Reklama

On wierzył w miłość od pierwszego wejrzenia, ona długo nie była pewna, czy w ogóle chce się zatrzymać. Joanna i Krzysztof Ibiszowie poznali się w czasie, gdy świat zwolnił, a ich uczucie rozkwitało z dala od codziennego pośpiechu. Choć przed ślubem nie zabrakło wątpliwości i momentów, w których wszystko mogło potoczyć się inaczej, dziś tworzą zgraną rodzinę. Po sześciu latach razem, Beacie Nowickiej mówią otwarcie o miłości, która wymagała odwagi, pracy i gotowości do zmiany.

Joanna i Krzysztof Ibiszowie o ślubie w VIVIE!

Napoleon, który kochał i uwielbiał być kochany, mawiał: „Miłość to głupota, którą robimy we dwoje”.

Joanna: Podoba mi się ta definicja. Jest na luzie, bez romantycznego zadęcia.

Krzysztof: Przyznam, że od Asi uczę się tego luźnego podejścia do życia. Wychowałem się na bohaterach romantycznych. Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. W słynny grom z jasnego nieba. Poryw serca, który sprawia, że nagle zaczynamy na kogoś patrzeć, czujemy, że to jest ta jedyna osoba, chcemy z nią być, dążymy do spotkań, snujemy plany na wspólną przyszłość. Pokolenie Asi wpuszcza w tę sferę trochę więcej beztroski…

Joanna: Paradoks polega na tym, że Krzyś na scenie jest zrelaksowanym, rozrywkowym facetem. Ja w sytuacjach publicznych nie jestem tak wyluzowana, bo to nie jest moje naturalne środowisko. Mam wrażenie, że w życiu codziennym to się odwraca. A co do miłości… Sama miłość nie wystarczy, żeby zbudować trwały związek. To musi być świadoma decyzja, że chcemy być razem w chwilach dobrych i… gorszych.

Krzysztof: We czwartek świętujemy szóstą rocznicę tej decyzji!

Joanna: Decyzji, która w tym czasie kilka razy ulegała zmianie. [...]

Czytaj też: To wydarzyło się w zaledwie 90 minut. Omenaa Mensah i Rafał Brzoska ogłosili kolejny rekord. Jedna aukcja przebiła wszystko

– Kiedy zderzyła się Pani z rzeczywistością?

Joanna: Przed ślubem. Mnóstwo rzeczy trzeba było zaplanować, przygotować, a Krzyś coraz więcej pracował. Był nieustannie zajęty. Pamiętam, to był pierwszy moment, kiedy poczułam, że dzieje się coś, czego nie rozumiem. Gdzie on jest?! Dlaczego go tu nie ma?! Musieliśmy przełożyć ślub z czerwca na sierpień.

Krzysztof: Uciekająca panna młoda (śmiech). Zapomniałem o tym! Podejrzewam, że kiedy się oświadczyłem, Asia powiedziała „tak”, myśląc „nie”.

– Czego się Pani bała?

Joanna: Trudne pytanie… Myślę, że byłam wtedy na takim etapie, że potrzeba zadowalania bliskiej osoby była silniejsza od myślenia o sobie. Bardziej dbałam o to, jak on się czuje, niż co sama czuję. Dziś już oboje dobrze wiemy, że nie jest to dobra droga do szczęśliwego związku. Był to rodzaj mechanizmu obronnego, w którym własne granice i pragnienia są tłumione w zamian za – często złudne – poczucie bezpieczeństwa. W środku czułam, że nie jestem gotowa na ślub, ale nie wiedziałam, jak to powiedzieć. Trochę chciałam, a jednocześnie się bałam. Być może podświadomie czułam, że to będzie trudny związek. I taki był. Niełatwo stworzyć wspólną przyszłość przy tak różnych stylach życia, spojrzeniach, oczekiwaniach.

Krzysztof: Gdybyśmy wtedy spisali na kartce plusy i minusy, per saldo wyszedłby minus.

Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026 Zdjęcia Zuza Krajewska

Joanna: Krzysztof bardzo chciał mieć rodzinę, dzieci, ale jego tryb życia na to nie pozwalał. Ja nie marzyłam o rodzinie, nigdy nie była dla mnie priorytetem. Przez 10 lat pracowałam w modelingu, jeździłam po świecie. W ogóle nie myślałam, że zostanę w Polsce, że zwiążę się z Polakiem. Kocham Meksyk, byłam tam wielokrotnie, znam hiszpański, wspaniale czuję się w tamtym klimacie, kulturze, codzienności. Odkąd zaczęłam studiować medycynę, żyłam w dwóch światach: studiów lekarskich i modelingu. Kochałam wolność związaną z wyjazdami. Ale z czasem coraz częściej marzyłam, żeby wrócić. Pamiętam, że na kontrakcie w Monachium obiecałam sobie, że to będzie mój ostatni. I tak się stało. Pracowałam już jako lekarka i poczułam się zmęczona. Po studiach zostałam w Warszawie, robiłam staż w szpitalu. Zastanawiałam się co dalej. Może trochę szukałam miłości? Nie wiedziałam, w którą stronę iść. Przyszłość była niejasna i obarczona niepewnością. O ślubie nie myślałam w kategoriach „to jest to!”.

Krzysztof: Ja odwrotnie, miałem pewność, że „to jest to!”.

– Optymista i… sceptyczka.

Joanna: Trochę tak. Moje ulubione motto życiowe brzmiało: „Stabilizacja motylka to szpilka”. Szczyciłam się nim, wpisałam jako bio na Instagramie i Facebooku. Znajomi żartowali: „Kudzbalską wszędzie nosi, wyjdzie za mąż na samym końcu!”. Nagle się okazało, że byłam pierwszą wśród moich koleżanek, która wzięła ślub. Potem ciąża, dziecko… Było to dla mnie bardzo trudne. Muszę przyznać, że na początku zupełnie nie umiałam się w tym odnaleźć. Krzysztof rozwijał przede mną wizję wspólnej przyszłości, jednak decyzje, jakie chciał podejmować, nie były z nią spójne. Oboje wykonaliśmy ogrom pracy, by lepiej zrozumieć samych siebie, a następnie siebie nawzajem.

Krzysztof: Dla mnie ślub był oczywistością, chciałem zbudować sobie nowe życie. Wykorzystać szansę na miłość, na rodzinę. Chciałem załapać się na moment, kiedy będę dzieci wypuszczał w świat. Chciałem to zobaczyć, poczuć, przeżyć. Przy dorastaniu moich starszych synów byłem za mało obecny, mam tego świadomość. Dzieciństwo Boryska i Helenki chłonę garściami. [...]

Cały wywiad w nowej VIVIE! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od środy, 3 czerwca.

Co jeszcze w numerze VIVA! 11/2026

Sylwia Peretti jej dramatyczna historia nie mieści się w prostych ocenach.

Sylwia Peretti, Viva! 11/2026
Sylwia Peretti, Viva! 11/2026 Zdjęcia RAFAŁ MASŁOW

O tym się mówi: Barbra Streisand: od dalekiej od hollywoodzkich standardów piękna dziewczyny do ikony.

Wiesław Komasa o walce z chorobą, teatrze i o tym, co zawdzięcza żonie Ginie.

Wiesław Komasa, Viva! 11/2026
Wiesław Komasa, Viva! 11/2026 Zdjęcia Bartek Wieczorek/visual crafters

Anna Bocek: Jej portrety kobiet są prezentowane w galeriach na całym świecie.

Anna Bocek, Viva! 11/2026
Anna Bocek, Viva! 11/2026 Zdjęcia dzięki uprzejmości Maison d’Art Gallery

Podróże: Obok Meksyku „all inclusive” istnieje także ten bardziej autentyczny...

Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz, Viva! 11/2026 Zdjęcia Zuza Krajewska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...