Rozwód, oskarżenia i kolejne oświadczenia. Konflikt Gojdzia i Roznowskiego nabiera tempa
Krzysztof Gojdź znalazł się w centrum medialnej burzy po wywiadzie udzielonym Żurnaliście. Niedługo później głos zabrał również Marcin Roznowski, przedstawiany w mediach jako mąż lekarza. W sieci pojawiły się kolejne oświadczenia, nagrania oraz wzajemne oskarżenia. Jak rozwijała się sprawa, o której od kilku dni mówi cały internet?

W ciągu zaledwie kilku dni konflikt, który wcześniej pozostawał poza zainteresowaniem opinii publicznej, stał się jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Obaj mężczyźni zdecydowali się publicznie przedstawić własne relacje dotyczące ich związku, rozstania oraz trwającego rozwodu. Ich wypowiedzi odbiły się szerokim echem w mediach i mediach społecznościowych, gdzie temat jest intensywnie komentowany.
Kim są Krzysztof Gojdź i Marcin Roznowski?
Krzysztof Gojdź od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych lekarzy medycyny estetycznej w Polsce. Popularność przyniosła mu nie tylko działalność zawodowa, ale także obecność w mediach i telewizji. W ostatnich latach swoje życie zawodowe związał głównie ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie prowadzi działalność medyczną.
W maju 2026 roku jego życie prywatne niespodziewanie znalazło się w centrum zainteresowania mediów. Wszystko zaczęło się po głośnym wywiadzie udzielonym Żurnaliście. Wkrótce później publicznie wypowiedział się również Marcin Roznowski, przedstawiający się w mediach jako mąż lekarza. W kolejnych dniach obaj mężczyźni publikowali oświadczenia i udzielali komentarzy, które błyskawicznie zaczęły być cytowane przez portale internetowe.
Od czego zaczął się konflikt Gojdzia i Roznowskiego? Wywiad u Żurnalisty i pierwsze publiczne oświadczenia
Punktem zwrotnym okazał się wywiad Krzysztofa Gojdzia dla Żurnalisty. W rozmowie lekarz odniósł się do osoby, którą określał mianem stalkera, a także poruszył temat swojego życia prywatnego. Wypowiedzi szybko zaczęły być szeroko komentowane w sieci.
Niedługo później Marcin Roznowski opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze ślubu. Materiałowi towarzyszyło obszerne oświadczenie, które zostało następnie podchwycone przez media.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W opublikowanym wpisie można było przeczytać: „Trudno nazwać stalkingiem legalne małżeństwo i wspólne życie przez lata. Latami słyszałem, że mam siedzieć cicho. Znosiłem wiele przykrych słów, upokorzeń i publicznych kłamstw na swój temat. Dzisiaj nie chcę już żyć w strachu ani pozwalać, żeby ktoś pisał moją historię za mnie. Dziękuję wszystkim za tysiące wiadomości i ogrom wsparcia. Prawda obroni się sama”.
Następnie mężczyzna zabrał głos w rozmowie z Super Expressem. „Tak, oczywiście był to w pełni legalny ślub i obecnie trwa sprawa rozwodowa w Miami. Niestety jest to bardzo trudny rozwód, ponieważ od dłuższego czasu nie było możliwości spokojnego porozumienia się czy dojścia do ugody. (...) Przez lata wspólnie tworzyliśmy jego wizerunek, klinikę i życie zawodowe. Poświęciłem temu ogrom czasu, pracy i własnego życia. Dziś słyszę od jego prawników, że "nie ma pieniędzy", aby w jakikolwiek sposób uczciwie się rozliczyć czy wziąć odpowiedzialność za to, co razem budowaliśmy” - powiedział.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Po publikacji wpisu lekarz opublikował w sieci obszerne oświadczenie.
