Tam kobiety muszą ciągle walczyć o to, by je dostrzeżono, bo w pewnym momencie, jak mówi Gillian Anderson w „Lekcjach wartości” L’Oréal Paris, kobiety po pięćdziesiątce stają się po prostu niewidzialne. Znikają. To jest problem nie tylko kobiet związanych z filmem czy szeroko rozumianym show-biznesem. Kolejny ważny temat to zrównanie płac. Ten proces powoli następuje. Jest też coraz więcej ról dla aktorek po pięćdziesiątce. Talent, wdzięk, klasa, styl nie mają wieku. Cate Blanchett, Meryl Streep, Krystyna Janda, Grażyna Szapołowska i wiele innych, gdy pojawiają się na ekranie, przykuwają naszą uwagę i porywają nasze emocje. W branży filmowej wiele kobiet, reżyserek po pięćdziesiątce, odnajduje swój głos artystyczny, ich dojrzałość spojrzenia i kreatywność nabierają siły i głębszego wyrazu. Dwa lata temu podczas BNP Paribas Dwa Brzegi: Festiwalu Filmu i Sztuki w Kazimierzu Dolnym, którego jestem dyrektorką artystyczną, pokazywaliśmy estoński film dokumentalny „Siostrzeństwo świętej sauny” w reżyserii Anny Hints. Doskonale pokazana jest w nim kobieca solidarność i potrzeba wspierania się. Najgorsza jest samotność. Kobiety potrzebują innych kobiet, by dzielić się z nimi swoimi problemami, mając nadzieję, że zostaną zrozumiane. Zrozumienie. To jest takie ważne w dzisiejszym świecie.

– Stąd się biorą wszystkie działania na rzecz kobiet.
Ich inicjatorkami są najczęściej kobiety, ale chodzi też o partnerstwo i wsparcie mężczyzn. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i powinniśmy dążyć do zachowania równowagi w każdym aspekcie życia.

– Na przykład między życiem zawodowym a prywatnym?
Na przykład, choć to trudna sprawa, bo zazwyczaj kobiety myślą, że w domu wszystko zrobią najlepiej. To poczucie obowiązku mamy w naszym DNA i niestety często rezygnujemy z siebie na rzecz innych – ze swoich treningów, wyjścia do kina z przyjaciółką czy po prostu czasu na przeczytanie książki. A to ważne, żebyśmy nauczyły się odpuszczać. Nic się nie stanie, jeśli przekażemy część swoich obowiązków innym domownikom.

Czytaj też: Dojrzałość to jej supermoc. TYLKO W VIVIE! Grażyna Torbicka bez filtrów o życiu po 60-tce: "Jestem wciąż tak samo ambitna, jak wtedy, gdy miałam 20 lat"

Grażyna Torbicka, Viva! 8/2026
Grażyna Torbicka, Viva! 8/2026 Zdjęcia Bartek Wieczorek/visual crafters
Krystyna Loska, Henryk Loska
Krystyna Loska, Henryk Loska fot. Kurnikowski/AKPA

– Pani to potrafi?
Szczerze mówiąc, wciąż się tego uczę, bo dla mnie dom, życie rodzinne były i są bardzo ważne. Świadomość, że ta sfera życia jest przeze mnie zaopiekowana, pozwalała mi odnosić sukcesy zawodowe. Ale znam bardzo wiele kobiet, które zrezygnowały ze swoich planów, pasji na rzecz życia rodzinnego. Oczywiście, jeśli było im z tym dobrze, to w porządku, ale jeśli zrobiły to, bo ktoś powiedział, że tak należy, nie przyniosło to nic dobrego. W moim pokoleniu wiele kobiet rezygnowało z rozwijania się zawodowo, żeby wychowywać dzieci. Tylko że potem okazywało się, że relacje między rodzicami a dziećmi wcale nie były przez to lepsze. Często wręcz przeciwnie, bo dzieci powinny widzieć, że rodzice mają pasje, swoje życie, żeby móc brać z nich przykład.

– Pani rodzice też nie zrezygnowali z życia zawodowego.
Odkąd pamiętam, zawsze byli „zaganiani”. Tata, inżynier górnictwa, kochał nie tylko swoją pracę, ale też piłkę nożną. Był pasjonatem sportu. Mama pracowała w telewizji, często do późnej nocy, prowadziła koncerty, wyjeżdżała, miała dyżury. Lubili swoją pracę. W domu często rozmawiali o swoich pasjach, tata zabierał mnie na mecze, mama na dyżury do telewizji. Obserwowałam ich radość z sukcesów, jakie osiągali, ale też trudności, jakie musieli wspólnie pokonywać. To były takie lekcje życia, bardzo ważne.

– Doświadczyła Pani dyskryminacji ze względu na wiek?
Na szczęście nie, choć liczyłam się z tym, że może się tak wydarzyć, bo przecież widzę, co dzieje się wokół mnie. Moja praca dziennikarska i ta związana z kreacją festiwalu filmowego w Kazimierzu Dolnym nie jest uzależniona od wieku. Właściwie mam wrażenie, że im jestem starsza, tym dla moich projektów lepiej, bo mam większe doświadczenie. I tu wracam do tematu równowagi. Dojrzałość i młodość to nie muszą być pojęcia przeciwstawne i wykluczające się. Młodzi ludzie, z którymi współpracuję, są kreatywni, mają mnóstwo pomysłów, które mnie nie przyszłyby do głowy. Mam nadzieję, że ta obopólna wymiana wiedzy i doświadczeń przynosi wszystkim korzyści.

Sprawdź też: Życie Elżbiety II od lat inspirowało reżyserów. Oto 5 najlepszych produkcji o najsłynniejszej królowej w historii

_________________________________________

Cały wywiad dostępny w najnowszym wydaniu VIVY!. Magazyn w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 23 kwietnia.

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy Hotelowi Bristol w Warszawie, www.hotelbristolwarsaw.pl.

Grażyna Torbicka, Viva! 8/2026
Grażyna Torbicka, Viva! 8/2026 Zdjęcia Bartek Wieczorek/visual crafters
Grażyna Torbicka Okładka
Grażyna Torbicka Okładka Zdjęcia Bartek Wieczorek/visual crafters
Reklama
Reklama
Reklama