Robert Duvall odszedł z jednym niespełnionym marzeniem. Rzadko o tym mówił
Robert Duvall był ikoną światowego kina, laureatem Oscara i jednym z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia. W życiu zawodowym osiągnął niemal wszystko. W prywatnym — jak sam przyznawał — pozostała jedna niezrealizowana tęsknota. Mimo czterech małżeństw nigdy nie został ojcem. O braku dzieci mówił rzadko, najczęściej z charakterystycznym dla siebie dystansem i ironią.

Choć publiczność zapamiętała go jako charyzmatycznego Toma Hagena w „Ojcu chrzestnym” czy bezwzględnego podpułkownika Kilgore’a w „Czasie apokalipsy”, prywatnie Robert Duvall był człowiekiem powściągliwym, stroniącym od zwierzeń. Urodzony 5 stycznia 1931 roku w San Diego w rodzinie wojskowej – jego ojciec William Howard Duvall był admirałem marynarki wojennej – dorastał w atmosferze dyscypliny i tradycyjnych wartości. Być może właśnie dlatego temat rodziny zawsze miał dla niego szczególne znaczenie.
Życie prywatne Roberta Duvalla. Cztery małżeństwa, żadnych dzieci
Robert Duvall był żonaty czterokrotnie. Jego pierwszą żoną była Barbara Benjamin (1964–1975), później aktorka Gail Youngs (1982–1986), następnie Sharon Brophy (1991–1996). W 2005 roku poślubił Lucianę Pedrazę, argentyńską aktorkę i reżyserkę, młodszą od niego o 41 lat. To właśnie u jej boku spędził ostatnie dekady życia.
Każde z tych małżeństw było ważnym rozdziałem w jego biografii, jednak żadne nie przyniosło mu upragnionego ojcostwa. W wywiadach przyznawał, że próbował zostać ojcem zarówno w małżeństwie, jak i poza nim, ale bez powodzenia. Nie zdecydował się również na adopcję.
"Chyba strzelam ślepakami. Próbowałem z wieloma różnymi kobietami, w związkach małżeńskich i pozamałżeńskich. Myślałem o adopcji, ale (moja żona i ja) jeszcze tego nie zrobiliśmy" – stwierdził w rozmowie z Details.com.
Choć jego związki bywały burzliwe, a różnice wieku w ostatnim małżeństwie budziły zainteresowanie mediów, Duvall konsekwentnie chronił swoje życie prywatne. Z Lucianą Pedrazą tworzył związek oparty na wspólnych pasjach – łączyła ich miłość do Argentyny, tańca tango i działalności charytatywnej.
- ZOBACZ TEŻ: Kiedy poznał ojca ukochanej, usłyszał zaskakujące pytanie. Tak zaczęła się ostatnia miłość Roberta Duvalla

Robert Duvall angażował się w działalność charytatywną
Choć Robert Duvall nie został ojcem, w czasie małżeństw funkcjonował w rozszerzonych rodzinach swoich partnerek. Z Lucianą Pedrazą angażował się w działalność fundacji charytatywnej wspierającej dzieci w Argentynie.
Nie zdecydował się jednak na formalną adopcję. W wywiadach nie rozwijał powodów tej decyzji. Wydaje się, że zaakceptował fakt, że jego droga życiowa potoczyła się inaczej niż u wielu jego rówieśników. W świecie, w którym gwiazdy często budują medialne narracje wokół życia rodzinnego, Duvall pozostał wierny swojej zasadzie: prywatność ponad wszystko.
Kariera, która stała się jego dziedzictwem
Robert Duvall zdobył Oscara za rolę w filmie "Tender Mercies" (1983). Był siedmiokrotnie nominowany do Nagrody Akademii, zdobył także cztery Złote Globy i nagrodę BAFTA. Współpracował z największymi reżyserami: Francisem Fordem Coppolą, Francisem Fordem Coppolą, Peterem Bogdanovichem czy Robertem Altmanem.

Jego filmografia to ponad sześć dekad pracy i role, które na stałe wpisały się w historię kina. Paradoksalnie, na ekranie wielokrotnie wcielał się w postaci ojców, patriarchów i mentorów.
Robert Duvall zmarł w 2026 roku w wieku 95 lat. Pozostawił po sobie imponujący dorobek artystyczny i opinię jednego z najbardziej wyrazistych aktorów amerykańskiego kina. Choć nie doczekał się dzieci, jego nazwisko na trwałe zapisało się w historii kultury.
W jego biografii nie ma dramatycznych wyznań ani spektakularnych gestów. Jest za to cicha, ludzka historia o marzeniu, które nie zawsze się spełnia — nawet jeśli spełniło się niemal wszystko inne.