Reklama

Karolina Pisarek zdecydowała się na szczere wyznanie dotyczące swojego zdrowia. Modelka ujawniła, że zmaga się z gruczolakiem przysadki mózgowej, który w przeszłości doprowadzał do bardzo poważnych problemów. Jak przyznała, kwalifikowała się do operacji, jednak nie zdecydowała się na zabieg. Choroba wpłynęła także na jej decyzję dotyczącą porodu, ponieważ obawia się możliwych powikłań związanych z wysiłkiem fizycznym.

Karolina Pisarek ujawniła diagnozę. Gruczolak przysadki mózgowej wykryto podczas „Tańca z gwiazdami”

Karolina Pisarek i Roger Salla przygotowują się do powitania na świecie swojego pierwszego dziecka. Para 22 kwietnia ogłosiła, że spodziewa się potomka, a na początku czerwca poinformowała, że będzie to córka.

W ostatnim czasie modelka coraz częściej opowiada o ciąży oraz planach związanych z narodzinami dziecka. W rozmowie dla Wirtualnej Polski zdecydowała się również poruszyć temat swojego zdrowia. Pisarek ujawniła, że zmaga się z gruczolakiem przysadki mózgowej. Jak wyznała, o chorobie dowiedziała się podczas udziału w programie „Taniec z gwiazdami”.

Modelka wspomniała, że trafiła wówczas do szpitala i została zakwalifikowana do operacji. Mimo zaleceń nie zdecydowała się jednak na przeprowadzenie zabiegu. „Dowiedziałam się o nim podczas udziału w »Tańcu z gwiazdami«. Wylądowałam w szpitalu, kwalifikowałam się do operacji, ale nie zgodziłam się i próbowałam załagodzić swój stan lekami hormonalnymi” – powiedziała.

ZOBACZ TEŻ: Świętują czwartą rocznicę ślubu i spodziewają się pierwszego dziecka. Ich miłość narodziła się na ringu

Karolina Pisarek, VIVA 12/2020
Agnieszka Kulesza, Łukasz Pik / DAS Agency

Dlaczego Karolina Pisarek nie zgodziła się na operację?

Jak wynika z relacji modelki, zamiast operacji wybrała leczenie farmakologiczne. Zdecydowała się na stosowanie leków hormonalnych, które miały pomóc w opanowaniu sytuacji zdrowotnej.

Karolina Pisarek przyznała, że terapia przyniosła częściową poprawę. Nie oznacza to jednak końca problemów zdrowotnych. Modelka pozostaje pod stałą kontrolą i regularnie monitoruje stan swojego organizmu. Jak wyjaśniła, raz w roku wykonuje rezonans, aby sprawdzić, jak wygląda sytuacja związana z gruczolakiem.

Słowa modelki pokazują, że mimo upływu czasu choroba nadal wymaga systematycznej kontroli i nie może zostać zlekceważona.

„Zdarzało się, że traciłam wzrok”. Poważne skutki choroby modelki

Jednym z najbardziej poruszających fragmentów wywiadu było wyznanie dotyczące skutków, jakie powodował gruczolak przysadki mózgowej.

Pisarek podkreśliła, że guz jest „dość spory”, a wzrost ciśnienia może prowadzić do jego powiększania się. Modelka opowiedziała również o sytuacjach, które były dla niej szczególnie niebezpieczne. Jak przyznała, zdarzało się, że gruczolak uciskał na skrzyżowanie wzrokowe. Konsekwencje były bardzo poważne.

„Zdarzały się sytuacje, w których gruczolak uciskał na skrzyżowanie wzrokowe i traciłam wzrok” – wyznała.

To właśnie doświadczenia związane z chorobą sprawiły, że zaczęła bardzo ostrożnie podchodzić do wszelkich sytuacji mogących zwiększać ryzyko wystąpienia powikłań.

Gruczolak przysadki mózgowej a poród. Skąd decyzja o rezygnacji z porodu naturalnego?

Karolina Pisarek ujawniła również, że już dawno podjęła decyzję dotyczącą sposobu porodu. Modelka nie zamierza rodzić naturalnie. Jak podkreśliła, decyzja nie wynika z osobistych preferencji, lecz z obaw związanych ze stanem zdrowia. Według jej relacji ogromny wysiłek towarzyszący porodowi naturalnemu mógłby doprowadzić do niepożądanych powikłań. Z tego powodu nie chce podejmować ryzyka.

„Ogromny wysiłek podczas porodu mógłby doprowadzić do niepożądanych powikłań. Wolałabym nie ryzykować utraty wzroku albo czegoś jeszcze poważniejszego” – powiedziała.

Słowa modelki pokazują, że decyzja została podjęta po uwzględnieniu możliwych konsekwencji zdrowotnych związanych z gruczolakiem przysadki mózgowej.

CZYTAJ TEŻ: Karolina Pisarek i Roger Salla ogłosili płeć dziecka. Zrobili to w spektakularny sposób

Karolina Pisarek, VIVA 12/2020
Agnieszka Kulesza, Łukasz Pik / DAS Agency

Karolina Pisarek nie ukrywa emocji. „Zdrowie jest najważniejsze”

Choć decyzja o rezygnacji z porodu naturalnego została przez nią dokładnie przemyślana, nie oznacza to, że przyszło jej to bez emocji.

Karolina Pisarek przyznała, że odczuwa pewien smutek związany z tym, że nie będzie mogła sprawdzić, jak wygląda naturalny poród. Jak sama podkreśliła, jest osobą ambitną i chciała doświadczyć tego momentu. Jednocześnie zaznaczyła, że w tej sytuacji najważniejsze pozostaje zdrowie.

„Jest to pewnego rodzaju smutek. Jestem ambitną osobą, mam matczyny instynkt i chciałam spróbować, jak to jest podejść do naturalnego porodu, ale zdrowie jest najważniejsze” – podsumowała.

Wyznanie modelki pokazuje, z jakimi dylematami musi mierzyć się w czasie ciąży. Mimo trudnych doświadczeń związanych z chorobą pozostaje pod kontrolą lekarzy i przygotowuje się do narodzin córki wraz ze swoim partnerem Rogerem Sallą.

Źródło: Plejada, Wirtualna Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...