Ukrywana tajemnica Agnieszki Osieckiej? Wieloletni przyjaciel poetki ujawnia jej sekret. „To klucz do zrozumienia jej zagubienia”
Agnieszka Osiecka przez lata pozostawała symbolem wolności, miłości i artystycznej niezależności. Pisała o uczuciach tak, jakby znała wszystkie odcienie tęsknoty i samotności. Dopiero po jej śmierci zaczęto jednak głośniej mówić o tym, że za wizerunkiem kobiety wyzwolonej kryła się osoba pełna wewnętrznych konfliktów i emocjonalnych pęknięć. Jeden z jej wieloletnich przyjaciół uważał nawet, że właśnie tam znajdował się „klucz do zrozumienia jej zagubienia”.

Choć Agnieszka Osiecka stworzyła jedne z najpiękniejszych tekstów o miłości w historii polskiej kultury, sama przez całe życie zdawała się szukać odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest bliskość. Jej związki fascynowały opinię publiczną, a lista mężczyzn obecnych w jej życiu była imponująca. Marek Hłasko, Jeremi Przybora, Daniel Passent czy Zbigniew Mentzel — każdy z tych romansów stawał się częścią legendy poetki. Współczesne biografie pokazują jednak, że prawda mogła być znacznie bardziej skomplikowana.
Agnieszka Osiecka od młodości czuła, że „nie mieści się w normie”
Agnieszka Osiecka przyszła na świat 9 października 1936 roku w Warszawie. Była jedynym dzieckiem Wiktora Osieckiego i Marii Sztechman-Osieckiej. Ojciec miał wobec córki ogromne ambicje — chciał wychować ją na wybitną intelektualistkę. Dbał o jej edukację, języki obce, sport i rozwój artystyczny. Dom rodzinny nie dawał jednak poetce emocjonalnego bezpieczeństwa.
Biografowie zgodnie podkreślają, że Osiecka bardzo wcześnie nauczyła się ukrywać własne emocje i potrzeby. W jej młodzieńczych dziennikach regularnie pojawiały się rozważania dotyczące „inności” i poczucia niedopasowania do świata.
„Prędzej zrozumiem trygonometrię niż samą siebie” — pisała jako nastolatka.
Karolina Felberg, autorka książki „Osiecka. Rodzi się ptak”, zwraca uwagę, że młoda Agnieszka stale analizowała własne emocje, próbując zrozumieć, dlaczego relacje z ludźmi bywają dla niej tak trudne. Z jednej strony pragnęła akceptacji i bliskości, z drugiej — panicznie bała się odrzucenia.
Poetka dojrzewała w czasach, gdy wszelkie odstępstwa od społecznych norm mogły prowadzić do napiętnowania. PRL nie był miejscem przyjaznym dla osób wymykających się konserwatywnym schematom. Dlatego wiele swoich uczuć Osiecka ukrywała nawet przed najbliższymi.

