Wykreował „księżniczkę na gruzach”. Tak Osiecką wychowywał ojciec. Po latach mówiła, że zrobił z niej dziwadło
Była jedną z najwybitniejszych autorek tekstów piosenek w Polsce, ale za jej talentem kryła się historia niezwykłego dzieciństwa. Wiktor Osiecki postanowił wychować córkę na kobietę, która poradzi sobie w każdych okolicznościach. Chciał, by była niezależna i silna. Po latach Agnieszka Osiecka przyznawała jednak, że właśnie to wychowanie sprawiło, iż przez całe życie czuła się inna od swoich rówieśników.

Choć Agnieszka Osiecka zapisała się w historii jako wybitna poetka i autorka tekstów niezliczonych przebojów, jej życie prywatne od lat budzi równie duże zainteresowanie. W książce „Mężczyźni Osieckiej” Joanna Podsadecka pokazuje, jak ogromny wpływ na przyszłą artystkę miał jej ojciec. To właśnie Wiktor Osiecki ukształtował jej charakter, zaszczepił potrzebę samodzielności i postawił przed nią wymagania, które miały przygotować ją na każdą życiową próbę. Jednocześnie ta relacja pozostawiła ślad, o którym Osiecka mówiła również po latach.
Ojciec miał dla niej jeden plan. „Wychowa na tych gruzach księżniczkę”
Wiktor Osiecki był najważniejszym mężczyzną w życiu Agnieszki Osieckiej. To właśnie on – jak opowiada Joanna Podsadecka, autorka książki „Mężczyźni Osieckiej” – najmocniej wpłynął na charakter przyszłej poetki.
Po powrocie z żoną i kilkuletnią córką z obozu w Dolnej Austrii do zniszczonej wojną Warszawy podjął decyzję, która miała zaważyć na całym jej życiu.
– „Kiedy wróciła z rodzicami z obozu w Dolnej Austrii, po różnych ciężkich przeżyciach wojennych, stolica była w gruzach, a Wiktor Osiecki wymyślił sobie, że wychowa na tych gruzach księżniczkę” – powiedziała Joanna Podsadecka w audycji „Aleja Sław” Radia Pogoda.
Nie chodziło jednak o wychowanie rozpieszczonej dziewczynki. Ojciec chciał wyposażyć córkę w umiejętności, które pozwolą jej przetrwać nawet wtedy, gdy świat ponownie się zawali.
Pięć języków, sport i dyscyplina. Wszystko po to, by nigdy od nikogo nie zależała
Wiktor Osiecki uważał, że najlepszym zabezpieczeniem na przyszłość są wiedza i kompetencje. Dlatego od najmłodszych lat stawiał córce bardzo wysokie wymagania.
– „Jemu nie zależało na tym, żeby nauczyła się współpracy z innymi, tylko żeby nauczyła się takich umiejętności, by mogła czuć się bezpiecznie” – podkreśla Joanna Podsadecka.
Agnieszka Osiecka uczyła się pięciu języków obcych, trenowała pływanie w sekcji Legii, grała w tenisa i siatkówkę. Ojciec planował również, by jako 14-latka nauczyła się latać na szybowcach. Sport miał – w jego przekonaniu – uczyć dyscypliny i kształtować charakter.
Ten plan przyniósł efekty. Osiecka bardzo wcześnie zaczęła utrzymywać się z własnej pracy.
– „Nigdy nie była zależna finansowo od żadnego mężczyzny” – mówi Joanna Podsadecka.
Choć Wiktor Osiecki uważał pisanie piosenek za „mało poważne zajęcie”, właśnie w tej dziedzinie jego córka niemal od początku odnosiła sukcesy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Ojciec uczył ją odwagi, matka całe życie uczyła ją lęku”
Joanna Podsadecka zwraca uwagę, że relacja z ojcem pomogła ukształtować osobowość Agnieszki Osieckiej, ale jednocześnie pozostawiła w niej głęboki ślad.
Jak wspominała sama poetka, „ojciec uczył ją odwagi, a matka całe życie uczyła ją lęku”. To właśnie z tego zderzenia dwóch różnych postaw miała narodzić się jej dwoista natura.
Wiktor Osiecki chciał mieć wpływ nie tylko na rozwój córki, ale również na sposób, w jaki postrzegała świat. Nie pozwalał jej czytać gazet, uznając, że wiedza o sytuacji politycznej w Polsce nie jest jej potrzebna. Reagował także, gdy dostrzegał u niej zbyt dużą uległość wobec rówieśników. Jak opowiada Joanna Podsadecka, w domu Osieckich nie było też zwyczaju okazywania czułości. Ani ojciec, ani matka nie mieli odruchu, by przytulić córkę, pocałować ją czy pogłaskać po głowie.
Pisarka zauważa, że Osiecka potrafiła bez wahania angażować się w nowe znajomości i miłości, by chwilę później wycofać się z relacji. Po kolejnych zawodach wracała do rodzinnego domu na Saskiej Kępie w Warszawie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Po latach rozliczyła ojca. „Była zdania, że to wina ojca”
Choć Agnieszka Osiecka przez wiele lat nie buntowała się przeciwko metodom wychowawczym ojca, z czasem zaczęła patrzeć na nie inaczej.
Swoje doświadczenia częściowo rozliczyła w powieściowym debiucie „Zabiłam ptaka w locie”, który ukazał się w 1970 roku.
Joanna Podsadecka przypomina, że nawet wtedy, gdy Osiecka była już jedną z największych gwiazd polskiej piosenki, nie potrafiła pozbyć się poczucia odmienności.
– „W czasie, kiedy była już wielką gwiazdą, pisała teksty piosenek, które wygrywały festiwale, ona uważała się za dziwadło. Była zdania, że to wina ojca” – mówi autorka „Mężczyzn Osieckiej”.
Jednocześnie podkreśla, że Wiktor Osiecki przekazał córce także niezwykle cenną lekcję – rzemieślnicze podejście do pracy twórczej oraz przekonanie, że warto być samodzielnym niezależnie od okoliczności.
To właśnie dzięki temu Agnieszka Osiecka od początku swojej kariery budowała własną pozycję i pozostawała finansowo niezależna. Cena tej samodzielności okazała się jednak znacznie wyższa, niż mogło się wydawać.


Źródła: Radio Pogoda, audycja „Aleja Sław” – rozmowa Tamary Pawlik-Lipskiej z Joanną Podsadecką, TVP Info – wywiad z Joanną Podsadecką dotyczący książki „Mężczyźni Osieckiej”.