To one były dziewczynami Bonda u boku Pierce’a Brosnana. Jedna zdobyła Oscara, druga została gwiazdą Marvela
Gdy Pierce Brosnan przejmował rolę Jamesa Bonda w połowie lat 90., razem z nim do świata agenta 007 weszła nowa generacja ekranowych bohaterek. Były piękne, charyzmatyczne i znacznie bardziej niezależne niż ich poprzedniczki. Halle Berry, Michelle Yeoh czy Rosamund Pike po latach nadal robią wielkie kariery, ale nie wszystkie gwiazdy bondowskiej ery wybrały życie w świetle fleszy. Co dziś robią kultowe dziewczyny Bonda?

Filmy z Pierce’em Brosnanem do dziś uchodzą za jedne z najbardziej stylowych odsłon serii o Jamesie Bondzie. „GoldenEye”, „Jutro nie umiera nigdy”, „Świat to za mało” i „Śmierć nadejdzie jutro” nie tylko odświeżyły wizerunek agenta 007, ale też pokazały kobiece bohaterki, które coraz częściej dorównywały Bondowi inteligencją i siłą charakteru. Dla części aktorek role u boku Brosnana stały się początkiem międzynarodowej kariery. Inne po latach świadomie wycofały się z Hollywood i postawiły na spokojniejsze życie.
Izabella Scorupco zachwyciła w „GoldenEye”. Tak dziś wygląda życie polsko-szwedzkiej gwiazdy
Izabella Scorupco była jedną z pierwszych kobiet, które pojawiły się u boku Pierce’a Brosnana jako Jamesa Bonda. W „GoldenEye” wcieliła się w Natalię Simonową — inteligentną rosyjską programistkę, która pomaga agentowi 007 powstrzymać organizację Janus. Dla polsko-szwedzkiej aktorki był to wielki przełom i jednocześnie hollywoodzki debiut.
Po sukcesie filmu Scorupco zaczęła pojawiać się w amerykańskich produkcjach akcji i thrillerach. Wystąpiła m.in. w „Granicy wytrzymałości”, „Władzy ognia” oraz „Egzorcyście: Początku”. Choć nigdy nie stała się hollywoodzką supergwiazdą, przez lata utrzymywała silną pozycję na europejskim rynku filmowym i telewizyjnym.
Aktorka wróciła także do świata muzyki i modelingu. W ostatnich latach można było oglądać ją m.in. w szwedzkim serialu Netfliksa „Barracuda Queens”. Prywatnie była związana z Mariuszem Czerkawskim, z którym ma córkę Julię. Dziś skupia się głównie na rodzinie i projektach realizowanych w Skandynawii.

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Famke Janssen stworzyła jedną z najbardziej pamiętnych antagonistek Bonda
Xenia Onatopp z „GoldenEye” do dziś pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w historii całej bondowskiej serii. Famke Janssen połączyła w tej roli seksapil, chłód i niebezpieczeństwo, tworząc bohaterkę, której widzowie nie potrafili zapomnieć.
Holenderska aktorka szybko wykorzystała popularność po filmie i rozpoczęła intensywną karierę w Hollywood. Największą rozpoznawalność przyniosła jej rola Jean Grey w serii „X-Men”, dzięki której stała się ikoną kina superbohaterskiego początku XXI wieku.
Później widzowie pokochali ją także za występy w serii „Uprowadzona” z Liamem Neesonem. Famke Janssen regularnie pojawia się również w serialach i produkcjach platform streamingowych. Choć przez lata unikała skandali i celebryckiego stylu życia, konsekwentnie budowała pozycję jednej z najbardziej charakterystycznych aktorek swojego pokolenia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Michelle Yeoh udowodniła, że dziewczyna Bonda może być równie silna jak agent 007
Kiedy Michelle Yeoh pojawiła się w „Jutro nie umiera nigdy”, była już wielką gwiazdą kina akcji w Azji. W roli Wai Lin stworzyła jednak zupełnie nowy typ bohaterki w świecie Bonda — niezależnej, odważnej i doskonale wyszkolonej agentki, która nie potrzebowała ratunku ze strony mężczyzny.
Pierce Brosnan nie ukrywał zachwytu nad aktorką. Jak cytował „South China Morning Post”, miał nazwać ją wręcz „kobiecą wersją Bonda”.
Sama Michelle Yeoh po latach przyznała, że po sukcesie filmu długo odrzucała propozycje ról, które opierały się na stereotypowym przedstawianiu Azjatek. „Nie pracowałam prawie przez dwa lata, bo nie chciałam grać stereotypowych postaci” — mówiła w rozmowie z „People”.
Ta decyzja okazała się przełomowa. Aktorka zagrała później m.in. w „Przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku”, „Wyznaniach gejszy”, „Shang-Chi” oraz „Wszystko wszędzie naraz”. Za ostatni z tych filmów zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, przechodząc do historii kina jako pierwsza Azjatka nagrodzona w tej kategorii.
Dziś Michelle Yeoh jest jedną z największych ikon światowego kina i nie zwalnia tempa. Wciąż pojawia się zarówno w blockbusterach, jak i ambitniejszych produkcjach.