Marek Hłasko i Agnieszka Osiecka. Historia dwojga zagubionych ludzi
Kiedy poznali się w połowie lat 50., byli młodzi, błyskotliwi i już otoczeni aurą wyjątkowości. Marek Hłasko uchodził za buntownika polskiej literatury, Osiecka za jedną z najbardziej obiecujących autorek młodego pokolenia. Ich relacja od początku wymykała się prostym definicjom.
„Z początku nie łączyło nas jakieś szczególne uczucie. Stanowiliśmy po prostu parę przyjaciół” — wspominała po latach poetka.
Biografowie podkreślają jednak, że łączyło ich coś więcej niż fascynacja. Oboje mieli doświadczać emocjonalnego zagubienia i poczucia „inności”. W książce „Mężczyźni Osieckiej” pojawia się sugestia, że relacja Hłaski i Osieckiej mogła opierać się także na wzajemnym zrozumieniu własnych sekretów.
Do dziś trwają spory dotyczące seksualności Marka Hłaski. Niektórzy znajomi pisarza sugerowali, że zmagał się z wewnętrznym konfliktem i ukrywał swoją orientację. Wojciech Kałużyński mówił o nim:
„Miał w jakiś sposób rozdwojoną naturę, z mężczyznami być nie chciał, a z jedną kobietą dłużej nie mógł”.
Z kolei Zygmunt Hertz twierdził:
„Miał homoseksualny podkład i starannie to ukrywał, był w nieustannym wewnętrznym konflikcie”.
Choć nie istnieją jednoznaczne dowody potwierdzające te przypuszczenia, temat regularnie powraca w biografiach pisarza.
Kobiety w życiu Agnieszki Osieckiej. „Była ukrytą lesbijką”
W ostatnich latach coraz więcej emocji budzą fragmenty biografii sugerujące, że Osiecka mogła przeżywać silne uczucia także wobec kobiet. Szczególnie często pojawiają się nazwiska Hanki Żurek i Barbary Kwiatkowskiej-Lass.
Karolina Felberg przytacza fragmenty dzienników młodej Osieckiej, w których poetka opisuje fascynacje koleżankami oraz poczucie, że jej emocje nie mieszczą się w obowiązujących normach. Jako czternastolatka pisała o jednej z przyjaciółek: „Dla Ewuni bardzo chciałabym być chłopcem”.
Szczególnie mocne słowa padły jednak z ust Grzegorza Lasoty — dziennikarza i wieloletniego przyjaciela poetki. W rozmowie przytoczonej w książce „Koleżanki” stwierdził: „Była ukrytą lesbijką i to jest istotny klucz do zrozumienia jej zagubienia pośród mężczyzn”.
Lasota uważał, że Osiecka przez lata tłumiła własne emocje, próbując dostosować się do społecznych oczekiwań. Według niego właśnie dlatego jej związki z mężczyznami były tak burzliwe i niejednoznaczne.
Sama poetka nigdy publicznie nie mówiła o swojej seksualności. Wiele wskazuje jednak na to, że temat budził w niej ogromny lęk i poczucie winy.
Miłość, seks i poczucie sztuczności
W młodzieńczych zapiskach Osieckiej regularnie pojawiają się także bardzo intymne wyznania dotyczące fizyczności i seksualności. Poetka pisała o poczuciu dystansu wobec seksu i emocjonalnym chłodzie, który pojawiał się w chwilach bliskości. Pierwsze związki z chłopakami utwierdziły ją w przekonaniu, że seks jest przede wszystkim „haraczem za uciechy natury towarzysko-intelektualnej”, ceną, którą trzeba zapłacić za możliwość głębszego poznania drugiego człowieka.
„Najgorsze są chwile pieszczoty. Czasami oddaję się im machinalnie — gram, czasem robię to z przyzwyczajenia. (…) To bywa straszne” — notowała.
Niektórzy badacze zastanawiają się dziś, czy Osiecka nie była osobą aseksualną lub funkcjonującą poza prostymi kategoriami orientacji seksualnej. Karolina Felberg zwraca uwagę, że poetka wielokrotnie próbowała dopasować się do społecznych oczekiwań, mimo że emocjonalnie czuła się od nich bardzo daleko.
W jednym z listów Osiecka pisała z kolei o „okropnej jamie” pomiędzy tym, co sprawia radość, a tym, co trzeba robić, by być akceptowanym przez innych.
Zobacz też: O tym małżeństwie wiedziało niewielu. Wojciech Jesionka był drugim mężem Agnieszki Osieckiej
Burzliwe związki Agnieszki Osieckiej i samotność do końca życia
Przez życie poetki przewinęło się wielu mężczyzn. Była żoną Wojciecha Frykowskiego i Wojciecha Jesionki, związana była z Danielem Passentem, z którym miała córkę Agatę, a także z Jeremim Przyborą, Markiem Rakowskim czy Zbigniewem Mentzelem.
Każda z tych relacji wyglądała inaczej, ale niemal wszystkie kończyły się rozczarowaniem albo emocjonalnym oddaleniem. Osiecka wielokrotnie wracała do tematu samotności i trudności w budowaniu trwałej bliskości.
Jeremi Przybora wspominał ją jako kobietę niezwykle czułą, ale jednocześnie nieuchwytną. Ich miłość przez lata pozostawała tajemnicą, a opublikowane po śmierci poetki listy pokazały skalę emocji, które ich łączyły.
„Dała mi tyle cudowności, że nie żałuję ani chwili tego romansu” — mówił po latach Przybora.
Pod koniec życia Osiecka coraz bardziej zmagała się z samotnością oraz uzależnieniem od alkoholu. Zmarła 7 marca 1997 roku w Warszawie. Miała 60 lat.
Do dziś pozostaje jedną z najbardziej fascynujących i niejednoznacznych postaci polskiej kultury. Kobietą, która przez całe życie próbowała zrozumieć samą siebie — i być może nigdy nie znalazła jednej odpowiedzi.

Źródła: newsweek.pl, twojstyl.pl