Reklama

Sebastian Fabijański zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie. W jednym z najnowszych wywiadów opowiedział o przyszłości swojego syna. Choć podkreśla, że nie zamierza ingerować w jego wybory, nie ukrywa jednego. Jego słowa o porażkach i życiowych lekcjach dają do myślenia.

Sebastian Fabijański o przyszłości syna. Co dokładnie powiedział?

Sebastian Fabijański odnalazł się w jednej z najważniejszych ról swojego życia. 6-letni syn, którego doczekał się ze związku z Maffashion, stał się dla niego absolutnym centrum świata. Aktor nie ukrywa, że ojcostwo ma dla niego ogromne znaczenie i dziś to właśnie ono nadaje rytm jego codzienności.

Mimo zmian w życiu prywatnym Fabijański konsekwentnie podkreśla, że chce być obecny w życiu chłopca i aktywnie uczestniczyć w jego wychowaniu. Jak sam przyznaje, bliska relacja z synem jest dla niego priorytetem. Nawet przy intensywnym tempie pracy zawodowej nie traci z oczu tego, co najważniejsze.

Czytaj też: Zanim Sebastian Fabijański rozpalił parkiet TzG przez kamerami zdradził swój sekret. To było jego największym kompleksem w dzieciństwie: „Mam kompulsywną naturę”

Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański Paweł Wrzecion/AKPA

Sebastian Fabijański w rozmowie z Plejadą otwarcie mówi o tym, jak postrzega przyszłość swojego syna. Aktor jasno podkreśla, że nie zamierza wybierać za niego życiowej drogi ani narzucać konkretnego zawodu. Zaznacza jednak, że uważnie obserwuje Bastiana i chce zobaczyć, co sprawia mu prawdziwą radość. To właśnie to ma być dla niego najważniejszym drogowskazem.

Obserwuję, jak on sobie tańczy — nie chcę być zbyt napastliwy i wydaje mi się, że jest to kluczowe, tak, żeby nie zrazić go do niczego. Jeżeli coś naturalnie wyjdzie, to po prostu to wychodzi, ale tak, żebym jakoś na siłę próbował, to nie chcę. Chcę obserwować, patrzeć, gdzie mu serce bije i chcę obserwować, co mu sprawia radość. To jest moje zadanie, żebym był czujny i żebym w odpowiednim momencie potrafił to wychwycić”, mówił.

Sebastian Fabijański zwraca uwagę na jedno

Choć Sebastian Fabijański nie chce decydować za swoje dziecko, nie ukrywa, że wolałby, aby jego syn nie wchodził do świata show-biznesu i nie podążał jego śladami. Jednocześnie aktor podkreśla, że ostateczna decyzja zawsze będzie należała do jego syna. To jego życie i jego wybory, i właśnie tę niezależność chce uszanować. W swojej wypowiedzi aktor poruszył także temat, który dla wielu rodziców bywa trudny – porażki.

Aktor podkreśla, że jego rolą jest wspieranie dziecka i towarzyszenie mu w podejmowaniu decyzji. Chce być dla niego oparciem, kimś, kto pomoże w trudnych momentach, ale nie będzie narzucał własnych wyborów.

„Jeżeli mam mówić o swoim chceniu, to wolałbym nie, ale to jest jego decyzja. To jest jego życie. On będzie musiał popełniać błędy, on będzie musiał przyjmować porażki, znosić sukcesy w zależności od drogi, którą wybierze. Ja będę na pewno, obojętnie, w co nie pójdzie, będę dla niego zawsze. Staram się być oparciem”, mówił w Plejadzie.

Jedno jest jednak pewne. Niezależnie od tego, jaką drogę wybierze jego syn, Sebastian Fabijański będzie dmuchał w jego skrzydła.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE!. Ta jedna lekcja od Madzi zmieniła jego podejście. Bagi szczerze o sukcesie i rzeczy, która przeraża go bardziej niż porażka

Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama