Reklama

Skąd wziął się pomysł na Festiwal im. Piotra Machalicy? W tym roku odbędzie się już piąta edycja.

Aleksandra Machalica: To było dosyć spontaniczne. Po śmierci męża pomyślałam, że fajnie by było, żeby w Częstochowie stanęła pamiątkowa ławeczka, na której będzie siedział Piotr. Ktoś mógłby się do niego dosiąść i powspominać, a młodzi ludzie dzięki temu dowiedzieliby się kim był. Może sięgnęliby po spektakl Teatru Telewizji, po jakąś płytę z piosenkami czy po jeden z filmów. Kiedy już było pewne, że ławeczka powstanie, wraz z przyjaciółmi doszliśmy do wniosku, że wspólnie możemy zrobić jeszcze więcej dla Piotra i zorganizować np. koncert.

Przyjaciele Piotra – artyści, tak?

Tak, m.in. wspaniała Magda Umer, która była z nami od pierwszej edycji festiwalu. Przyjeżdżała pierwsza, a wyjeżdżała ostatnia. Zawsze miała czas dla nas, dla wolontariuszy i oczywiście dla wszystkich widzów. Pełna spokoju i otwartości na drugiego człowieka. Lubiła tu być. Wspierała nas całym sercem nie tylko podczas festiwalu, ale i przez cały rok. Mam ogromne wsparcie od przyjaciół męża, którzy przyjeżdżają do nas na każdą edycję festiwalu, tworzą go razem ze nami i co roku jakimś cudem nam się to udaje! Tym razem poza spektaklami i koncertami, staramy się też skupić się na zdrowiu: organizujemy panele dyskusyjne o kondycji psychicznej czy depresji. A jeśli chodzi o część artystyczną, to pojawi się Artur Żmijewski, Dorota Landowska i Joanna Szczepkowska z „Separatką”, Joanna Liszowska, Magda Kumorek i Kasia Żak ze swoimi koncertami, Anna Dymna z Aleksandrem Machalicą (bratem Piotra) z poezją Leśmiana, Marcin Januszkiewicz z piosenkami Osieckiej, a to nie wszystko…

Przyjaciele Piotra Machalicy pozują przy poświęconej mu ławeczce w Częstochowie
Przyjaciele Piotra Machalicy pozują przy poświęconej mu ławeczce w Częstochowie Fot. archiwum prywatne

Wielkie gratulacje dla pani i całej ekipy, że wszystkie te wydarzenia są za darmo.

Naszym celem od początku było to, by wszystkie wydarzenia festiwalu były darmowe. Od trzech lat mamy wsparcie Ministerstwa Kultury, co bardzo nam pomaga, bo możemy zwiększać pulę miejsc, a zainteresowanie jest ogromne. Widzowie ustawiają się w kolejkach od świtu, a wejściówki znikają w kilka minut. Intensywną pracę u podstaw wykonuje kilka osób i nie będę ukrywać, że jest ona wyczerpująca. Co roku przysięgam sobie, że to ostatni raz, a potem nagle pojawiają się setki osób, które mówią, że czekają na ten festiwal cały rok i że to dla nich wielkie święto. Potem widzę te kolejki po bilety od siódmej rano pod teatrem i wiem, że to wszystko ma sens, że ludzie tego potrzebują.Mojego męża zawsze bardzo wzruszała coroczna akcja w teatrze Bilet za złotówkę, mówił wtedy, że to nie tak, że ludzie nie potrzebują kultury, tylko są inne potrzebniejsze rzeczy w domowych budżetach. Dla tych, którym nie udało się zdobyć wejściówek organizujemy w niedzielne południe na ławeczce Piotra czytanie „Listów na wyczerpanym papierze” Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory. Czytać będą: Katarzyna Żak, Dorota Landowska, Mariusz Bonaszewski i Artur Żmijewski. To wydarzenie otwarte dla wszystkich, na które nie trzeba żadnych wejściówek.

A’propos listów. Wiem, że pani napisała piękny list po śmierci męża, który został przeczytany na pogrzebie: „Specjalne podziękowania kieruję do zespołu lekarzy, którzy 11 grudnia o godzinie 11:54 przed samą intubacją i podłączeniem męża do respiratora pozwolili i pomogli mu wykonać telefon do mnie, za tę ostatnią rozmowę, za to pożegnanie, za to ostatnie "kocham cię" będę wam wdzięczna do końca życia”.

Tak było. Ale to był czas, którego prawie nie pamiętam. Jakby wszystko wówczas działo się poza mną. Nic nie wskazywało na to, że sytuacja jest tak poważna. Byliśmy pewni, że to po prostu zwykłe przeziębienie, infekcja. Testy na covid były negatywne. Pojechaliśmy do szpitala, nie dlatego, że stan męża wymagał już hospitalizacji, tylko po prostu niepokoiliśmy się tym, że czuje się coraz gorzej. A po paru dniach, odebrałam od Piotra ten ostatni telefon… Spotkaliśmy się oboje z ogromną życzliwością ze strony lekarzy i personelu szpitali, w których mąż był. Myślę, że to był bardzo trudny czas dla wielu rodzin. Pandemia odzierała z godności. Wszystkich.

Pani Olu, napisała też pani takie piękne zdanie na stronie Festiwalu: „Nie mam wątpliwości, że Piotruś jest dzisiaj z nami i czuje waszą obecność, tych wszystkich festiwalowych gości i widzów”.

Absolutnie po to jest ten festiwal, żeby Piotruś był z nami. Teraz jest też po to, żeby wciąż była Magda Umer. Żeby nie zapominać o nich, wspominać i co roku przypominać ich twórczość. Żeby tak jak oni opiekować się kulturą.

W tym roku Festiwal jest poświęcony również pamięci Magdy Umer.

Tak, Magda Umer była królową matką tego festiwalu. Przesyłam cudne zdjęcie, które zrobili Magdzie nasi wolontariusze rok temu. To dowód!

Magda Umer
Magda Umer Fot. archiwum prywatne

Pani Olu, co pan Piotr Machalica powiedziałby na taki wspaniały festiwal, który pani robi?

Chcę myśleć, że byłby bardzo dumny z nas wszystkich i z pracy, którą w to wkładamy. Razem ze mną pracują m.in. agentka Piotra - Karolina Rutecka, Artur Żmijewski z żoną Pauliną, Krystyna Janda, Czarek Żak, Janek Wołek, Janusz Strobel. Oni naprawdę są z nami przez cały rok. Robimy festiwal, który kosztuje ogromne pieniądze, a wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny - to niezły wyczyn w tych czasach. Piotr byłby zadowolony i wzruszony, widząc to wszystko.

No i na pewno byłby bardzo dumny z pani, że pani to spina.

Tak, zawsze był ze mnie dumny, więc myślę, że teraz byłby tym bardziej.

Festiwal im. Piotra Machalicy 2026 potrwa rozpoczyna się w czwartek 25 czerwca i potrwa do niedzieli 28 czerwca. Szczegółowy program można znaleźć na stronie fundacjapiotramachalicy.pl/#festiwal-content

Piotr Machalica, VIVA! 22/2020.
Piotr Machalica, VIVA! 22/2020. fot. Grażyna Gudejko
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...