„Nie zamierzam dać się wciągać w grę osób, których największym "osiągnięciem" i jedyną szansą na zaistnienie jest fakt, że kiedyś zrobili sobie ze mną zdjęcie czy video i próbują dziś z częścią hejterskich mediów dorobić do tego własną historię. Nie jest przypadkiem, że zaledwie dwa dni po moim głośnym wywiadzie u Żurnalisty, w którym powiedziałem rzeczy, o których wielu myśli, ale niewielu ma odwagę powiedzieć publicznie, nagle zaczynają się ataki na mnie jako osobę. Nie zamierzam przepraszać za to, że znam historię Polski - ze szkoły i tę od mojego dziadka. Za to, że nie milczę o tym, jak banderowcy torturowali Polaków i kości naszych przodków leżą porozrzucane po lasach. Za to, że nie milczę o tym, jak kobiety są gwa**one u naszych "tolerancyjnych i postępowych" zachodnich sąsiadów. Stop rasizmowi. Stop antysemityzmow. Zamiast rozmowy o faktach i historii, pojawia się próba uderzenia w życie prywatne, insynuacje i narracje, które nie mają nic wspólnego z tematem. Nie atakuje się słów, atakuje się ludzi, gdy słowa są zbyt celne. To klasyczny mechanizm PR-owy. Najłatwiej zdyskredytować tego, kogo nie da się wygrać w dyskusji. I tak, jestem do tego przyzwyczajony. Najprościej jest nakłamać, przekręcić, zbudować fałszywy obraz. Ale to nie zmienia sedna sprawy ani tego, o czym ta rozmowa miała być od początku. Nie chodzi o mnie. Chodzi o to, że kiedy ktoś zabiera głos w niewygodnej sprawie, pierwszą reakcją nie jest dyskusja, tylko atak. I warto się nad tym zastanowić, bo to nie dotyka tylko mnie. To wysyła sygnał do innych, zwłaszcza młodych Polaków, że za mówienie tego, co niewygodne i prawdziwe, można zostać publicznie zaatakowanym i wciągniętym w brudną grę. Jeżeli taki ma być koszt mówienia prawdy, to chętnie go poniosę. Tylko zastanawiam się, w jakim miejscu jesteśmy jako społeczeństwo? Bo można się ze mną nie zgadzać. Można polemizować. Ale jeśli za prawdę karze się człowieka, a za kłamstwo daje się rozgłos, to prędzej czy później zostanie tylko cisza, w której nikt już nie odważy się mówić.” — możemy przeczytać.
Kolejne oświadczenia i coraz więcej emocji. Co obaj mężczyźni przekazali publicznie?
W następnych dniach temat nie zniknął z mediów. Wręcz przeciwnie – pojawiały się kolejne wypowiedzi, oświadczenia i komentarze publikowane zarówno w mediach społecznościowych, jak i w rozmowach z dziennikarzami. Obaj mężczyźni zdecydowali się szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z zakończeniem relacji.
W kolejnym nagraniu Roznowski powiedział wprost: „Przez bardzo długi czas próbowałem chronić prywatność, wspomnienia i człowieka, który kiedyś był dla mnie bliski. Nie każda przemoc zostawia siniaki. Nie każda trauma jest widoczna od razu. Czasem człowiek przez lata udaje, że wszystko jest okej, a w środku powoli się rozpada. Długo nie potrafiłem mówić o tym, co przeżyłem, bo było mi zwyczajnie trudno i wstyd. Mieliśmy wspólne marzenia, wspomnienia i życie, którego nigdy nie traktowałem jak gry dla mediów czy internetu. Dla mnie to było prawdziwe. Dlatego tak bardzo boli mnie to, co dzieje się dziś”.
Wpis odbił się szerokim echem w sieci i był cytowany przez liczne media relacjonujące rozwój sprawy.
Lekarz również publicznie odniósł się do pojawiających się komentarzy. W rozmowie z Telemagazynem nie szczędził drugiej stronie gorzkich słów: „To jest przeszłość sprzed siedmiu, ośmiu lat. Nie mam do czynienia z moim stalkerem od ponad sześciu lat. To jest osoba, która w Miami zajmuje się pros***ucją męską, wyłudzaniem pieniędzy. W Polsce jest oskarżona o gwa**, nie jest w stanie tutaj przylecieć, bo będzie zakuta w kajdanki, doprowadzona na policję i do prokuratury. [...] Niestety muszę się zmierzyć z hejtem, który dzieje się wokół mojej osoby. Niektóre nierzetelne media [...] pokazują jedną stronę medalu. Pojawiają się kupione przez stalkera artykuły, które nie pokazują mojego oświadczenia”.
W kolejnych rozmowach z mediami Gojdź podtrzymywał swoje stanowisko i odnosił się do publikowanych na jego temat materiałów.
Krzysztof Gojdź i Marcin Roznowski rozwodzą się. Co wiadomo o dalszym przebiegu sprawy?
Wśród tematów poruszanych przez obie strony pojawiła się również kwestia rozwodu. Zarówno Krzysztof Gojdź, jak i Marcin Roznowski publicznie odnosili się do postępowania, które toczy się w Stanach Zjednoczonych. Rozwód mężczyzn ma został ogłoszony przez amerykański sąd podczas rozprawy planowanej na 30 lipca br.
Choć w publicznych wypowiedziach obu stron pojawiają się odmienne relacje dotyczące ich wspólnej historii, jedno pozostaje bezsporne — Krzysztof Gojdź i Marcin Roznowski nie ukrywają już, że ich wieloletnia relacja dobiegła końca. Oboje odnieśli się również do trwającego postępowania rozwodowego, które stało się kolejnym elementem szeroko komentowanej medialnie sprawy. W ostatnich dniach temat regularnie powraca zarówno w publikacjach internetowych, jak i w mediach społecznościowych, gdzie obaj mężczyźni publikują kolejne oświadczenia i komentarze odnoszące się do głośnego konfliktu.
