Wszystko zaczęło się od przypadku. Nikt nie wiedział o tej przyjaźni. Kuligowska i Telega skrywały tę historię przez lata
Jedno przypadkowe spotkanie na Krecie wystarczyło, by rozpocząć przyjaźń trwającą ponad 25 lat. Ewa Telega i Marta Kuligowska po latach wróciły wspomnieniami do chwili, która na zawsze połączyła ich życiowe drogi.

Są spotkania, które wydają się zupełnie przypadkowe. Kilka minut rozmowy, jedno miejsce, ten sam kierunek podróży. Dopiero po latach okazuje się, że właśnie wtedy wydarzyło się coś, co miało przetrwać próbę czasu. Historia Ewy Telegi i Marty Kuligowskiej zaczęła się w zaskakującym miejscu, choć żadna z nich nie mogła przypuszczać, dokąd zaprowadzi je tamten dzień.
Ewa Telega i Marta Kuligowska o swojej przyjaźni. Tak się poznały
Minęło już ponad 25 lat, a wspomnienie tamtego dnia wciąż pozostaje zaskakująco wyraźne. Nie było wielkiej sceny ani spektakularnych okoliczności – jedynie greckie słońce, lotnisko w Heraklionie i dwie kobiety, które los niespodziewanie postawił na swojej drodze. W tamtym czasie Marta Kuligowska stawiała pierwsze kroki w TVN24, a Ewa Telega żyła jeszcze emocjami po premierze nowego spektaklu w Teatrze Dramatycznym.
Choć wcześniej nigdy ze sobą nie rozmawiały, to nie były dla siebie anonimowe. Ewa Telega dostrzegła dziennikarkę już podczas lotu. Kilka chwil później, na lotnisku, postanowiła zrobić pierwszy krok.
„Sytuacja była taka. Najpierw ją zobaczyłam w samolocie. Mówię: leci sama, taka fajna kobieta. Ja leciałam z koleżanką. No i na lotnisku w Heraklionie poszłam na fajkę i przy tej popielniczce naprzeciwko stoi Marta. I mówię: no, nie będę tak stała jak durna, powiedziałam: wie pani co, przepraszam, ale nie będę ukrywała, że pani nie znam. Znam panią z TVN24. Na co Marta powiedziała: a ja nie będę udawała, że ja pani nie znam, bo chodzę do teatru i właśnie byłam w Teatrze Dramatycznym”, relacjonowała Ewa Telega w rozmowie z Dzień Dobry Wakacje.
Czytaj też: Robert Lewandowski zdecydował w sprawie dalszej gry w reprezentacji Polski. Kibice nie będą zadowoleni

Przypadek? Wszystko wskazywało na to, że los miał wobec nich własny plan
Na tym seria zaskakujących zbiegów okoliczności się nie zakończyła. Po przylocie okazało się, że obie nie tylko podróżowały tym samym samolotem, lecz także zostały zakwaterowane w tym samym hotelu. Kiedy autokar rozwoził kolejnych turystów do miejsc noclegowych, liczba pasażerów systematycznie malała. W pewnym momencie w pojeździe zostały już tylko trzy osoby – Ewa Telega, jej koleżanka i Marta Kuligowska. Wtedy stało się jasne, że również miejsce wypoczynku będą miały wspólne. Tak rozpoczął się tydzień spędzony razem na Krecie. Zwykła wakacyjna znajomość szybko przerodziła się w relację, która nie zakończyła się wraz z powrotem do Polski. „Nagle przychodzi ta moja przyjaciółka (…) Wsiadłyśmy w autokar i wysadzali po kolei wszystkich ludzi, jak to te autokary. I nagle w autokarze zostałyśmy we trzy. I ja tak patrzę, mówię: no to chyba jedziemy do jednego hotelu”, relacjonowała dalej Ewa Telega.
Dla wielu wakacyjne znajomości pozostają jedynie miłym wspomnieniem. W przypadku Ewy Telegi i Marty Kuligowskiej było zupełnie inaczej. Po powrocie do kraju nie urwały kontaktu. Wręcz przeciwnie – zaczęły regularnie się spotykać, a ich relacja z każdym kolejnym miesiącem stawała się coraz bliższa.
Ewa Telega wspominała, że Marta Kuligowska została niejako włączona do rodzinnego grona. Dziennikarka uczestniczyła w ważnych rodzinnych wydarzeniach. Aktorka przywołała między innymi komunię swojej córki Zosi, podczas której obecni byli członkowie rodziny, Jan Nowicki jako ojciec chrzestny oraz Marta Kuligowska. „To było tak, że Martę trochę tak adoptowaliśmy”, opowiadała aktorka.

Nie tylko kultura. Połączyły je także wspólne wartości
Marta Kuligowska podkreśliła, że dzięki Ewie Teledze miała okazję poznać wiele wybitnych postaci polskiej kultury. Wśród nich wymieniła Jana Nowickiego, Krystynę Jandę, Daniela Olbrychskiego, Zbigniewa Zamachowskiego oraz Jerzego Radziwiłowicza.
Jak zaznaczyła, to właśnie dzięki tej znajomości mogła bliżej poznać świat artystyczny, który od lat stanowi dla niej przestrzeń odpoczynku od codziennej pracy. Przyznała, że choć kocha newsy i interesuje się polityką, równie ważne miejsce zajmują w jej życiu kultura i sztuka.
Dziennikarka zwróciła uwagę również na jeszcze jeden element, który od początku budował ich relację. Wskazała, że Ewa Telega jest osobą zaangażowaną obywatelsko, aktywną lokalnie i – jak sama określiła – kobietą czynu oraz działania. To właśnie wspólna wrażliwość na sprawy społeczne, obok fascynacji kulturą, stała się jednym z fundamentów ich wieloletniej przyjaźni.
„Dzięki Ewie też weszłam w ten świat artystyczny, bo mnie kultura i sztuka relaksują od tego, co robię na co dzień. Kocham newsy, interesuję się polityką, ale to też nas połączyło, bo Ewa jest bardzo zaangażowaną obywatelką. Ewa jest taką działaczką lokalną i nie tylko lokalną, jest kobietą czynu, kobietą działania”, opowiadała Marta Kuligowska.
Takiej przyjaźni można im pozazdrościć!

n/z: Ewa Telega
n/z: Marta Kuligowska fot Artur Zawadzki/REPORTER