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Sophie Marceau wybrała życie z dala od hollywoodzkiego blichtru
W „Świat to za mało” Sophie Marceau wcieliła się w Elektrę King — jedną z najbardziej tajemniczych i psychologicznie skomplikowanych bohaterek serii o Bondzie. Jej relacja z agentem 007 była pełna napięcia i emocjonalnych gier, co wyróżniało film na tle wcześniejszych części.
Już przed występem u boku Brosnana Marceau była wielką gwiazdą europejskiego kina. Po sukcesie filmu mogła rozwijać karierę w Hollywood, jednak wybrała zupełnie inną drogę. Skupiła się przede wszystkim na francuskim kinie autorskim, reżyserii i pisaniu.
Aktorka przez lata związana była z polskim reżyserem Andrzejem Żuławskim, z którym ma syna Vincenta Żuławskiego. Sophie Marceau bardzo chroni swoją prywatność i rzadko udziela wywiadów dotyczących życia osobistego. We Francji do dziś pozostaje jedną z najbardziej cenionych aktorek swojego pokolenia.
Czytaj też: Kiedyś zachwycała u boku Jamesa Bonda. Zobacz, jak dziś wygląda Izabella Scorupco
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Rosamund Pike po Bondzie została jedną z największych gwiazd Hollywood
Dla Rosamund Pike „Śmierć nadejdzie jutro” okazała się początkiem imponującej kariery. W chwili premiery filmu była jeszcze mało znaną brytyjską aktorką, jednak rola Mirandy Frost otworzyła jej drzwi do wielkiego kina.
Prawdziwy przełom przyszedł jednak kilka lat później wraz z thrillerem „Zaginiona dziewczyna” Davida Finchera. Kreacja Amy Dunne przyniosła Pike nominację do Oscara i status jednej z najbardziej cenionych aktorek Hollywood.
W kolejnych latach pojawiała się w coraz bardziej prestiżowych produkcjach, takich jak „O wszystko zadbam”, „Saltburn” czy serial „Koło czasu”. Jednocześnie aktorka bardzo pilnuje swojej prywatności i rzadko dzieli się życiem rodzinnym w mediach.
Od 2009 roku związana jest z biznesmenem Robiem Uniacke’em, z którym wychowuje dwóch synów. Mimo ogromnej popularności Rosamund Pike wciąż uchodzi za jedną z najbardziej tajemniczych gwiazd brytyjskiego kina.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Halle Berry przeszła do historii jako najbardziej kultowa dziewczyna Bonda ery Brosnana
Scena wyjścia Halle Berry z morza w pomarańczowym bikini stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych momentów całej serii o Bondzie. Aktorka wcieliła się w agentkę Jinx Johnson w „Śmierć nadejdzie jutro” i od początku podkreślała, że zależy jej na stworzeniu nowoczesnej bohaterki.
„Gram kobiecą wersję Jamesa Bonda. To kolejny etap ewolucji kobiet w filmach o Bondzie” — mówiła przed premierą filmu, cytowana przez „Far Out Magazine”. „Jest bardziej nowoczesna, inteligentniejsza i nie jest klasyczną dziewczyną Bonda”.
W chwili dołączenia do obsady Berry była już hollywoodzką supergwiazdą i laureatką Oscara za rolę w „Czekając na wyrok”. Po Bondzie kontynuowała karierę zarówno w kinie akcji, jak i dramatach. Wystąpiła m.in. w serii „X-Men”, „John Wick 3”, „Bruised” czy thrillerze „Crime 101”.
Po latach aktorka wróciła wspomnieniami do słynnego bikini z filmu. „Przymierzałyśmy tyle kostiumów kąpielowych i pasków. To wyglądało na proste, ale było całym procesem” — opowiadała w serii „Life in Looks” magazynu „Vogue”. „Wiedziałyśmy, że skoro to film o Bondzie, ten moment może stać się kultowy”.
Dziś Halle Berry nadal pozostaje jedną z najbardziej wpływowych kobiet Hollywood i ikoną popkultury początku XXI wieku.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Źródło: people.com