W osobistym wyznaniu wspomniał o projekcie, który najbardziej utkwił w jego sercu. Tego boi się najbardziej
Łukasz Nowicki, prezenter Telewizji Polskiej znany z „Pytania na śniadanie”, „The Voice Senior” i „Sanatorium miłości”, zdobył się na zaskakująco szczere wyznanie. Mówiąc o dojrzałości, przyznał wprost: „boję się śmierci”. Opowiedział też o marzeniach związanych z Ciechocinkiem i Polanicą-Zdrojem oraz planach znikania „na miesiąc”.

Łukasz Nowicki, od lat związany z Telewizją Polską, zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Mówiąc o dojrzałości i zmianie życiowych priorytetów, niespodziewanie przyznał: „boję się śmierci”. Prezenter znany z „Pytania na śniadanie” i „The Voice Senior” opowiedział także o swojej roli w „Sanatorium miłości” oraz marzeniach o wyjazdach do Ciechocinka i Polanicy-Zdroju.
Łukasz Nowicki i „Sanatorium miłości”. „Jestem gościem”
Łukasz Nowicki od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów Telewizji Polskiej. Widzowie kojarzą go przede wszystkim z porannego programu „Pytanie na śniadanie” oraz muzycznego show „The Voice Senior”. Prowadzi również format „Postaw na milion”.
Szczególne miejsce w jego telewizyjnej karierze zajmuje jednak „Sanatorium miłości”. W rozmowie z „Faktem” prezenter podkreślił, że jego rola w tym formacie jest wyjątkowa, ale drugoplanowa.

ZOBACZ TEŻ: Dwa adresy, jedno serce domu – tak mieszkają Łukasz Nowicki i jego rodzina
„Od trzech lat już jestem gościem w »Sanatorium miłości«. Pojawiam się jeszcze w dodatkowej roli, ale absolutnie słowo gość w moim wypadku, a nie współprowadzący, jest adekwatne. To jest program Marty. Prowadzi go wspaniale. Natomiast ja tam się pojawiam jak wisienka na torcie od czasu do czasu” — tłumaczył.
To wyraźne rozróżnienie pokazuje, że Nowicki nie przypisuje sobie roli gospodarza programu, a swoją obecność określa jako okazjonalną.
Marzenia o Ciechocinku i Polanicy-Zdroju
Choć dziś pojawia się w „Sanatorium miłości” jako gość, Łukasz Nowicki nie ukrywa, że sam marzy o pobytach w uzdrowiskach. Wprost przyznał, że nie może się doczekać momentu, kiedy będzie mógł zwolnić tempo i wyjechać do sanatorium.
„Już się nie mogę doczekać, kiedy ja zacznę jeździć do sanatorium. Marzę o Ciechocinku, Polanicy-Zdroju. Będę znikał na miesiąc, będę tam siedział i siedział w tych błotach, w tych wszystkich basenikach. Marzę o tym po prostu, żeby nie było telefonu, żeby były książki, żeby jeść takie pyszne jedzonko, skromniutkie, dietetyczne, chodzić na spacery do Parku Zdrojowego, do Zdrojowej w Polanicy-Zdroju. Marzę o tym” — mówił rozmarzony.
Prezenter dokładnie wskazał miejsca, o których myśli: Ciechocinek oraz Polanicę-Zdrój, w tym Park Zdrojowy i Zdrojową w Polanicy-Zdroju. Zapowiedział także, że „będzie znikał na miesiąc”, by w pełni oddać się takiemu wypoczynkowi.

Łukasz Nowicki o dojrzałości: „Ona mnie fascynuje”
W swoich wypowiedziach Nowicki odniósł się również do etapu życia, w którym – jak sam mówi – powoli się znajduje.
„Powolutku zmierzam w stronę dojrzałości. Ona mnie fascynuje” — przyznał.
Te słowa pokazują, że prezenter nie tylko akceptuje upływ czasu, ale traktuje go jako naturalny i interesujący proces. W jego wypowiedzi wybrzmiewa potrzeba wyciszenia i zmiany tempa życia.
„Boję się śmierci” – szczere wyznanie prezentera
Najmocniejsze słowa padły jednak chwilę później. Łukasz Nowicki boi się śmierci — przyznał wprost.
„Nie kręcą mnie choroby ani śmierć — boję się śmierci, ale uwielbiam dojrzałość” — powiedział otwarcie.
To wyznanie wybrzmiało szczególnie mocno w kontekście wcześniejszych słów o dojrzałości. Prezenter jasno oddzielił fascynację dojrzałością od lęku przed śmiercią.
Obawy przed współczesnością i „formatami, które promują młodość”
W tej samej wypowiedzi Nowicki odniósł się również do współczesnych realiów. Przyznał, że odczuwa niepokój wobec tempa życia i zmian, jakie zachodzą wokół niego.
„Trochę boję się też współczesnych czasów, tego pędu, przebodźcowania. Boję się formatów, które promują młodość” — stwierdził.
Słowa te wskazują, że prezenter dostrzega intensywność współczesnego świata i dynamiczne tempo, które – jak sam mówi – budzi w nim obawy.
Łukasz Nowicki boi się śmierci, ale jednocześnie mówi o fascynacji dojrzałością i marzy o spokojnym czasie w sanatorium w Ciechocinku czy Polanicy-Zdroju. Jego wypowiedzi pokazują wyraźnie, że myśli o przyszłości w kontekście wyciszenia, książek, spacerów po Parku Zdrojowym i miesiąca bez telefonu.
Źródło: Fakt