Rodzice Marianny Zydek są zadeklarowanymi obrońcami życia. Gdy przyjęła tę rolę, w domu wybuchł konflikt
Marianna Zydek rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym, ale w rozmowie z magazynem „PANI” zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie. Aktorka zdradziła, że decyzja o przyjęciu roli w filmie „Czwartek”, poruszającym temat aborcji, doprowadziła do trudnych rozmów z rodzicami. Jak podkreśla, konflikt okazał się ważnym doświadczeniem i elementem poszukiwania własnej drogi.

Marianna Zydek od lat konsekwentnie wybiera role, które nie pozostawiają widzów obojętnymi. Tym razem aktorka opowiedziała nie tylko o zawodowych decyzjach, ale także o ich konsekwencjach w życiu prywatnym. Przyznała, że udział w krótkometrażowym filmie „Czwartek”, poruszającym temat aborcji, wywołał napięcia w jej rodzinie. Jak zdradziła, rozmowy z rodzicami, którzy są zadeklarowanymi obrońcami życia, przerodziły się w otwarty konflikt, który – jak dziś ocenia – okazał się ważnym doświadczeniem.
Rola, która wywołała rodzinny konflikt
Marianna Zydek należy do grona aktorek młodego pokolenia, które nie boją się wymagających i niejednoznacznych ról. W wywiadzie dla magazynu „PANI” opowiedziała Anicie Zuchorze o jednym z najbardziej osobistych doświadczeń związanych z pracą zawodową.
Chodzi o udział w krótkometrażowym filmie „Czwartek” w reżyserii Bren Cukier. Produkcja powstała w 2023 roku i podejmuje temat aborcji. Jak przyznała aktorka, już na etapie podejmowania decyzji o przyjęciu roli wiedziała, że będzie to miało konsekwencje również w jej życiu rodzinnym.
– „Rola w tym filmie była dla mnie wyzwaniem także rodzinnym, bo moi rodzice są obrońcami życia od początku. Wiedziałam, że w domu czekają nas długie dyskusje” – powiedziała.
Marianna Zydek nie powiedziała „tak” od razu
Choć Bren Cukier od początku widziała Mariannę Zydek w roli Marii w filmie „Czwartek”, aktorka nie przyjęła propozycji od razu. Jak opowiadała w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”, decyzję poprzedziły długie rozmowy z reżyserką, podczas których spotkały się ich odmienne perspektywy.
Bren Cukier, wychowana w Stanach Zjednoczonych, postrzegała aborcję jako oczywiste prawo kobiety. Marianna Zydek, wychowana w konserwatywnej rodzinie, po raz pierwszy mogła tak głęboko skonfrontować się z tym tematem.
Przełomowym momentem okazało się wysłuchanie nagrań rozmów kobiet, które przeszły przez doświadczenie aborcji. Jedna z historii szczególnie poruszyła aktorkę.
– „Sama nie miałam aborcji. Do udziału w filmie przekonało mnie wysłuchanie nagrań rozmów przeprowadzonych przez Bren. W jednym z głosów rozpoznałam swoją przyjaciółkę. Mówiła o tym, jak dramatycznie to przeszła. Nie miała żadnego wsparcia, była bardzo młoda, zostawiona sama sobie. Nie wiedziałam o tym. Wtedy uznałam, że warto poruszyć ten temat” – wyznała.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Po raz pierwszy musiałam opowiedzieć się po którejś ze stron”
Pytana, czy przewidywane rozmowy rzeczywiście się odbyły, Marianna Zydek nie pozostawiła wątpliwości.
Jak wyznała, między nią a rodzicami doszło do konfliktu. Jednocześnie podkreśliła, że z perspektywy czasu uważa go za potrzebny.
Aktorka zaznaczyła, że decyzja o udziale w filmie była dla niej ważnym etapem budowania własnej niezależności.
– „Doszło do konfliktu, który był niezwykle potrzebny. Dla mnie decyzja, żeby zagrać w ‘Czwartku’, była elementem szukania własnej drogi. Po raz pierwszy musiałam opowiedzieć się po którejś ze stron” – powiedziała w rozmowie z magazynem „PANI”.
Zydek podkreśliła również, że od początku miała świadomość, iż film może zostać odebrany jako manifest, dlatego chciała podjąć tę decyzję w pełni świadomie.
Jak aktorka rozumie przesłanie filmu „Czwartek”?
Marianna Zydek zwróciła uwagę, że dla niej film nie sprowadza się do prostego opowiedzenia się za jedną ze stron sporu.
W wywiadzie dla magazynu „PANI” wyjaśniła, że postrzega temat aborcji także jako zagadnienie filozoficzne, dotyczące pytań o wolność jednostki, granice władzy oraz kwestii natury metafizycznej.
Jednocześnie podkreśliła, że sam film – w jej ocenie – nie opowiada się ani za, ani przeciw aborcji, lecz pokazuje doświadczenie kobiety i ogromną samotność, która może mu towarzyszyć.
Podobnie mówiła o projekcie w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”.
– „Zależało nam, żeby film nie opowiadał się za żadną ze stron, tylko po prostu pokazał problem. I nawet nie jakiś skrajny przypadek, tylko sytuację, która będzie jak najbardziej uniwersalna, a mimo wszystko będzie poruszać, powodować dyskusję. Chciałyśmy zwrócić uwagę na to, że to może być każda z nas” – powiedziała.
Reżyserka Bren Cukier podkreślała z kolei, że jej celem było zachęcenie widzów do spojrzenia na temat z większą empatią i dostrzeżenia „szarości” w dyskusji, która zbyt często sprowadzana jest do dwóch skrajnych stanowisk.
Wyjątkowa współpraca z Bren Cukier
Marianna Zydek bardzo ciepło wspomina współpracę z reżyserką „Czwartku”. W rozmowie z „PANI” opowiadała, że jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć Bren Cukier pokazała jej szczegółowo przygotowany storyboard całego filmu.
Jak przyznała, rzadko zdarza się tak dobre porozumienie między aktorem a reżyserem.
Aktorka zdradziła również, że choć ona i Bren Cukier na co dzień funkcjonują w różnych kulturach i mówią różnymi językami, szybko znalazły wspólny sposób pracy. Jak opowiadała, reżyserka jest Polką z pochodzenia, przedstawicielką trzeciego pokolenia rodziny mieszkającej w Stanach Zjednoczonych, wywodzącej się z ocalałych z Holocaustu. Obie żartowały nawet, że ich prababki mogły znać się przed wojną w Warszawie.
Marianna Zydek wybiera role, które skłaniają do refleksji
Z wywiadu dla magazynu „PANI” wyłania się obraz aktorki, która świadomie wybiera role skłaniające do refleksji. Sama przyznaje, że najważniejsze jest dla niej, aby każda postać wnosiła do jej życia coś nowego i pozwalała spojrzeć na świat z innej perspektywy.
Udział w filmie „Czwartek” okazał się dla Marianny Zydek nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale także impulsem do ważnych rodzinnych rozmów. Choć – jak sama przyznała – decyzja o przyjęciu roli doprowadziła do konfliktu z rodzicami, dziś nie żałuje swojego wyboru. Wręcz przeciwnie – uważa go za ważny krok w poszukiwaniu własnej drogi oraz świadomego podejmowania decyzji jako aktorka i jako człowiek.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
